kilolek
podwójna listopadowa mama
agrafka tez tak myślę jak martolinka.
Dziunka robiłam. Niemal od podstaw tzn kupiłam blat na metry,zamówiłam cięcie niestety (drogo nie było cieszę siew sumie,z e się w to nie bawiłam), potem okleiłam taśmą drzewopodobną dookoła, przywierciłam wsporniki, zrobiłam kołki w ścianach i przykreciąlm każą pólkę do ściany - razem jest ich 20 - 10 u Kuby i 10 u Michała. COś czuję,z ę jutro rekoma nie będę mogła ruszac. Zaczęłam je robić juz latem ale moje wyliczneia były błedne, zawieszenia nie wytrzymywały obciążenia i rzuciałam to w kąt i tak się kurzyła. Teraz jak mnie gniazdowanie dopadło to w nieco ponad tydzień się uwinęłam
Dziunka robiłam. Niemal od podstaw tzn kupiłam blat na metry,zamówiłam cięcie niestety (drogo nie było cieszę siew sumie,z e się w to nie bawiłam), potem okleiłam taśmą drzewopodobną dookoła, przywierciłam wsporniki, zrobiłam kołki w ścianach i przykreciąlm każą pólkę do ściany - razem jest ich 20 - 10 u Kuby i 10 u Michała. COś czuję,z ę jutro rekoma nie będę mogła ruszac. Zaczęłam je robić juz latem ale moje wyliczneia były błedne, zawieszenia nie wytrzymywały obciążenia i rzuciałam to w kąt i tak się kurzyła. Teraz jak mnie gniazdowanie dopadło to w nieco ponad tydzień się uwinęłam
, ja mojemu nie pokazuje że bym sobie dała rade w takiej sytuacji bo potem bym się już nie doprosiła , a i teraz muszę złożyć "zapotrzebowanie" na coś i poczekać aż nabierze mocy ;-)
zupelnie inaczej niż u Ciebie. Jest tylko tata i tata
ja też je doslownie pochłaniam