Martolinka - sama nie wiem co z Hanką mam począć... zacznijmy od tego, że na adaptacji ( od 26 sierpnia )było super hiper, podobało jej się, 1 i 2 września też było ok, potem dostała kataru i została w domu, widziała się jeszcze z kuzynką, od tamtego momentu ( te dwie sprawy wyszły równolegle ) przedszkole stało się tematem przepychanek słownych.. pochodziła 4 dni po 20 września i znów nam się rozłożyła chorobowo na 2 tyg., 10 i 11 października poszła znów do przedszkola i znów choroba, siedziała do 24... może to opóźniona adaptacja albo ta kuzynka jej coś poopowiadała, że ta się stresuje. Jeśli ma podobny charakter do mojego to każda sytuacja nowa powoduje stres, poza tym chce być najlepsza, a tu nie zawsze jej wychodzi. Jest wrażliwcem, przeżywa 2x bardziej wszystko niż normalny człowiek... Trudny charakter, poza tym jest inteligentna i nie wystarczy jej zwykłe tłumaczenie... ehhh . Mam nadzieję, że jeśli jej chobora nie złapie i pochodzi do grudnia to będzie się cieszyć zabawą z dziećmi.