reklama

Listopad 2009

reklama
Mama tylko 4 testy:tak:
wczoraj bylam u lekarza rodzinnego, dzisiaj dzwonila położna i za tydzień mam wizytę:tak: Jestem dobrej myśli, przy Kubie też powiedziałam przed USG i było ok więc mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie
 
pola to ja mam podobnie , też nie umiem długo utrzymać takiej wiadomości dla siebie ;-) , jeśli chodzi o rodzine bo znajomym to się nie chwaliłam ,no chyba że tym najbliższym :tak:
 
Mama tylko 4 testy:tak:
wczoraj bylam u lekarza rodzinnego, dzisiaj dzwonila położna i za tydzień mam wizytę:tak: Jestem dobrej myśli, przy Kubie też powiedziałam przed USG i było ok więc mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie

Pola, trzymam kciuki, super :) A który by to był tydzień ?

Ania, ja na razie powiedziałam tylko szwagierce (bo akurat była taka sytuacja, ze nie chciałam ściemniać) i jednej koleżance z pracy, ale takiej z którą jestem bardzo blisko jeśli chodzi o takie dzieciowo/intymne sprawy. Rodzicom powiemy w ten weekend :)
 
Agrafka - no to teraz Ala chłonie słownictwo,;-) ciekawe kiedy zacznie sama opowiadać zlepek wszystkich historii? Kuruj się, mam nadzieję, że organizm zwalczy choróbsko bez wspomagaczy.
Kikolek - nie waż się denerwować;-) całą sytuacją w szkole i klasie, najważniejsze byś teraz myślała o sobie i tym maleństwie;-).
Polaa - nieźle , nieźle:-D, super , że już wiadomo i masz niedługi wizytę;-)

Gonia w żłobku rewelacja, za to Hanka ... ło matko...:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:Znikam ogarnąć inne wątki. Moje śpią, mi się też oko zamknęło.;-)
 
Agrafka umowa kończy mi sie za 1,5 roku. Żeby dostać następną musiaąłbym wrócić zaraz po macieżyńskim ale bądźmy realistami 3 małych dzieci w tym pół roczne niemowle i ja w pracy, nie widze tego. A jesli niew rócę zatrudnią osobę, która za mnie przyjdzie albo którąkolwiek, która czeka w kolejce, a kolejka jest baaardzo długa. Wiec raczej trzeba się będzie przekwalifikować. Zwłaszcza, ze tym razem chciałabym jednak trochę w domu posiedzieć, bo i bez pracy roboty będę miała ful.

Etna, zwacam wszystko co zjem lub wpiję więc kompletnie nie mam siły. Wstaje rano a po godiznie jestem tak wykończona jak po maratonie. W domu śpię w każdym możliwym momencie - na podlodze u chłopaków w czasie zabawy, przy stole. Z pracy (800m) wracam na raty bo po 4 godzinach lekcji nie jestem w stanie przejść tej trasy na raz. Dziś po radzie po schodach do domu wchodziłam na czworaka

anawawka, dzięki.
Az z tym lekarzem to własnie chodzi o to, ze on opinię ma dobrą ale ja nie do końca mu ufam. Nie to żebym lubiła, ale czasem chyba powinien mnie zbadać. A kasę płacę taką, ze powinnam wychodzić usatysfakcjonowana, szczęśliwa i ... hehe zaspokojona :-)

moi jesczez nie śpią, łaże do niech na zmainę co 5 minut. A miałam plan o 21 być w łózku :dry:
 
Ostatnia edycja:
Kikolek - ehh nie zazdroszczę złego samopoczucia.. przeżywałam to z Hanką, ale nie miałam dzieciaków , które po mnie by skakały. A szkołą bym się na razie nie przejmowała... może za 1,5 roku lepiej będzie na innej posadzie;-) wszystko się jeszcze może zmienić.
Wiecie co? Mnie zawsze dziwi, szokuje , zastanawia , że my kobiety źle się czujemy czasami w ciąży, mamy dość, ale jak widzimy maleństwo na usg to się rozpływamy i ... cieszymy się...;-) Zazdroszczę kobietom co w ciąży są wulkanem energii , nie mają dolegliwości.
 
ja w pierwszej ciązy mialam mnóstwo nergii. Przez pierwszy miesiąc mialam okropne migreny ale tylko wieczorami (codziennie ale rano juz było ok) a tak to zasuwałam jak maly parowozik. Do lekarza 7km na piechote chodzilam do samego końca, meble przestawiałam, codzienie podlogę pucowąłam, szysciusienko. Czulam się rewelacynie.

DObra, moi wreszcie usnelii, czas i na mnie, dobranoc
 
Witajcie z ranka
biggrin.gif

Moja Marycha jeszcze śpi, ale dała nam wieczorem popalić..za żadne skarby nie chciała iść spać - najlepiej bo, wczoraj wstała gdzieś tak o 7.40 i do wieczora nie spała ani minutki. Myślałam, że zaśnie szybciutko, jak ją położymy..ona ma takie baterie, że szok..
shocked.gif

Mój dzisiaj musiał jechać w delegację do Kielc na jakieś tam targi i czeka mnie dzień nerwówki - ma wrócić dopiero w nocy, gdzieś koło pierwszej, drugiej..
unhappy.gif

Kilolku, współczuję złego samopoczucia w ciąży..:-(
Polaa, niezła jesteś!!!:-);-) Ale ja też nie umiałam zatrzymać tej informacji dla siebie, szybciutko się pochwaliłam:-D
 
reklama
kilolku, no to ja nie czuję się już aż tak źle jak ty. W weekend pokładałam się, ale teraz jest znacznie lepiej, właściwie doskwiera mi najbardziej koszmarny kaszel. Poza tym jest mi trochę niedobrze i boli mnie żołądek, ale już mniej niż tydzień temu. Wieczorami jestem tylko bardzo zmęczona, ledwo wytrzymuję do 21.00.

W ciaży z Alą byłam bardzo aktywna, ale też nie mialam żadnych problemów, żadnych plamień nic takiego. I byłam pozytywnie nastawiona, bo... nie czytałam internetu :). Przez te dwa lata jednak, chyba głównie pośrednio przez to forum :) naczytałam się różnych rzeczy i dlatego jestem teraz niespokojna. A druga sprawa to taka, że teraz staram się bardziej uważać na siebie, bo bardzo nie chciałabym wylądować w szpitalu i musieć zostawić Alicję.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry