reklama

Listopad 2009

reklama
ja chodzę do dr Pawła Karpiela. Jeśli byłaś kiedyś na porodówce w szpitalu to na pewno o nim słyszałaś. Jego ojciec też jest ginekologiem. Więc ja będę rodziła w szpitalu. Chodzę do niego prywatnie pewnie tak samo jak ty do swojego?? Ale przynajmniej nawet codziennie mogę go męczyć dzwoniąc na komórkę :)) zawsze ma dla mnie czas :))
 
witajcie dziewczynki zostalo mi jeszcze 3 dni pracy do urlopu!!! :-D mam umowiona na przyszly wtorek wizyte do ginekologa na usg i wszystkie badania(niestety ide do jakiegos nowego bo moj zadzwonil i odmowil wizyte z powodu naglego urlopu:wściekła/y:) .
Mial ktos juz robione te usg polowkowe jak to wyglada w Polsce jakie badania robia? Mam tez mozliwosc tego 3D i nie wiem czy sie zgodzic czy majac te 3D dostane film?Zawsze go daja czy to zalezy od lekarza? Bo tylko dla tego filmu bym poszla zeby dziadkom pokazac;-) Wogole sie martwie czy to bedzie dobrze dla maluszka jak zrobie usg 23 czerwca w polsce a potem mam 29 skan w anglii czy to nie zaduzo tego?:confused:
po pierwsze gratuluję urlopu:-D
a co do usg... myślę że tonic złego... w pl robią często i nic się nie dzieje....
ja miałam w IE robiony skan 2 razy w ciągu jednego dnia.....
hehe ja też jadę na 3D spcjalnie dla płytki:tak:
my to jesteśmy wymagające.. heheh:-p
Asiunia dochodzi, a ja nie wiem czy zostać czy nie - sprawa się skomplikowała - otóż obecna data porodu to 26 grudzień!!!:szok:
Już tłumaczę - wg daty ostatniej miesiączki powinnam urodzić 26 listopada, ale że moje miesiaczki bywały strasznie nieregularne (czasami nawet i co parę miesięcy), to wg wyliczeń gin zaszłam w ciążę 20 marca...tak więc jestem w 13 tc dopiero niestety, ale czuję się na dużo więcej tygodni ciąży...
luuuuuuzna nieźle Cię cofnęło....:szok: od nas to nawet nie próbuj uciekać.... heheh
zobaczymy i będziemy czekać na ten Twój poród....
ważne żeby dzidzia była zdrowa....:tak:
 
Istnieje też mit, że koty nienawidzą maleńkich dzieci i duszą je...mama, teściowa i babcia wspólnym chórem mi to śpiewaja, kiedy mówię o kociaku i wybijają mi z głowy te kocie głupoty. Wiem, że można mieć kota jak jest się zdrowym i kot jest przebadany...ehhh...zobaczymy jak to wyjdzie
 
heh to bardzo dobrze... dla mnie jesteś listopadówką i już:-D
a koty..... hmmmm... jak już będziemy sami mieszkać to też sobie kotka sprawię....
ale póki co mamy współlokatorów a ja nie mam zamiaru się ich pytać jak rodziców czy się na kota zgadzają :-p kocham koty i jakbym mogła miałabym go już dziś....:tak:
a to nie prawda że koty zagryzają dzieci.... hehe
jak będziesz je karmić to nie masz się o co bać:-p haha
podobno mówią że kot poluje na puls dziecka jak śpi i wygryzają bo się rusza....
ale przecież chyba śpiącego dziecka z kotem nie będziesz trzymała.....
no i jak go przebadasz i będziesz od małego przyzwyczajać.... to nie masz się o co bać...
w sumie ja się musze zbadać dokładnie bo moja siostra miała zakaz zbliżania się do kotów w czasie ciąży i po urodzeniiu.... aloe to nie znaczy że ja też będę tak miała;-)
a codo obiadku.... zaraz też zrobię coś nowego z mielonego... znalazłam dobry i prosty przepis....:-)
 
Jak na razie z moją szyjką jest wszystko w porządku - mam dokładnie badaną przy każdej wizycie. Idę do lekarza w przyszłym tygodniu - mam nadzieję, że nadal jest dobrze. Miałam wymrażane 2 nadżerki, poza tym 2 lata temu miałam łyżeczkowanie (16 t.c. ciąża obumarła) - szyjka nie chciała mi się otworzyć mimo podanej oksytocyny (leżałam cały dzień ze skurczami - straszne!), w końcu trochę puściła, ale przypuszczam, że i tak ją trochę rozwierali na siłę. Dlatego teraz się martwię, czy wytrzyma do końca :-(
mi tez po oksytosynie nie chciała się otworzyć. W końcu miałam masaż szyjki robiony i jakoś po koszmarnychh męczarniach poszło. Myslisz, ze to może miec wpływam na skracanie teraz?

Bura wazne ze to nic groznego dla dzidzi - tak twierdzi moja lekarka... i ze to nie skurcze ale wlasnie takie uklucia... no niestety ja tez czasem cierpie z powodu zjedzenia malych przyjemnosci :) ostatni moj wyczyn jaja na twardo z majonezem i myslalam ze sie przekrece - zbyt ciezkostrawne :|

ostatnio przezylam szok na widok skladnikow gumy do zucia... :) juz nie kupuje teraz w ciazy :)))
poczytajcie sobie sklady np. twarozkow :) jakie to swinstwa potrafia dodawac :)

a propos diety - dostalam jakas ksiazke o odzywianiu i wg niej musowo ok 1 l mleka dziennie, 0,4 kg warzyw, 0,5 owocow itp... Myslalam ze ze smiechu padne - czlowiek mialby tylko jesc i jest... ksiazka wyladowala gleboko w szafie :)))
ja już nie czytam żadnych etykiet. Bo niestety nic nie jest w 100% naturalne. Poza warzywami z własnego ogródka wszystko inne to sztuczne śmiecie.
 
reklama
noto już piszę :tak: nie wiem jakie będzie w smaku... bo to nowość dla mnie...
mama przysłała mi książeczkę z przepisami i znalazłam.... :
1kg mięsa mielonego, szklanka kaszy manny, 5 jajek, łyżka vegety, pęczek natki pietruszki, do smaku przyprawa do mięsa mielonego i pieprz....:tak:

siekasz natkę i płuczesz ,
kaszę tesz ytrzeba przelać pod bierzącą wodą ,
do mięsa wbijasz jajka i wsypujesz kaszę dodajes przyprawy i mieszasz....
dzielisz na 2 wkładasz do foliowych torebek szczelnie zamykasz i gotujessz w garnku przez ok goddziny, wyjmujesz, obciążasz (jak się ser biały obciąża żeby się wyrobił) i pozostawiasz ok 3-4h aż zastygnie a później się to kroi w plastry i możesz dać z ziemniaczkami i polać sosem...
nie wiem jak mi wyjdzie ale smak napewno będzie dobry:tak: hehe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry