reklama

Listopad 2009

Polapogadaj koniecznie z rodzicami! Dla mnie dziwne że tak długo siedziały a rodzice nic. I one raczej przychodzą nie tyle co do Kubusia ale do Ciebie;-) Do nas tak zaczęła 10-latka przychodzić, ale w końcu to urwaliśmy bo po pierwsze za duża dla Julki a po drugie czekała tylko aż ją czymś poczęstuję czy dam, namawiała Julkę do różnych rzeczy, w końcu wolała siedzieć z dorosłymi i słuchać niż bawić się z Julią. Stwierdziliśmy że nie będziemy wychowywać obcych dzieci;-)
 
reklama
Info od Any:

Właśnie odebrałam Gosie z pooperacyjnej i jest ze mną. Jest na kroplówce, ale pije i je normalnie. Jeden etap za nami

Jeszcze jedna wiadomość od Any:

Wszystko idzie zgodnie z planem, wiec jak coś nie wyskoczy to we wtorek lub środe wypis. Miała rehabilitację, siedziała, chwile postała. Jutro trochę pochodzi
super wieści

ja mam kolejny naprawde fatalny dzien. Nastroj to mam tai, ze bez kija nie podchodz. Wsciekam sie wrzeszcze caly czas, nawet się poryczałam :/ Nie wiem czy zmęczenie materiału czy co ale mam wszystkiego, doslownie wszystkiego dosc. Anajbardziej mnie wnerwia ogrom pracy w domu, który sie tylko pogłebia a rok skzolny zbliża się wielkimi krokami grr
Kupiłam 1,5 miesiaca temu pólki do chłopaków, po wielu perypetiach wreszcie w zesżłym tygodniu mi je przywieźli ale te półki trzeba okleic okleiną, dociąć, i przykręcić zaczepy, wbić kołki... idzie mi to jak krew z nosa, nie wiem ile miesiecy ja sie z tym bede babrac :(
a kurde masa innych rzeczy czeka grrrr
do tego cos mnie rozbiera. Rzygać mi się chce na okragło
 
ana super wieści!

Temat śmierci - u nas od urodzenia Martynki nie było pogrzebów (podobnie jak u Poli limit wyczerpał się jak w ciąży byłam) , ale często chodzę z Martysią na cmentarz do mojego ukochanego dziadziusia. mówię jej, że tu leży jej pradziadziuś, że byłby przeszczęśliwy jakby mógł ją poznać osoboście, ale patrzy na nas z nieba, wszystko widzi i wie :-) na razie to chyba nic z tego do niej nie dociera, bo najlepsza rzecz na cmentarzu to latać po cudzych grobach (dosłownie włazi na nie i chodzi po nich) , albo choć doopę posadzić musi ;-)
 
Witajcie:tak:
godz.9.11, 19.11.2009.Fajne cyfry,co? Czyli Kacper starszy jest od Antosia.Choć prawdę mówiąc pewnie nie bo w 38tyg.zrobili mi cięcie.Nie chcieli dłużej czekać.
Karolek się urodził o 13.35.

Super wieści od Any.
gosiulek Antek urodził się w 41 tc:tak:

Aż mnie ciary przeszły!

Marta ale godzina! prawie same trójeczki:-)

edit2: myślę ze dzieci nie powinny być karmione opowiadaniami z kosmosu ponieważ nie będą zdawać sobie sprawy że jakaś określona czynność może prowadzić do śmierci. Tak jak nie podoba mi się przesłanie bajki "Tom&Jerry", gdzie oni regularnie się mordują po czym ożywają;-)
Dziunka zgodze sie , ale wszystko odpowiednio do wieku..


Ja po wizycie z mieszanymi uczuciami:baffled: Gin stwierdził , ze pierwsze usg dopiero za 3 tyg , bo ciąża jest jeszze bardzo młoda i nie chce dziecku po oczach świecic... W sumie racja , ale ja juz sie nakreciłam. Wtedy tez załozy karte ciazy , zleci badania. Jak na razie wyznaczył mi termin na 19 kwietnia:tak:
 
Cześć kochane!!!:-)
A ja mam notorycznego lenia, nic mi się nie chce, na nic nie mam ochoty i w ogóle jakoś tak..kurcze, jak lało - było źle, jak świeci słońce, to tez nie tak..ja nie wiem - normalnie chyba psycha mi siada:szok:!!!Jutro jedziemy na dwa dni pod Częstochowę do rodziny S., więc troszkę się odprężę..
Dobrze, że u Goni od Anawawki wszystko idzie w dobrą stronę i że są takie pomyślne wiadomości:-)..super!!!
Martolinka - na 100% będzie dobrze, zobaczysz!!!
 
Witam

dzis 5 dzien bez cyca w ciagu dnia!!

wczoraj padł o 20;30 ale znowu w nocy nadrabia cmokaniem...
nie mam nawału,szybko się organizm przestawia..dzieęęęki Bogu:-)

Martolinka jak miło widzieć Twój suwaczek :-) 3 tygodnie szybko zleci i zobaczysz swoją fasolkę.Póki co masz taryfę ulgową teraz przez następne 8 miesięcy nie żałuj sobie niczego i dbaj o siebie :-)

Kilolek mozesz marudzić ile chcesz.Wiem jak to jest być samemu z dzieckiem (Ty z dwójką) i mieć na GŁOWIE WSZYSTKO!!!! ja się powtórzę po raz kolejny ale dla mnie jesteś DZIELNĄ,SUPER,MAMUŚKĄ :-)

u nas tematu śmierci jak na razie nie ma.koło mnie jest cmentarz i czasami idąc do sklepu przechodzę ,żeby uniknąć spacerowania przy ulicy.Igorek pokazuje na znicze ale zainteresowania nie ma jakiegoś.Kurde nawet nie wiem co mu powiedzieć jak zapyta.

Najlepszy był wczoraj D idziemy własnie ze sklepu a ten tekst wypalił " że tu ludzie śpią jak maja kuku" ale Igi go "olał " nic nie zaczaił :-) nie ma potrzeby teraz to nie wdrażam go w temat.

Włascicielka ma po czynsz przyjść i sprzątam na raty mieszkanie...D w pracy...

a co do urodzenia ,to Igorek się urodził gdzie akurat była zmiana czasu i na porodówce jeszcze zegara do przodu nie przesuneli.Się połozne usmiały pamietam :-)
 
hej hej dziewczynki
klikam z pomorza z Krynicy ;p
dojechalismy DZIĘKI BOGU SZCZĘŚLIWIE ;D Wyjechalismy ok 5 i w 6h bylismy na msc. Olis podrozował WSPANIALE!!! Wsadzony do auta ok 5 rozbudził sie i był zadowolony ze jedzie brum brum, ok 6 zasnął i spał do 8. O kiedy zostało nam ok 50 km do celu 9 zrobilismy sobie przerwę w jeździe, OLis zjadł kaszkę, hot doga i rusyzlismy dalej. Maż był super kierowcą!!! ;P
Krynica przywitała nas słoncem chcociaż upalnie nie było. Teraz mamy burzę ale Oli od ok 15 spi (zasnął w drodze powrotnej z plaży, przeniesiony do pokoju spi dalej)

Dziewczyny mi na plazy zimno a maluchy porozbierane do golasków, dla mnie szok w trampkach ;p
Moze niech sie wypowiedzą mamy nie z pomorza...jak u Was z kąpielami w morzu? Ja się strasznie boję (ostatnio Agrafka pisala ze Alutka po lataniu na bosaczka po zimnym piasku się rozchorowała), mam stracha ze Oli mi się przeziębi, dostanie gorączki po tych kąpielach i bedziemy musieli spędzic parę dni w domu bo gorączka. Boję się zaryzykować ;/ I nie chodzi tutaj o samą chorobę, tylko
o to ze wakacje nam się popsują i bedziemy musieli siedziec w domku ;/ Tylko szczerze pisac ;D
 
Ja nie wiem jaka tam pogoda i ile jest stopni. Z tego co wisze u mnie......teoretycznie 22 stopnie na kompie ale pochmurno, wiaterek jest a i pokropiło popołudniu to ja bym dziecka nie puściła do morza - raczej ubrała bluze. W taką pogode dla mnie - zmarzlucha to krótki rekaw i spodnie to max rozebrania :D Wg. mnie Marcela puszcze do basenu jak bedzie pare dni prawdziwego ciepła. Przeziebic sie nie jest trudno. Co do morza to sie nie wypowiem. Nie mam doswiadczenia a i sie nie wybieramy w najbliższym czasie wiec nie mam sie nad czym zastanawiać. bynajmniej rozebrane dzieci do golasa w taka pogode to dla mnie tez szok w trampkach

ps. Ula co zdziałałaś z wózkiem?
 
reklama
Mama zabralismy teutonię naszą "starą" . Niestety koszt naprawy auta sięgnął 2000 zł wiec temat wozka spalił sie na panewce.

Wiesz ja ciągle latałam z bluzą dla małego a mąż mi z Olim uciekał ;/ juz wiem ze nasze wakacje to będzie ciągła sprzeczka co do morza, ubierania itd. Ja Olinka nie ubieram za ciepło, mi w krotkim było zimno, Oli był w krotkim bodziaku i aż mnie ręce swędziały zeby go ubrac a H cholera mi nie dawał ;/ do morza tez by wsadził Olinka a ja protestowałam ze dopiero przyjechalismy niech sie dziecko oswoi z klimatem. On nie moze zrozumiec zeby Oli był nad morzem i nie wszedł do wody bo duzo traci bo tam tak fajnie. I tak w kołko ;/ ech..... Dla mnie nie fajnie bo sama do wody bym nie weszła hehehhe i dlatego mam mieszane uczucia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry