reklama

Listopad 2009

Martolinka ja w pierwszych tygodniach miałam takie plamienia i lekarz powiedział, że to normalne. Martwić sie można gdy żywa krew ale oczywiście jakby co się upewnij.

Martus ja tez Ci mowilam to samo co Aza, musi byc dobrze nie ma innego wyjscia. Odpoczywaj, odpoczywaj i daj znac jak sie czujesz. Ciagle o Tobie mysle i trzymam kciuki
 
reklama
My po pokazie sztucznych ogni, mały śpi od 20 a ja sącze drugiego drinka z Ballantaisem :)))

To mój gotowiec Sobieski teraz wypadł bardzo blado:confused2::-D


Marta kciuczę:tak:

Kilolek dzieci lubią takie rzeczy hehe. Młoda w żłobku wczoraj wsunęła tyle chleba ze smalcem i ogórkiem że Pani w szoku była:-D swoją drogą nietypowe te ich menu.

Pola tak narzekasz na brak znajomych a tu proszę, same spotkanka:-p


Młoda zarzygała jak kotek całe łóżko, słyszałam w niani jakieś tam odgłosy, wchodzę do pokoju i...szok, to chyba cud ze się nie zadławiła. Wymiotowała leżąc na plecach, dosłownie cała twarz, włosy okryte wymiocinami, pościel, no wszystko. A ja stałam nad nią i nie wiedziałam jak to ogarnąć. W końcu wrzuciłam płaczące maleństwo do wanny i w ten sposób zaliczyła drugą kąpiel...a w sumie trzecią licząc jezioro.:sorry: a i tak nie domyłam do końca, nawet w rzęsach pół obiadu:dry:
Winię wodę z jeziora, opiła się za bardzo, pewnie też za dużo słońca, ech...

Zasnęla z powrotem od razu, ale i tak chodzę do niej co 5 minut i sprawdzam, zaraz chyba ją do siebie przeniosę....

Także jutrzejszy aqua i jeziorko odwołane!


Na domiar złego zbiłyśmy duże lustro:wściekła/y:

Aniu moją bramkę A sam zbudował dawno, dawno temu:tak: a brat mamie zbudował z łóżeczka:-D tu przyciął, tam obciął, dołożył zawiasy i bramka jak marzenie:tak:
 
Ostatnia edycja:
Cze
Martolinka - mam nadzieję, że to "tylko" jednorazowa sprawa, kciukaszę ;-)
Cleo - szkoda, że wyjazd nie wypalił.. a widok śpiącego dziecka jest najcudowniejszy
AZA - to ten tzw. most milenijny? Mój ojc i małżon widzieli go z okien na kamieńskiego, ja jakoś go nie umiałam wypatrzyć; zazdroszczę drinkowania;-)
Dziunka - aktywnie spędzasz wypoczynek:-D:-D:-D; ja dziś miałam zaproszenie na poleżenie na łóżku polowym przez moje kobitki, skończyło się na tym, że Gośka skakała sobie trzymając mnie za ręce;-) , a atrakcją dnia była krowa , która leżała sobie za płotem na wsi, gdzie jeździmy:-D
Polaa - super, że chłopaki będą razem chodzić na zajęcia.
Kikolek - musisz częściej grilla robić;-);-), chłopaki sobie podjedzą:-D:-D ; Hanka też w tamtym roku szalała jedzeniowo-grillowo, lubiła np. karkówkę na ostro. W tym roku to nie ma kto robić grilla - bo w tamtym roku dziadkowie się tym zajmowali.
Moje dziś w domu były upierdliwe, więc wywieźliśmy towarzystwo pod las, gorąc była tam jak nie powiem gdzie, ale wiatr wiał , cień był, tylko komarzyska kampinowskie atakowały..:wściekła/y: Teraz towarzystwo padło, pranie się pierze, a ja zaraz coś wciągnę na kolację;-)
Edit. Dziunka - mam nadzieję, że Asia spokojnie prześpi noc i jutro już będzie ok.
 
