Oj ale wtopa

codziennie po sto razy rozmawiam z Martą telefonicznie i dziś też a zapomniałam o rocznicy


A więc Martusiu i Mirku
W 5 rocznicę ślubu!
życzymy Wam, aby płomień Waszej miłości nigdy nie słabnął,
a Wasze dzieci chowały się szczęśliwie w jego cieple i blasku.
Ja wróciłam do domu, byłysmy najpierw w parku, potem spacerkiem do mamy, tam obiad.
Ale o mały włos nie zginęłyśmy:-( jakby Asia byla w wózku to pewnie byłoby po niej bo pchałabym ją przed sobą.

Facet zatrzymał się by nam ustąpić pierwszeństwa na przejściu dla pieszych, więc idziemy i nagle tylko coś czerwonego śmignęło przede mną, a moja sukienka otarła się o to... stanęłam jak wryta, wszyscy zamarli - jakiś dziad postanowił nie czekać i wyprzedził ten samochód który ustąpił mi pierwszeństwa

ale na szczęście nic się nie stało....
Kot wydaje się już czuć lepiej, wydałam dziś tyyyyleeee na karmę, że szok, ale niech ma;-):-)
Zastanawiam się czy wózek kupować, bo nie mówilam chyba Wam, że sprzedałam wczoraj spontanicznie mój za tyle ile go kupiłam

chcialam jutro kupić nowy, ale nie wiem czy sens, bo młodą na spacer pakuję w chustę, albo chodzi na nogach i jest nam tak b. wygodnie.
Dodam jeszcze że strasznie przechodzimy te trojki, już się przebiły trochę, a dziś ma całe spuchnięte te miejsca i boli ją to bardzo, do tego stopnia że nie poszła jeszcze spać. Każda próba kończyla się przysypianiem i pobudką z placzem i ręką w ustach, a nie miałam przy sobie ani czopka ani dentinoxu. Teraz posmarowalam i mamy chwilę spokoju ufff....