reklama

Listopad 2009

hej
nadrobiłam ostatnie zaległości i połowy nie pamiętam , starość nie radość hahahaha :)
mama ale ci zazdroszcze :) ,chciałabym żeby mój mi powiedział że mnie do mamy zawiezie bo w delegacje tam jedzie :)
co do obiadów dwudniowych to mój małżonek nie zje 2 dni pod rząd tego samego chyba że to mielone albo spagetti po bolońsku
anawawka super że Gonia tak szybko zdrowieje :) ,poza tym biedne będą te panie w żłobku żeby ją chociaż trochę okiełzać :)
myśmy podjęli decyzję że po nowym roku zapisujemy Kubę do przedszkola i mamy nadzieje że od września tam pójdzie , tutaj jest jeszcze tak że się wybiera 3 przedszkola w kolejności w której chciałoby się żeby dziecko dostało miejsce i do jednego z nich powinno się dostać , najlepsze jest sportowe (i w sumie tam mam najbliżej ) bo tylko w nim zapewniają dzieciom codziennie obiad , w innych przedszkolach dzieci robią sobie kanapki (przy pomocy pań) a tylko raz w tygodniu jest ciepły obiad , trochę to dziwne no ale takie tutaj mają warunki
kilolku może faktycznie jak ciocia zostanie sama z MIchałem to on się będzie inaczej zachowywał niż przy tobie , na pewno będzie wszystko dobrze zobaczysz ;)
 
reklama
Kurcze, zajrzałam w pyszczek kocurowi i ma czerwoną obwódkę nad zębami - czyli zapalenie dziąseł wg doktorki. I kolejny wydatek ech. Muszę jutro po pracy się tam z nim przejść. W sumie to mi Marta podpowiedziała że to może być to i w końcu dotarłam do przychodni (nowo otwartej blisko domu haha).
 
Cze, wczoraj tak blisko waliły pioruny, że w wyłączyłam kompa... najfajniejsze było to, że był piorun, a chwilę potem grzmot, a moje panny zmęczone spały jak zabite...:-D:-D
Polaa - nie zazdroszczę mycia głowy 2x tego samego dnia
Kikolek - jak dla mnie bomba ten termin oczywiście;-)
Dziunka - może od połowy września? sama nie wiem kiedy ją puścić bo wg dr kardiolog można by było już od 10...
Kotkowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia pyszczkowego.;-)
Mama - trzymam kciuki, by Wam wyjazdy wypaliły.
Ania - po szpitalu uważam, że Gonia podbija serca nie tylko kobitek:-D:-D, rehabilitant był nią zauroczony..;-)

My od 7 działamy, bo tak Gośka sobie postanowiła, mi się ziewa, a one w pełnym biegu.:szok:
 
No to my już od 5.30 na chodzie bo przeciez gadzina ledwo ślep otworzyła a juz woła mama zjób kakałko no i nie da rady.... przed 6 wstał juz D wiec Marcel juz musiał za tatusiem i taka z nimi robota ;p D. pisał ze około 10 ma po nas być więc mam nadzieje ze tak bedzie i pojedziemy :D
 
młody mnie ciągle szarpie i woła "pakujemy, jedziemy" i tak w kółko...............ech za niedługo 10 :D dobra babeczki. Wyłączam i pakuje lapka. Jak bede miała neta to sie odezwe :D
Nie kłóćcie się tylko i do zobaczyska papapapa
 
Witajcie,
wczoraj juz o 20 miałam odlot i spałam w najlepsze:tak: własnie wcinam 8 jabłko... mam na nie ochote niesamowitą
Agrafka , Mama udanego wyjazdu
Anawawka daj znac jak po wizycie w przeszkolu. Ja dziś zapisałam dziecko do żłobków. Wybrałam 3 i czekam na info , która jestem na liscie...
 
reklama
Marta nie mogę się nadziwic w jakiej ilosci wcinasz te jabłka ;p To dopiero 6 tydzien hehehe a czytalam ze zachcianki zaczynają się znacznie później ;D
Ja nie mialam wielkich zachcianek w ciąży (zresztą ja mało jadliwa jestem) a zawsze mowilam H ze jak bede w ciązy to bede go w srodku nocy po cieple pączki wyganiac do sklepu, oszczędziłam mu tego :) Chociaz pamiętam ze mialam ochotę na ogorki kiszone i na grzybki w occie (niestety grzybki musialam sobie odmawiac ze względu na ocet itd) ale ogorki moglam jesc i jesc. Jak przychodzilam do tesciow to zaraz do lodowki zaglądalam i przy niej te ogorki jadlam, ale to było cos w okollicach swiąt wielkanocnych wiec cos kwiecien był. Aha i rzodkiewki :) tutaj codziennie mi sasiadka donosila ze swpjego ogrodka.

Olis wstał dzis o 7.30, przewaznie wstajemy ok 8-9, wystarczyla dzis chwila niedospania a maluch juz od samego rana chodził i ziewał. Bylismy na targu, na podworku, zjedlismy zupkę i Olis spi od 12. Ja mykam do niego, wstalam tylko chatkę ogarnąć.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry