reklama

Listopad 2009

anawawka nie przejmuj się że tylko o sobie piszesz , my tylko na takie wieści czekamy :))) , na pewno ci biedulko ciężko ale dajesz sobie świetnie rade :) i Gonia też (pewnie ma to po tobie) ,Trzymaj się ciepło :)
pola @ przyszła??
mój łobuz się dzisiaj wygonił z dzieciakami tak że jak go położyłam spać to jak tylko przyłożył głowe do poduszki to się obrócił na boczek i już spał :)) ,mógłby tak codziennie :)
 
reklama
Anawawka ale mieliscie przezycia!!! Myslalam o Was, rozumiem co tam przezywasz

My dzisiaj tez wrocilismy ze szpitala i taki lekki dramat z utrzymaniem zdrowego dziecka w sali przez te dni. Ale dalismy rade, maz dojezdzał, Paweł z tata nie pisnal przy morfologii z zylki, a ze mna ryczal przy usg brzucha hmmmmmmmm

wiec tez uwazam ze obecnosc matki czasami roztkliwia dziecko, ale bez mamy jeszcze gorzej.

My czekamy na wyniki za 3 tygodnie, mukowiscydoze, krew, mocz. Usg i testy plytkowe wyszly ok!!!
 
AniaSm nie przyszla:no: zla jestem jak nie wiem co:/ nawet test robilam co bylo glupota ale tak dla swietego spokoju:tak: No chyba, zebysmy mieli mega szczescie:-) a ja juz chce bardzo @ bo chce juz zaczac sie znowu starac:zawstydzona/y: powiedzialam sobie, ze w tym miesiacu sie uda:-D

Anawawka siły życzę Kochana:tak: czekamy na kolejne dobre wiadomości;-)

Cleo powodzenia, dacie na pewno radę:tak:

etna reszta wyników też na pewno będzie ok :) Trzymam za kciuki;-)

a nam dzisiaj przyszedł list ze szpitala:tak: duzo o tym usypianiu napisali, ze nie moze nic jesc, pić tylko wodę itp. Na szczescie o 8 mamy być w szpitalu wiec jakos da radę moj glodomorek:-) mam nadzieję :) ach juz mnie lapie stres a to nic powaznego tak naprawde, chyba wariuje i przesadzam trochę:zawstydzona/y:
 
Witajcie ,
dziś mam gina na 17 :) jak wczoraj do niego dzwoniłam to się śmiał , ze jestem najlepszym przykładem na brak cierpliwości :tak: mysłał , ze bede dopiero za tydzien , ale ja juz sie nie moge doczekac;-)

Polaa a zostajecie w tym szpitalu? To chyba tak na jeden dzień?
 
heloooo:-D

myślałam ,że pojdzie jak po masle z tym odcyckowaniem.ale wczoraj Igi dostał szału na całego, aż D wyszedł do kuchni czyatć gazetę.On nie płakał nawet tylko ,wrzeszczał.Uciekał na podłogę,pozniej znowu na łożko.Długo wytrzymałam i byłam blisko tego że prawie sam się połozyl i uspokoił.Ale nie wiem czy brat D by mu dzis nie wałkował ,że spać nie może itp itd.dałam mu raz cmoknąć i zasnął.Ale cały dzień bez.
Za to w nocy powtórka -cmokał jak szalony

teraz zjadł kaszkę i piję herbatkę ze szklanki.Jezu jaki szczęsliwy bo sam i z takiej co mama :-)

Pola chyba mało uważnie czytałam kurka o co z tym szpitalem chodzi ?? kto i co ??
 
Cleo Kubuś od Poli ma isc do szpitala na zabieg przecinania węzidełka [chyba] pod językiem bo ma krótkie i [chyba] nie do konca umie wyjmowac jezyk no i przecinaja po to by w przyszłosci nie miał problemów np z seplenieniem.
 
Cleo Kubuś od Poli ma isc do szpitala na zabieg przecinania węzidełka [chyba] pod językiem bo ma krótkie i [chyba] nie do konca umie wyjmowac jezyk no i przecinaja po to by w przyszłosci nie miał problemów np z seplenieniem.

ojojoj to nie wiedziałam.pewnie to rutynowy zabieg ale też bym się denerwowała.jeszcze jak sie słyszy że coś mają "przecinać "
Pola ale będzie dobrze :-) buziaki
 
Anawawka - płacz sobie, tyle emocji w końcu musi jakoś wyjść z ciebie. Wielki buziak :*
Pola - trzymam kciuki, na pewno wszystko bedzie ok :)
Cleo - no ja się jeszcze za odcyckowanie nie zabrała, ale jestem prawie gotowa psychicznie. Chyba...


Ja wczoraj wieczorem byłam w kinie. Pojechała sama autem :D. Wprawdzie w drodze powrotne uzbroiłam alarm (bo postanowiłam zamknąć się w samochodzie od środka używając blokady na kluczyku :D ), więc kawałek jechałam jak syrena wyjąc i świecąc, ale jakoś wyłączyłam. Hehe, dobrze ze mi nie odcięło zasilania bo stanęłabym na środku drogi o 23.30 a M jak znam życie nie usłyszałby jak dzwonie bo spal z Alą.
A co do filmu - zdecydowanie jestem fanką Harrego Pottera, jako ksiażki dojrzewającej z dzieckiem. To jest fajna, ciekawa, wciągająca historia o przyjaźni, walce dobra ze złem, o tym że nie wszystko jest czarno-białe. Myślę, że to jest jedna z opowieści którymi można obudzić w dziecku miłość do ksiażek. Coś jak "Ania z Zielonego Wzgórza" chociaż ja osobiście wolałam Bahdaja :)
 
reklama
AniaSm nie przyszla:no: zla jestem jak nie wiem co:/ nawet test robilam co bylo glupota ale tak dla swietego spokoju:tak: No chyba, zebysmy mieli mega szczescie:-) a ja juz chce bardzo @ bo chce juz zaczac sie znowu starac:zawstydzona/y: powiedzialam sobie, ze w tym miesiacu sie uda:-D

Polunia kochanie, a Ty się za bardzo dietką nie katujesz? Może dlatego @ nie ma...


Nasza myszka płakała dziś bardzo, bardzo, jakbyśmy zostawiali ją na zawsze:-( już jak żłobek zobaczyła buźkę w podkówkę i płacz:-(

A za to w nocy budzi nas co jakiś czas słowem "SIUSIU" i tak biegamy na nocnik ech:confused2: ale dobrze ze woła.

Szał na tatę nadal jest, oj sorki, na "tatusia", Asia tak mówi ;-) Tatuś nawet do kibelka pójść nie może, w najlepszym razie młoda leży pod drzwiami i wkłada paluszki w dziurki, które są na dole drzwi, w najgorszym płacz.
Nosi mu kapcie, telefon, bluzę itd. On tylko ma prawo ją posadzić na kibelku, umyć, ubrać...
Nawet jak po nią przyjdziemy do żłobka to przytula się do niego...

Cieszę się że ma tak blisi kontakt z ojcem, bo ja tego nie miałam, ani Julka. I fajnie że są ze sobą tak mocno związani.


Agrafka uśmiałam się z alarmu:-D a Pottera kocham, każdą książkę przemaglowałam kilka razy ALE gdy obejrzałam film...czar prysł i wolałabym cofnąć się w czasie;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry