hej hej dziewczynki
klikam z pomorza z Krynicy ;p
dojechalismy DZIĘKI BOGU SZCZĘŚLIWIE ;D Wyjechalismy ok 5 i w 6h bylismy na msc. Olis podrozował WSPANIALE!!! Wsadzony do auta ok 5 rozbudził sie i był zadowolony ze jedzie brum brum, ok 6 zasnął i spał do 8. O kiedy zostało nam ok 50 km do celu 9 zrobilismy sobie przerwę w jeździe, OLis zjadł kaszkę, hot doga i rusyzlismy dalej. Maż był super kierowcą!!! ;P
Krynica przywitała nas słoncem chcociaż upalnie nie było. Teraz mamy burzę ale Oli od ok 15 spi (zasnął w drodze powrotnej z plaży, przeniesiony do pokoju spi dalej)
Dziewczyny mi na plazy zimno a maluchy porozbierane do golasków, dla mnie szok w trampkach ;p
Moze niech sie wypowiedzą mamy nie z pomorza...jak u Was z kąpielami w morzu? Ja się strasznie boję (ostatnio Agrafka pisala ze Alutka po lataniu na bosaczka po zimnym piasku się rozchorowała), mam stracha ze Oli mi się przeziębi, dostanie gorączki po tych kąpielach i bedziemy musieli spędzic parę dni w domu bo gorączka. Boję się zaryzykować ;/ I nie chodzi tutaj o samą chorobę, tylko
o to ze wakacje nam się popsują i bedziemy musieli siedziec w domku ;/ Tylko szczerze pisac ;D