reklama

Listopad 2009

Widzisz Agrafko u nas tez katar potrafił trwac 2 tygodnie ale np. po 4-5 dni juz widac było ze go nie zalewa, po 7 dniach był tylko głęboko a kompletnie zanikał po 14 dniach. Ostatni jak mielismy przez 7 dni dał nam tak popalic ze szok a z nosa po prostu kapało, po 2 dniach brania leku moje dziecko ozdrowiało.

Ja sie tylko zastanawiam jak to jest ze u nas w pl się daje a w UK nie tak łatwo jest dostac od lekarza taki lek. I co dzieci zdrowe tez chodzą, jak widac nasze dzieciaczki zagraniczniakowe praktycznie nie biorą antybiotyków, chorują jak każde ale zdrowieją.
 
reklama
O Matko!! Na prawdę u Was na katar antybiotyk przepisują:szok: Toż to ja nawet z katarem do lekarza nie idę żeby jakiejś innej choroby w przychodni nie złapali.
Julek jeszcze nigdy antybiotyku nie brał, Zuzia raz jak miała 6 miesięcy ale chodziliśmy codzień kontrolować oskrzela i jak już ewidentnie było słychać że zapalenie to dała antybiotyk.
Takto my chodzimy przeważnie przy gorączce która nie mija po 3 dniach, podejrzanym kaszlu i jelitówce żeby kontrolować czy nie ma odwodnienia. Ostatnio po Julka urodzinach pojechaliśmy na pogotowie bo miał dziwną chrypę i bałam się już o koklusz:-D to lekarka powiedziała że zaczerwienione ma gardło i dała antybiotyk:szok: Oczywiście nie wykupiłam tylko na drugi dzień do przychodni i tam dali nam Ibufen przez 4 dni bo on też działa przeciwzapalnie

Ja właśnie padam przy kawie, ale skoro ciśnienie niskie to nic dziwnego. Muszę zaraz jakoś rozplanować zakupy bo mój Ł przynosi wypłatę co tydzień no i później na opłaty brakuje bo wszystko się gdzieś wydaje. :wściekła/y:
 
Ula podziwiam że młodego zostawiasz w mieszkaniu samego. Ja się nawet boję wyjść na balkon czy na klatkę schodową do skrzynki. Raz wyszłam do skrzynki jak dziewczyny spały i żałuję do dzisiejszego dnia. Może przewrażliwiona jestem, ale jak sobie pomyślę że młodym mogłoby coś się stać, a ja nie wiedziałabym jak to się stało to...:shocked2:


Maxwel współczuję teściówki:cool: udała Ci się:baffled:


ZDRÓWKA DLA DZIECIACZKÓW!



U nas wczoraj mega zakupy, ale co z tego jak prezentu dla Julki nie możemy dostać (z psp się nie wyrobimy do świąt z grami, więc dostanie konsolę na urodziny w styczniu, a teraz pamiętnik na hasło). Za późno się obudziliśmy:eek: No ale dla reszty już mamy, a jutro uderzymy na Gdynię skoro niedziela handlowa...

A dziś wielkie sprzątanie, a teraz A usypia Aśkę. Zostały mi trzy okna i dywany do prania.
 
Ula podziwiam że młodego zostawiasz w mieszkaniu samego. Ja się nawet boję wyjść na balkon czy na klatkę schodową do skrzynki. Raz wyszłam do skrzynki jak dziewczyny spały i żałuję do dzisiejszego dnia. Może przewrażliwiona jestem, ale jak sobie pomyślę że młodym mogłoby coś się stać, a ja nie wiedziałabym jak to się stało to...:shocked2:

:szok: Przypomniało mi się, wczoraj rano przed przedszkolem chciałam wywietrzyć na balkonie pościel Zuzi bo zasikała w nocy, dzieciaki się bawiły w tym samym pokoju co balkon. Wyszłam więc ostrożnie bo mamy Nimfę co cały czas lata popokoju więc żeby nie ucikła to szybko rzuciłam pościel na barierkę i chce wracać. Patrzę a tam drzwi zamknięte a przez szybkę Julek się do mnie śmieje:szok: Zamknął mamę, łobuz jeden. Zuzia zapatrzona w bajki nawet mnie nie słyszała jak wołałam. Julek otworzyć nie umiał. Dobrze że z babcią mieszkamy, ale oczywiście ze swojego pokoju nie słyszała. Powiedziałam Julkowi żeby po babcie poszedł i przyszła mnie otworzyć.:szok: Nigdy więcej:no:
 
Kilolku a z czego ta choinka ze tytle kosztowała? Jodła czy jaka?