Najpierw dziunka to pomyslaąłm o tym smalcu ale przeciez to nie dzisiaj. Bardzo mozliwe, ze to woda z jeziora.
Ja bym się chyba wściekła na takie menu, podobne ma Kuba w przedszkolu (bez smalcu ale te wszystkie czekolady, chrupki, danonki, aktimele spędzają mi sen z powiek) ale kurcze Kuba ma prawie 4 lata a nie niecałe 2. Jakbym ja dawała im takie rzeczy wndomu to by mnie pediatra z krzykiem wygnał za drzwi. Sowja droga jak byłam w piatek to na koniec wizyty jak Michał wcisnął sobie kauczuowa piłkę do buzi (jego ukochane "gole") stwierdził "ja się jednak chyba cieszę, ze jeszcze nie mam swoich dziecii, wystarczy mi, że się na te napatrzę" :/ hihi no cóz, będzie miał swoje to sie przekona jak to naprrawde wygląda ;). A tak wogóle to to jedno zdnie powiedzialo baaardzo duzo o jego zyciu osobistym :D
 
dziunka mój szwagier stolarz więc muszę z nim jutro pogadać ;) , miejmy nadzieje że u Asi to jednorazowe no i ja to bym ją na pewno wzieła do siebie żeby mieć oko przez całą noc ;)
kilolek jutro ci wrzucę ten przepis na paprykę ;-)
 
Dziunka mam nadzieje, że to tylko jeden epizod z wymiotami Asi. Widze, że razem drinkujemy. Zdróweczko...

Anawawka otwierali most Rędziński, Milenijny to już dawno otwarty. Pewnie Redziński Twój mąż wypatrywał bo największy. Przyjedziecie to sobie z okna spokojnie popatrzy :)))
 
Hej,

MARTA JEDZIE NA IP, dostałam sms-a że nie jest nic lepiej, a do tego boli brzuch:-( Trzymam kciuki, musi być dobrze!


Kilolek no zaskoczył mnie ten smalec. No i actimel tez był raz w menu. Ale reszta jest ok:tak: w domu też dostają nutellę czy czekoladowe płatki. Czasem tylko za dużo chyba wszystkiego naraz.


Asia parę dni temu przyniosła misia, pokazuje i nazywa oko, ucho, nos itd, aż nagle dotyka futra i mówi "SIERŚĆ":nerd: myślałam że to przypadek, a dziś miała starcie z kotem, przychodzi i pokazuje rączkę i mówi "Weź sierść":-)

Ze śniadaniem dzisiaj cyrki że hoho. Najpierw podałam dziewczynom chleb z serem. I słyszę "Nie chcę":baffled: no to wracam do kuchni i robię płatki, Asi pomieszałam musli z jaśkami, a Julce same jaśki, przynoszę, Julia coś zaczęła dłubać, a Asia "Nie chcę, daj kleb z dziemem":baffled: no to zrobiłam...i co...i też nie zjadła, podziubała dwa kęsy i ........... wypluła:wściekła/y: Julia w efekcie nie zjadła płatków tylko chleb z dżemem po Asi.


Zapomniałam dodać że nie zdążyłam po młodą dojść bo zasnęłam:zawstydzona/y: obudziłam sie z okularami na nosie i pilotem w ręku o 6 rano, młoda w tym samym czasie zaczęła mnie wołać:-) czyli spała do rana bez siusiania:tak:
 
Ostatnia edycja:
Tak jak dziunka pisała. Czekam teraz na M. Nasze auto kaput wiec tesc nas poratował swoim(pech chciał ,ze akurat na wczoraj potrzebował). Jade na IP , bo do jutra zwariuje. Plamienie nie mineło , brzuch zaczął boleć. Wolę zeby obejrał mnie lekarz. Mam nadzieje usłyszec , zw taki mó urok...swoja droga jedyne co mam na potwierdzenie ciązy to własne słowo i test ciazowy. USG Miało być w piatek ... dam znac..
 
reklama
Cze
Kikolek - niezły tekst pediatry...
AZA - aaaaaaaaa. teraz mam jasność w temacie mostów:-D:-D
Dziunka - jak widać jesteś na maxa zmęczona po siedzeniu w jeziorku;-), a nasze dzieciaki coraz więcej będą mówić:tak:
Martolinka - trzymam nieustająco kciuki, fasolko rośnij i nie denerwuj mamy...;-)
My koło 7 mieliśmy pobudkę, ledwo się zwlokłam...:szok: Tak to jest jak zamiast iść spać koło 22, rozwiesza się pranie:-D:-D:-D. W nocy wiało jak diabli, popadało, dobrze, że burzy nie było..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry