reklama

Listopad 2009

Hej,
Ale mnie choróbsko rozłozyło
unhappy.gif

dawno mnie tak gardło nie bolało jak dzisiaj w nocy
realmad2.gif

gorączka do tego a teraz zapchany nos i kaszel. po prostu super, nie mam na nic siły
no.gif

mąż obiad zrobił i od rana zajmuje się Kuba, teraz poszli spać
yes2.gif

aja leżę i smarkam tylko
unhappy.gif


martolinka biedna Ala:-( wspołczuję.

Ja na razie nie wiem co to kolki, zobaczymy co będzie przy Wojtku, mam nadzieje, ze nie bedzie miał:tak:

maxwell powodzenia i czekamy na fotki:tak:

Cleo zdrowia dla Igiego, niech mu już przechodzi;-)

kilolek daj znać jak po imieninach. Mam nadzieje ze nikt Cie za bardzo nie denerwował
 
reklama
hej. No cóż plan się nie powiódł i Zuzka nie wskoczyła na imieninach :-) chociaz co poniektózy mocno się starali :dry: ale zlewałam jak sie dało.
Za to wczesniej akcje mielismy nieprzeciatna. Poszlismy do kwiaciarni, a po drodze Kubie się bucik odwiązał. Kucnełam żeby zawiązać... wstaje a A. woła "Ciekniesz!!!" patrze, cholera faktycznie pod tyłkiem wielka kaluza, tyłek momentalnie mokry się zrobil i cały czas kapie. Jakis facet z dzieckiem stanał na chodniku jak wryty... ja sobie mysle "jest! udało się przed 14!!!" :-D A. też się gęba cieszy ale ale cos nie tak, bo mam mokry posladek... a to w torbie na tyłku odkręciłą mi się butelka z wodą :-D:-D:-D:-D ależ byliśmy zawiedzeni.

A jjutro z rana jade do szpitala,zobaczymy co bedzie.

Cleo zdrówka jeszcze raz i mozenieco odpoczynku dla ciebi? bo się wykonczysz kobieto.

Matolinka oby leki pomogły. A próbowałaś masaż?

polaa
zdrówka

maxwell jak po chrzcinach?
 
Ostatnia edycja:
Kilolku to zrobiłaś numer pierwsza klasa :) Ja podczytuje Was z komórki bo internet nam padł na weekend Martolinka jak dobrze że chociaż trochę Ali pomogło. Agrafka pozwól że tu ci odpiszę że nie mam zielonego pojęcia jaka to była szczepionka ale dopytam się w połowie czerwca i dam ci znać. Wtedy będziemy mieli druga dawkę szczepionki.
 
kilolek - hahaha !!! dobre :)
ja wykończona dziś jestem, bo byliśmy na długim spacerze na fortach i na fajnym placu zabaw.
I dopiero w domu do mnie dotarło, że jak na kobietę w 9 miesiacu ciąży zdecydowanie zbyt mało pomocy wymagam od swojego męża...
Byliśmy na takim bardzo piaszczystym placu zabaw, z racji tego ze ja chodze w klapkach a M w butach i skarpetach to oczywiscie od razy wyskoczyłam z klapek i poszłam z Alą na plac. Bujałam ją z pół godziny dźwigając huśtawkę, bawiłam się w nagrzanej słońcem piaskownicyna klęczkach, a w tym czasie mój mąż sta za płotkiem i czytał neta na komórce.
Wróciliśmy do domu, zrobiłam obiad (w czasie obiadu też co chwila net na komórce za co juz dostał ochrzan).
Potem powiedziałam ze padam i poszłam się położyć, M miał z Alą budowac z klocków. Pobudowali ze 20 minut, po których Ala przyszła pierwszy raz, żebym zobaczyła jaką piękną zrobiłą kupę do nocnika, potem znowu, ze mam zobaczyć budowlę.
No wiec wypoczełam ze hoho.
No a potem ja zaczęłam się bawić z Alą a M położył się i zasnął...
Luzik. W takich chwilach krew mnie zalewa i uświadamiam spobie, ze jestem cieżką frajerką.

Teraz jestem zmęczona, brzuch mnie boli, twardy jak nie wiem, znowu mnie boli jak wyrostek :(

EDIT:
Etna ok, dzięki :).
 
Ostatnia edycja:
Alez mam nera przed jutrem. Dopakowana niby ale wszystko przeciwko mnie. Zalałam sobie dzisiaj nowy telefon, a w starym nie mam ani gg ani połowy kontaktów. Prania mam pół łazienki a pralka wysiadła. Zapomniałam im kupic na jutro chleb pampersy. O ile chleb zawsze skas wytrzasna to dziadek nie ogarnie pampersow, nie mowiac juz o wyprawie z nimi do marketu :dry: alez dałam ciała

dobra, bede spadac po mału
 
Alez mam nera przed jutrem. Dopakowana niby ale wszystko przeciwko mnie. Zalałam sobie dzisiaj nowy telefon, a w starym nie mam ani gg ani połowy kontaktów. Prania mam pół łazienki a pralka wysiadła. Zapomniałam im kupic na jutro chleb pampersy. O ile chleb zawsze skas wytrzasna to dziadek nie ogarnie pampersow, nie mowiac juz o wyprawie z nimi do marketu :dry: alez dałam ciała

dobra, bede spadac po mału

kochana SPOKOJNIE chłopaki dają radę :tak: 3mam mocno za Ciebie &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
kilolek nie denerwuj sie, dadzą sobie radę na pewno:tak:

a ja sie czuje gorzej niż zle, kaszle mnie jakbym miała zaraz płuca wypluć:szok::-(
gardło "nawala" a jutro do fryzjera bo pozniej leci kobietka do Polski:tak:
Obym miała siłe tylko bo dzisiaj jestem nie do życia
 
Hey, kilka dni mnie bie było ale podczytywałam Was co by nie być dużo w plecy. Z nowości to mam juz auto zrobione i na szczęście nie muszę już tracić tyle czasu na dojazdy. Wczoraj byłam na dyskotece i się wytańczyłam a co idzie za tym to i wyspałam. Do 14 leżeliśmy w łóżku, potem lody, zakupy i odbiór Konradka od dziadków. Jutro mam do pracy na rano a tak mi się nie chce...
Aaaaa.... Chciałam się Wam pochwalić, że wreszcie Konradek jeździ na rowerku biegowym. Póki co jeszcze nie siada tylko z nim chodzi ale już się nauczył parkowania o łóżko lub szafkę aby schodzić z niego bez problemów :)))

Kilolek trzymam kciukasy za jutro... Chłopaki sobie poradzą, spokojnie... Przygoda z butelką rozwaliła mnie :)))

Martolinka
życzę udanej walki z kolkami. Mam nadzieję, że szybko Ali przejdzie.

Etna, Polaa zdrówka dla Was...

Maxwell czekamy na foty :)))

AniaSm jak tam Kubuś po zabiegu? Wszystko oki? Byłaś na jakiejś kontroli bo ja nie wiem czy czegoś nie przeoczyłam...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Melduję posłusznie, ze odeszły mi wody :-) tym razem naprawde (jak na zlosc teraz gdy nie mam pralki :wściekła/y:)
na razie skurcze nieregularne ale zaraz jedziemy
dziewczyny w starym telefonie nie mam wiekszosci numerow. Cleo, Sawi pusccie strzalke z rana to bede Was informowac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry