reklama

Listopad 2009

reklama
Witajcie:tak:

Zrobilismy sobie dzis wycieczke rowerowa i boli mnie pupa:dry:Młody zasnął ładnie . Koło 15 pojedziemy do Kamiennego na plaze. Nie ma takiego skwaru , słonce troche za chmurami.

Pozdrowienia dla wyjatkowej;-)
Dziunka a do władka jak chcesz sie dostac ? autobusem ?:tak:
Etna widze , zez zawsze znajdziesz sobie zajecia. Prasowac o 24?:cool2:co do ciasta to wyszło Ci wyzsze niz mi w takim razie
 
Kilolek ja to jestem taki tchórz, że miałabym zaraz pełne majty. Dzielna mamuśka z Ciebie :D no i właśnie popatrzyłam na suwaczek dietowy, BRAWOOOOO!!
Dziunka :) kusząca propozycja, hahaha.
Etna jak miło wiedzieć że ktoś jeszcze szaleje na żelazku po nocach!!

U nas leje, złapał nas deszcz w drodze do przychodni, dobrze że miałam parasolkę. Wpadłam podczytać na chwilę póki Mała śpi
 
Kilolek chyba bym zawału dostała. Boję się burzy w domu a co dopiero jechać rowerem:no:
Kurcze żebyście się nie pochorowali.

Ykhm, to moja starsza córka i dwie młodsze od niej sąsiadki dwa lata temu nie chciały podczas burzy i deszczu (!) wyjśc z baseniku:-D na siłę były wyciągane.

Dziunka a do władka jak chcesz sie dostac ? autobusem ?:tak:

Niee, pociągiem. Wyobrażasz sobie Asię w autobusie?:sorry2:Jedziesz tez?


No to Dziunka poplynęła:cool2:
DSC00186.jpgDSC00185.jpg

Ale mam minę:eek:

W każdym razie przepłynęłyśmy pół trasy tylko bo Joanna wydostała się przez "rękaw" z kapoku(:confused:) a Julia postanowiła nie pedałowac:-D
 
Witajcie ;)

Kilolek ja sie burzy nie boje wiec ja lubie:tak: (oczywiscie nie za czesto) ale jakbym z dzieckiem jechala na rowerze to chyba bym zawalu dostala:zawstydzona/y: dzielna z Ciebie Kobieta, nie ma co;-) a dzieciaki bede zdrowe (mam nadzieje), tak jak piszesz w koncu lato :D
dziunka super zdjecia ;) fajnie dzien spedzilyscie:tak: a mine masz normalna:-)

a my pojechalismy na carboot, tak jak wczoraj pisalam, kupilam Mlodemu na jesien super kurtke za gorsze i dwie pary spodni, poza tym nic ciekawego nie znalazlam:no:
Kubus sobie jeszcze klocki wybral i samochodzik :)
pogode mielismy super, pod wieczor tylko sie rozlalo i tak kropi co po chwile w sumie do teraz. Mam nadzieje, ze jeszcze jutro bedzie w miare ok, bo maz dopiero na noc do pracy i chetnie bym sie gdzies wybrala ;)
 
Witajcie:tak:

Zrobilismy sobie dzis wycieczke rowerowa i boli mnie pupa:dry:Młody zasnął ładnie . Koło 15 pojedziemy do Kamiennego na plaze. Nie ma takiego skwaru , słonce troche za chmurami.

Pozdrowienia dla wyjatkowej;-)
Dziunka a do władka jak chcesz sie dostac ? autobusem ?:tak:
Etna widze , zez zawsze znajdziesz sobie zajecia. Prasowac o 24?:cool2:co do ciasta to wyszło Ci wyzsze niz mi w takim razie
hihihi no kiedys musialam to wyprasowac a u nas w domu ruch jak na dworcu w ciagu dnia że padlo na nocne godziny :P
.....
No to Dziunka poplynęła:cool2:
Zobacz załącznik 370887Zobacz załącznik 370886

Ale mam minę:eek:

W każdym razie przepłynęłyśmy pół trasy tylko bo Joanna wydostała się przez "rękaw" z kapoku(:confused:) a Julia postanowiła nie pedałowac:-D

Super!!!!
Zdjęcia piekne, dziewczyny i tak byly odwazne, że daly sobie te kapoki ubrac i wsiasc w lodke :)

To napisze wam co u nas bo byl to dzien ktory zostanie w mojej pamieci do konca życia :(((


Jemy śniadanko, pakujemy sie do kościoła i na wycieczkę do zoo - sielanka

przygotowuje mleko na wyjazd a mój "spokojny" synek wdrapał sie nastół i ściągnął na siebie kubek z gorącą (na szczęście nie wrząca) kawą (myślałam,że mnie to nigdy nie spotka, a jednak, jestem tak przewrażliwiona na punkcie zostawianiagorących rzeczy). Kubek był odstawiony daleko, wylał sie najpierw na stół,potem na podłogę. Paweł leciał do tylu (ze stołu), kubek juz sam leciał na podłogęrazem z zawartością, a ja wszystko wyrzuciłam i z ogromnym i przerażającymkrzykiem łapie pawla w locie, zdążyłam złapać przed upadkiem na ziemię, alekawa odbijając sie od podłogi poleciała na jego bose nóżki :((. Momentalniebiegiem do łazienki, ściągam ubranie z nóg i do wanny z zimna woda. Tak wrzasnęłam,że pawel sie oparzył kawa na cały dom biegając do tej łazienki że mój mążprawie zawału dostał. Ryczałam biegając z nim do tej wanny. Mąż za nami, wskoczyłdo wanny, przejął pawla i laliśmy zimna wódę na nóżki Uspokoiłam się troszeczkęi mowie mężowi, że nie oblał sie bezpośrednio tą kawą, Pawel się uspokaja,przestaje płakać, tulimy go, biorę go do pokoju, osuszam. Uwierzcie midziewczyny albo nie, ale Pawłowi nic a nic sie nie stało. Zaczął pokazywaćojojo na nóżki (bardziej się chyba wystraszyl ta zimną wodą), jak ja sie rozpłakałamto mąż nie mógł mnie uspokoić. Paweł zaczął płakać, że mama płacze - musiałamsie wyciszyc. Wszyscy dlugo sie przytulalismy, a Pawel calowal raz mame raztate i sie smial. Aniol stróż naszego synka miał dzisiaj duzo pracy i nie wiemjakim cudem mysmy to przeżyli bez żadnej nawet czerwonej plamki, czy oparzenia.Dosłownie nic, pawel zachowywał sie jakby nigdy nic cały dzień. Dziewczyny, coja dzisiaj przeżyłam.... rozpacz, bezsilność, lęk o zdrowie własnego dziecka, oswoja glupote (mysle o kawie) chyba nigdy sobie tego nie wybacze.

Pawel cay dzien byl w wyśmienitym humorku, szalal w kosciele a w Zoo byl wniebowzięty,poszedl spac o 21 a spal tylko 30 min w samochodzie. Chodząc po tym zoo dziękowałamBogu, że możemy sobie chodzic po trawce a moglismy skonczyc w szpitalu, cosokropnego.
 
Etna na szczęście wszystko ok:tak: daj buziaczka w Pawełka nóżki od cioci:-) Musiał by nieźle zszokowany tą akcją.


MARTA czy Twój kot jest też takim doskonałym myśliwym? Nasz wyłapuje chyba nawet muchę-owocówkę:dry: śledzi każdy ruch owada i skrzeczy jak szalony. Dziś dzięki niemu zabiłam takiego stwora że szok - pierwszy raz takie cudo widziałam:szok: fuuuuj! A teraz gania muchę po pokoju:sorry2:
 
reklama
Etna nie watpie ze było to przerażające i mrożace krew w zyłach przezycie. Na szczescie nic sie nie stało. ufffffffff........
przy takich przypadkach [gdy czytam] od razu staje mi przed oczami Marcel kiedy zaniósł się płaczem, zemdlał i nie chciał wrócic :no::no: cuce go, wołam a On nic!! ustka sie sine robiły a ja ostatkiem rozumu zrobiłam mu usta usta...... uffff dziecko cudem wróciło. Ma sie dobrze i jest zdrowe. Niby kilka sekund to trwało ale rozdygotało mnie na dłuuuuuuuuuuuuuuugie godziny. Takie niestety nieuniknione sytuacje czasami dopiero uzmysławiają nam jakie mamy szczescie posiadając dzieci zresztą tak mądre, zdrowe, piękne i w ogóle naj naj naj dla każdej mamy......
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry