maxwell staram sie nie dołować, naprawdę ale to nie takie proste

Czuje się z tym okropnie

ale cały czas sobie powtarzam, że za rok o tej porze będę mega laską
Cleo teraz doczytalm o znajomym, wspolczuje. Przykre:-(
We wrześniu 2010 przed wylotem do Polski wpadl do nas kumpel, zeby sie umowic z mężem bo On mial wracac samochodem i moj chcial, zeby cos mu zabral. Na pozegnanie powiedzial: "Ale sobie poszaleje przez 2 tyg na moim motorze", no i sobie poszalał, ostatni raz.
Polecielismy my do PL dwa dni po Nim i chcemy sie dodzwonic pozniej, zeby sie dogadac, telefon wylaczony, weszlam na nk zeby do Niego napisac i widze, ze dodal zdjecia wiec pisze wiadomosc, zeby wlaczyl telefon albo sie odezwal, nie zwrocilam uwagi, ze zdjecia dodal jego brat, i napisal, ze Marcin nie zyje. Bylismy w szoku:-(