Witam:-)
Bardzo się cieszę, że u Gosi wszystko w porządku;-) oby tak dalej!!!
Wiecie co, wczoraj bylam z Mlodym na placu zabaw i spotkalismy tam dwie dziewczynki Polki (9 i 8 lat), bawily sie w najlepsze z Kubą, Mlody zadowolony jak nie wiem

po 2 godzinach mowie do Niego, ze idziemy do domu na kolację. One spytaly czy moga isc z Nami, oczywiscie sie zgodzilam ale siedzialy do pozna i tylko pytalam, czy mama ich nie bedzie sie denerwowala, stierdzily, ze nie. Ale dzisiaj musze tam chyba podejść, mieszkają dwie ulice dalek tylko i maja tez jeszcze jedna siostre w wieku Kubusia

i pogadac z ich mama, ze ja nie mam nic przeciwko, zeby nas odwiedzialy ale zeby wiedziala gdzie sa jej dzieci, zeby pozniej nie bylo nieporozumien. Powiedzialay wczoraj, ze dzisiaj wpadna po nas o 16 i pojdziemy razem do parku

Pewnie przyjda
jesli chodzi o śmierć to u nas na szczescie odkad Kuba sie urodzil nie bylo w rdozinie ani wsrod najblizszycz pogrzebów. We wrzesniu rok temu tylko zabił sie nasz wspanialy kolega, ktory czesto nas odwiedzał i zabawiał Mlodego ale On mial wtedy 10 msc wiec nicmu nie mowilismy

Limit pogrzebow to sie chyba wyczerpal jak ja w ciazy bylam:-( i co najgorsze na wiekszosci nie dalam rady byc bo juz nie moglam latać

miedzy innymi moja ukochana prababcia

pamietam jak dzisiaj ze trzy dni z rzedu dostawalam smsy od mamy, ze ktos umarl z rodziny

kazdego kolejnego balam sie juz pozniej odczytywac
Moi panowie spia, trzeba zabrac sie za obiad a nie chce mi sie dzisiaj wyjatkowo
