super powodzenia:-)i zzazdroszcze...itam moje listopadowki. Wpadlam tylko na chwilke zeby powiedziec ze jade do szpital!!! nzaczynamy rodzic,skurcze porodowe mam juz co 3-4 minao 7 rano byly jeszcze co 10... nadrobie wszystko jak wrocimy do domku.. juz nie w 2paku a kazde z osobna:-)
wiadomosc od MARY:
"no i od rana juz na ktg. mala bardzo malo sie rusza tzn okolo 3 max 5 ruchow podczas ktg od wczoraj. bicie serduszka w normie. skurcze calkowicie ustapily i sa na poziomie 20-30 %. cos gardlo zaczelo mnie bolec - pewnie od ciegalego picia zimnej wody. plecy odrobine sie uspokoily. na moj gust cala akcja sie cofnela.. dlonie i kostki jak balony. jednym slowem kolejny "cudown" dzien w szpitalu czas zaczac"
nie jestem w stanie jej juz pocieszac. nie wiem co pisac. doradzcie e-cioctki bo Mary juz siada psychicznie.
biedna czemu ja tak mecza czemu nie zrobia jej tej cholernej cc???
ja postanowilam jutro rano udac sie na IP do szpitala i licze ze mnie zostawia juz bo mam serdecznie dosc tego czekania i obawiam sie o te cholerne zielone wody


