Ula jak Oli ? Alicja też pokasłuje i ma katar lekki, teoretycznie w piątek mamy bilans i ostatnie pneumokoki, no nic, pójdę i niech lekarka oceni.
Ja kaszlę na maksa, odkąd Ala miała to zapalenie gardła na początku listopada ja też jakaś jestem chora, najpierw lekko gardło, a teraz ten kaszel już 3 tydzień, masakra. Jak byłam z Alą w ciąży było to samo, zapalenie gardła i taki kaszel że aż się dusiłam.
Dziubasku, ja w pierwszej ciąży też miałam tylko 3 razy usg, a za każdym razem (odkąd było to możliwe) słuchanie serduszka. Naprawde lubiłam tę lekarkę.. muszę pomyśleć jak to rozegrać.
Martolinka u mnie Wszystkich Świętych też były miłe i rodzinne dopóki żyli dziadkowie. Wtedy zawsze spotykaliśmy się wszyscy u babci na obiedzie po odwiedzeniu grobów. W tym roku zmarła moja ostatnia babcia, więc już całkiem lipa, rodzina w rozsypce bpo babcia scalała jakoś wszystkich.
kilolku strasznie przykro z tą mamą z twojej klasy. a jeśli chodzi o twoją pracę jak to wygląda od strony prawne ? jeśli teraz nie wrócisz to umowa ci się rozwiąże i nie bedzisz miała żadnych świadczeń ?
oj idę zaraz spać...
polaa, Alicja gada jak nakręcona, gada i śpiewa, żartuje, bawi się słowami, no dla mnie to jest szok i masa zabawy. Od pary dni totalnym hitem są wszelkie opowieści, musze opowiadać o dziadkach , babciach albo kimś kogo spotkaliśmy na ulicy. Od wczoraj np. na zaśnięcie jest bajeczka o dziadku Janku (moim tacie). I nie ma tam żadnych smoków ani przygód - po prostu musze opowiadac krok po kroku co się dzieje jak do dziadka przyjeżdżamy, że dziadek bierze Alę z samochodu i niesie do domu, że robi jej kakao, potem robi rano śniadanko i co na to śniadanki itd, cały dzień musze opowiedzieć, drapiąc Alę pod paszką i zasypia

. Druga opowieść to o cioci ktora poszła się spotkać z koelżankami, trzecia o panach którzy remontują chodnik, moja wyobraźnia pracuje na wysokich obrotach