Ewelia u nas nie daje lekarz na zwykły katar antybiotyku wiec nie wiem skąd to zdziwienie :) ale na katar ktory zaatakował ropnie oczy itd. Wiesz są katary i katary z normalnym katarkiem tez nie panikuję.

Dziunka zostawiłam przy bajce na 2-3 minuty, tyle mi zajęły pojscie do pieca itd. Widzisz kazde dziecko jest inne i ja wiem ze jak posadzę przy bajce mogę spokojnie isc sie wykąpac itd. Dzrzwi do lazienki i kuchni zamykam na klucz a w domu mamy duza przestrzen i nic pod ręką niebezpiecznego dla dziecka. Dom jest tak zrobiony ze nawet krzeseł nie ma zeby na nie sie nie wdralał i nie spadł, Proszę nie rob mi wykladów bo się wscieknę :-D Jeszcze niedanwo pisalas ze dzieci spały a Ty do sklepu wyszlas wiec ............ dobra bez komentarza dalszego!
 
Nie do sklepu, a do skrzynki chyba, a moze do sklepu nie pamiętam;-). I też pewnie pisałam że nigdy więcej. I ja znowu piszę o SOBIE, a o Tobie tylko tyle że PODZIWIAM. Mi raczej chodzi o to że np. złamię sobie nogę na schodach a dziecko zostanie samo w domu. No i podziwiam że tak bezgranicznie ufasz dwulatkowi:sorry2:

Ewelia moja Asia przeszkolona już w zamykaniu i otwieraniu balkony. Niestety, albo stety.
 
Ula - rzeczywiście nie doczytałam o oczach, wybacz:-). Przeczytałąm tylko że katar się nie zmieniał, osłuchowo i gardło ok a antybiotyk dał bo szkoda męczyć dziecko. Mówiłam że słabe ciśnienie :-D Moja Zuzia miała katar chyba cały październik i listopad, z kilkoma dniami przerwy, raz mniejszy raz większy i nie wiem czy to był jeden katar czy ciągle nowego dostawała. Teraz już ok, pewnie już poznała wszystkie przedszkolne zarazki. Ale i tak uważam że u nas lekarze za często i za szybko antybiotyk przepisują, organizm potrzebuje wielu miesiecy zanim się odbuduje po serii antybiotykowej, no ale wiadomo, że czasami trzeba:tak:
 
Zrobiłam właśnie leniwe pierogi ( z twarogu) tak jak zawsze i mi się w wodzie rozpłynęły:confused:nie wiem co zrobiłam nie tak.. kilka się uratowało . Młody zjadł ,zagryzł bananem i śpi.
My nie mamy wiekszych zakupów zrobionych , ale głównie będziemy jezdzić;-)kilka rzeczy chcę mieć w lodówce ale bez urabiania sie po pachy. Jutro na 16 w gdańsku wielki koncert kolęd i tam sie wybieramy

Weszliśmy do empiku , kupiłam M upatrzony album i sama dla siebi też znalazłam i muszę szepnąć Mikołajowi.
 
Hey! Ja juz poodkurzałam, umyłam podłogi i pościerałam kurze, szyneczka piecze się w piekarniku i na szczęście mały śpi :))) Mój J śpi po nocce ale ma jeszcze tylko pół godziny bo na 17 zawożę go na Wigilie pracowniczą. Później wracam do domu, kłade małego i będę siedzieć z koleżankami przy drineczku :)))

Co do zostawiania dzieci to ja bez problemu się kąpię przy otwartych drzwiach łazienki a jak leci George to Konrad jest wyłączony kompletnie to raz nawet na poczte poleciałam (mam na parterze) i mały bez jednego ruchu siedział. Oczywiście każde dziecko inne i wiadomo, że dłużej niż na 5 min. nie zostawiłam bym małego sama.

Ewelia moja koleżanka miała tak samo z balkonem ale nikogo więcej w domu nie miała i dopiero po 15 min. udało się jej córeczce otworzyć drzwi...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry