reklama

Listopad 2009

reklama
Dziewczyny mam pytanie z serii WAŻNYCH: czy wasze dzieci już się spotkały z tematem śmierci w rodzinie?
Ja wiem, ze są jeszcze małe i nie rozumieją i nic im nie trzeba tłumaczyć, ale zastanawiam się. Niedawno zmarla moja babcia, być może w weekend pojedziemy do jej domu. Ala na pewno skojarzy, że babcia tam była a teraz nie ma. Nie wiem jeszcze co jej powiem..że babcia jest w niebie, albo, że na chmurce...

Mój dylemat wynika z tego, że wprawdzie jestem na swój sposób wierząca, ale nie chodzimy do kościoła od lat. Nie wiem jeszcze jak podejdziemy do nauki religii itd. no bo jak rodzice nie są przekonani to tego czego uczę na religii to trudno dziecku mieszać w głowie. Ale to problem na przyszłość.

Może nie potrzebie się nad tym zastanawiam, może wystarczyłoby powiedzieć, że babci nie ma, poszła. Ale ja zawsze wszystko Ali tłumaczę i opowiadam...
 
Agrafka my z Kacprem chodzimy razem na cmentarz do Karolka.On wie że tam leży jego braciszek.W domu mamy powystawiane jego zdjęcia i też wie że to on.
Ja bym powiedziała że babcia poszła do nieba i tu na ziemi jej już nie spotkamy.I tak nie zrozumie wszystkiego ale zawsez coś.
A i współczucia z powodu śmierci babci
 
Ostatnia edycja:
nasza ciocia była w szpitalu a potem umarła na przełomie stycznia/lutego. Pare dni jeszcze kojarzył i szukał cioci ale powiedziałam ze nie ma cioci. Nie zagłębiałam sie w temat u lekko ponad rocznego dziecka. Jakoś to po swojemu zrozumiał, przestał szukać - teraz zapomniał i juz nawet nie kojarzy kto tam mieszkał :zawstydzona/y:
 
Oj u nas śmierci było aż za dużo, a jeszcze jestem pewna , że czai się w pobliżu by znowu uderzyć:-(
Julia przeżyła juz śmierć dziadka, nie była z nim zżyta, ale na swój sposób to przeżyła - miała 3-4 lata.
Powiedziałam, że umarł i poszedł do nieba.

Co ciekawe, bardzo przeżywa śmierć swojej praprababci, naszej ukochanej, najlepszej na świecie, ale ona jej nawet nie poznała! Zna ją tylko ze zdjęc. Już pogodziliśmy się w rodzinie że babcia ją odwiedza:tak: Julka wie bardzo dużo o niej, czasem nas bardzo zaskoczy jakimś faktem z jej życia:tak: Kilka razy w miesiącu budzi się i płacze że tęskni za babcią Helą.... jak była młodsza to twierdziła że babcia z nią rozmawiała.
Nie wiem czy to nasza wielka miłość do babci przeszła na Julię czy to faktycznie jakieś czary;-) a że babcia była czarownicą, jak jej córka, wnuczka i prawnuczka, a teraz praprawnuczka to nie od dziś wiadomo;-)


Mówię że ktoś umarł, odszedł do nieba i patrzy na nas, jest wszędzie tam gdzie my i widzi co robimy:tak:

Co do religii ja się jeszcze nie określiłam do końca, nie wierzę w obowiązującą w naszym kraju religię, ale jeszcze nie wiem co się dzieje z nami po śmierci. A wierzę ze coś się dzieje. Na razie zaczynam interesować się buddyzmem, choć już teraz widzę że nie zgadzam się z niektórymi założeniami....

Julia i Joanna są ochrzczone, będą przyjęte do I Komuni Św - i tu moje zakłamanie - bo chcę by było im łatwiej w szkole, potem same zdecydują.

Jakby nie było mój A jest mocno wierzący.
 
Dziunka , ale Wam dobrze:tak:
Pojęcie "umarł" wydaje mi się , że jest dla takic malutkich dzieci abstrakcyjne. Chyba lepiej powiedzieć zasnął, odszedł.. Takie słowa dzieci kojarzą ze swojego otoczenia .Myślę , że ta tym etapie to wystarczy , bo wiecej dziecko nie zrozumie..
Antonio zasnał a ja czekam , bo dziś nasi znajomi wpadają;-)
 
Ostatnia edycja:
Dziunka , ale Wam dobrze:tak:
Pojęcie "umarł" wydaje mi się , że jest dla takic malutkich dzieci abstrakcyjne. Chyba lepiej powiedzieć zasnął, odszedł.. Takie słowa dzieci kojarzą ze swojego otoczenia .Myślę , że ta tym etapie to wystarczy , bo wiecej dziecko nie zrozumie..
Antonio zasnał a ja czekam , bo dziś nasi znajomi wpadają;-)


Martolinka zasnął w kontekście pierwszego i ostatniego zdania twojego posta zabrzmiało makabrycznie :)

Moim zdaniem zasnął jest też bardzo abstrakcyjne, jeżeli dziecko nie widziało martwej osoby, czy nawet zwierzątka. Ja bym się chyba bała że tak to nazywajac - może nie teraz ale jak będzie trochę starsza - sen zacznie jej się źle kojarzyć. No bo jak to - ktoś zasypia i potem go nie ma ? znika ?

Ja chyba na razie będę mówić że babcia jest w niebie, na chmurce i patrzy na nas.

Dziunka a to bardzi ciekawe co piszesz o Julii i prababci. Ja wierzę w takie rzeczy :)

nie mam dzis weny na pracę w ogóle, ale też nic pilnego do zrobienia. Właśnie wstawiam zapiekakę ze szpinakiem i biorę się za sprzątanie. Robota poczeka do wtorku ;)
 
reklama
Anek wcale nie zasnał jak się okazało:tak:Dosłyszałam z pokoju obok krzyk "Mama kaki , boje "...Co oznacza boje sie wielkiej tłustej muchy która tu lata.. Trzeba było sie jej pozbyc i dopiero na moich kolanach zasnął maly tawrdziel
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry