reklama

Listopad 2009

hej hej to i ja pomarudze OKIIIIII???
Normalnie zaraz wyjde i wróce jutro, co za dzień!
Na 1 miejscu fakt ze Marcel nie ma za dobrego dnia przez górną piątkę. W południe była taka histeria bez powodu ze nie wiedziałam czy go uspokoje az sie trząsł, czerwony był, myslałam ze juz mu cisnienie walnie do głowy i zemdleje - normalnie 1 raz w zyciu takie cus.
po 2 ulewa nas zaskoczyła na spacerze. Marcel miał ochraniacz na wózek a ja?? ;/ W tunice i kamizelce ;/;/
po 3 rozwaliła nam sie ksiega wierszy dzieciecych wiec zeby Marcel mógł ją nadal maltretowac [bo to jego ulubiona i o to tez byla druga mniejsza histeria] to musiałam zas isc do sklepu po taśmę - bo nasza juz sie skonczyła i po powrocie te wszystkie kartki lepić taśmą........200 stron. Wyglada jak po wojnie ale da sie uzywac a zreszta wyglad dla dziecka ma mniejsze znaczenie.
Jednym zdaniem limit moich zarazem nerwów jak i cierpliwości na dzisiaj sie wyczerpał........
 
reklama
Mama u mnie Oli juz od 2 msc jest nie do poznania. A juz apogeum jest jak chce spać około południa. Chodzi i płacze i marudzi. W niedziele usnął pod stołem w kuchni! Nawet nie dał sobie pod głowę podłozyc poduszki, koca itd. A jak zasnął to jeszcze czuwał i przy probie odłozenia go do lozeczka tak płakał ze musialam znowu polozyc na podłodze w kuchni pod stołem rzecz jasna. Wczoraj i dzis usnał na kanapie w salonie na siedząco. Nawet nie mogłam przyjsc do niego i przytulic się, mamusia sio - tak krzyczał. Tak wiec usiadł na kanapie, kocyk w rączce, smoczek i tak siedział. Ja musialam isc, krzatalam sie po domu. NAagle słyszę plask a On leży na kanapie, usnął na siedząco i się przełozył na jeden bok. Dzis było to samo.
Oli spi juz 4h, pierwszą kasłał a potem łądnie zasnął bez kaszlu.

Nawet do buzi nie zaglądam juz. Jak płakał widzę ze dolna jeszcze nie przebita ale zabielona a lekarz cos o gornej zapuchniętej mowił.

Musimy przetrwac te zębole! Dla mnie sa najgorsze ze wszystkich.

Ja się dzis przespałam. Dzis na obiad pizzę robię, tylko muszę ciasto do wyrośnięcia zrobic, ale czekam jeszcze az OLi wstanie.
 
Martolinka miałam się ciecie pytać w czym postanowiłaś chodzić w zimę??
etna mam ten plaszcz od Ciebie choć nie mam jeszcze takiego brzucha więc wyglądam jak w namiocie:tak:zapomniałam , ze mam od zeszłego roku plaszczyk-grzybek czarny i jest w nim jeszcze sporo miejsca.Także mam 2 na zmianę:tak: Musze kupic jakies 2 grubsze swetry i bedzie si
 
Ula - ale mi smaków na pizze narobiłaś.

U nas Julek też od przynajmniej października ciągle przeziębiony, albo katar, albo kaszel, albo jeszcze co innego, do tego maruda i cycek mu sie przypomniał, a jadł już tylko przed spaniem, może też przez zęby:confused: Nie ma jeszcze ani jednej 5.

My dzisiaj byliśmy na bilansie hurtowo, bo z Zuzią na 4 latka odrazu poszłam. Pani go tylko zważyła, zmierzyła, zbadała, sprawdziła zęby (napisała że uzębienie mleczne pełne zdrowe, a Julek nie ma ani jednej 5:baffled:), spojrzała czy ma nóżki proste, zapytała czy woła siku i czy zaczyna mówić. I koniec. A dzieciaki tak szalały po gabinecie, że na golasa skakali na skoczkach i musiałam ich łapać po kolei do badania. Ostatni raz byli razem, zdecydowanie osobno są bardziej do ogarnięcia. Julek waży 11,5 kg i mierzy 88 cm, za to Zuzia waży 18 kg i 113 duża:szok: Myślałam że padne jak to zobaczyłam
 
No a moje dziecko spi juz na noc :D i dobrze bo wymeczona jestem fizycznie i psychicznie. Ciężki dzien był.......
I wiecie co? Okazało sie ze b. dobrze ze kupiłam ta kurtke zimową. tą która pokazywałam Wam, tą co miała byc na zapas......... a to dlatego ze znajoma stwierdziła zebym jej dała kurtke [w której młody latał w zeszłą zime i ktora miała jeszcze posłuzyc troche na tą] i krzesełko do karmienia dla jej drugiego bobaska ....... Teraz bez kurtki to fajnie bym wygladała, a raczej Marcel bo w Auchan juz nie ma ani jednej z tych tanszych po niecałe 60 zł a nie usmiechałoby mi sie kupowac po 120 i wiecej w smykach itp. Fajnie wczas powiedziala, no nie spodziewałabym sie zwłaszcza ze nie mówiła ze to pozycza tylko ze daje :confused: Na szczescie mamy kurtkę a fotelik no cóz......... drugiego kupowac juz nie bede. Musimy przyzwyczaic sie do jedzenia przy stole. Ciekawe jak to bedzie bo w foteliku to bynajmniej nie kręcił sie tak bardzo........
 
Ostatnia edycja:
Antek dziś nie spał w dzień. Całe szczęście nie był marudny , ale M wziął go na zaś autem na przejażdżkę.
Gotuję zupkę na jutro. Przyszła paczka z książkami- zimowe wieczory witajcie;-)


Mama widać z koleżanką zaszło jakies nieporozumienie... szkoda , bo niesmak zawsze pozostaje. Grunt , że masz kurteczkę. A Marcel przy stole sobie poradzi;-)
 
mama a może kupisz jakieś używane krzesełko z Ikei ,one nie są drogie , no a z koleżanką to faktycznie jakoś dziwnie wyszło , dobrze że mu kupiłaś tą kurtkę :tak:
martolinka fajnie że będziesz miała co poczytać , mi Kuba na niewiele pozwala a wieczorem to i tak mi się już nie chce i pewnie nieprędko się to zmieni

u mnie dzisiaj była piękna pogoda i było bardzo cieplutko :tak: to wsadziłam młodego do samochodu i pojechaliśmy do babci za miasto to trochę poszalał :-) ale spać nie poszedł po południu na szczęście nie marudził tylko był wesoły więc się nie namordowaliśmy ;-)
byłam też dzisiaj u lekarza no ale nic nowego , mała leży główką w dół ,ciśnienie mam ok , reszta badań też :tak:
 
Martolinka - dokładnie, niesmak pozostał. Grunt ze dobrze sie skonczyło i ze mam te rzeczy :szok: No co.........nie mówiła ze mam oddać wiec moim zdaniem wg uznania mogłam nimi dysponowac ......... ech na przyszłosc bede mądrzejsza jesli cos od kogoś bede dostawać/wyporzyczac heh.

Ania -to fajno jak u Was wsio OK. Byle do końca ;)) a ja raczej nie bede juz kupowac krzesełka. Młody był bardzo dumny jak mu wytłumaczyłam ze jutro wymyjemy krzesełko i ono pojdzie do małego dzidziusia a Marcel bedzie jadł przy stole bo jest duzym facecikiem. Chciał od razu składać i pakować krzesełko :D
ponoć nic nie dzieje sie bez przyczyny i mysle ze dobrze z tym krzesełkiem sie złozyło - młody zostanie dowartościowany jako duzy chłopak, bedzie sie uczył jedzenia i zachowania przy stole oraz coraz wiecej samodzielności w jedzeniu - bo z niego w tej czynności akurat jest leniuszek. Nie ma tego złego.........:-) Ostatnio zaczełam jakos pozytywnie myśleć, zyc.......i nawet zazkakującą mnie ulewe przyjmuje z uśmiechem :rofl2: achhhh jakże mi pozytywnie :-D o nie nie. nic nie piłam ;-):laugh2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dziunka to będę czekać na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby ;-)
(za paliwo oczywiście oddaje)

Dzień w pracy mija dość szybko dzisiaj, gazetki porobione pt. "PAMIĘTAMY..." zrezygnowałam w tym roku z Halloween-jakoś nie miałam na to święto nastroju

Za trzy tygodnie czeka mnie kiermasz świąteczny nie wiem za co mam się brać

Ale marudzę .....

Agrafka jak się czujesz?
Kilolku jak po powrocie do pracy?

Zimno zimno zimno ale ładnie, muszę chyba płaszcz wyciągnąć

Martolinka miałam się ciecie pytać w czym postanowiłaś chodzić w zimę??

Może mój mąż dzisiaj wróci, a jak nie dzisiaj to jutro miejmy nadzieję, że chociaż na 30 minut :rofl2::rofl2: w tym tygodniu
w pracy ok, mam masę roboty więc latam jak nakręcona i staram się zmieścić w czasie ale jak tylko wychodze ze szkoły to tak jakby mi ktos kabel zasilania wyłaczył. Ledwo do domu dochodze a mam raptem 800m. Dzisiaj musialam iśc po pracy do lekarza to dzwoniłam po tatę bo już nie mialam siły wrócić. Generalnie przychhodze do domu i wyłacznie leże, nawet siedziec nie mam siły

mama Michał już z pół roku na normalnymm krzesle siedzi, z krzeselka wylaził i balam się, ze sobie łepetyne rozbije
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry