reklama

Listopad 2009

Cze
noc spokojna, więc super! Oczywiście to nie wystarcza do pełnego wyspania, ale dziś nie narzekam :-D:-D:-DTylko sobie wzdechnę, że nikt mi nie wierzy nt. gwiazd, nie będę mówić, że my romantycy i dawne czasy nam się przypomniały:-D, a gwiazd ja widziałam 2 -bom krótkowidz, a małżon 5 - dalekowidz :-D:-D:-D
Polaa - trzymaj się oby było lepiej

Ciekawe jak Zuzia i Kikolek?
 
reklama
Cześć laseczki:-)
Nocka spokojna, Marysia na razie grzeczna;-)
Zaraz się ubieramy i jedziemy na działeczkę do moich rodziców, niech tam szaleje młoda;-)
Polaa, mam nadzieję, że się ciut lepiej czujesz?
Ana - tekst z "małą pieluchą" niezły:-D:-D..no i coś mało tych gwiazd widzieliście;-)
No to teraz czekamy na wieści od Agrafki:tak:

Miłego dnia kobietki
 
Witajcie,

wczoraj miałam ochotę się spakować i wyjechać. Młoda płakała calusieńkie popołudnie. Wyszłam z nią na spacer i kolejne 2 godziny z 15 minutową przerwą przepłakała w wózku. Jezdziłam po sopockim lesie wokół Opery żeby uniknąć tzw.dobrych rad. O 19 zrobiła ogromną kupę , odgazowała się i była cisza. W tego trakcie nawjwiększej rozpaczy przyjechał szwagier w odwiedziny i tak sobie siedział. Antek marudził , ze chce na rowerek , mała sina z płaczu a Ty weź gościa podejmij. Zasugerował M , że może pora opić w końcu małą . Myślałam , że go zagryzę. Ludzie nie mają za grosz wyczucia

przepraszam , ze tak o sobie , ale moje nerwy wisza na włosku. Dziś od rana mała grzeczna , ale kto wie co dzień przyniesie
 
hej

rozmawiałam z Kilolkiem :-) Zuzia akurat spała,ale pod koniec rozmowy ją usłyszałam hihi:-) Ilonka czuję się juz lepiej,normalnie chodzi i nawet powiedziałą ze czuje sie jakby nie rodziła haha :-)Zuzia troszke leniwa do cmokania cysia ale na pewno sie rozbuja.Jutro jak się nie zgubię w Pruszkowie z rana ją odwiedzę i zobaczę maleństwo.Bardzo Wam Wszystkiem dziękuję za gratulacje:-)
Kubuś bardzo się ucieszył na widok Zuiz a Michaś nie mógl pojąc że mama brzuszka nie ma i że Zuzia jest.
Ilonka jak wróci myslę że wiecej Wam poopowiada jak jej czas pozwoli.Na szczescie męzulek bedzie miał wolne to nie zostanie sama :-)

Martolinka biedna Alusia ,dobrze że ta kupa sie pojawiła w końcu.Rozumiem że Twój M nie opijał Alusi wczoraj ze szwgrem...za grosz wyczucia tak jak piszesz.
MAm nadzieje ze Alusia da Ci dziś wytchnienia.

Igi 2 dzien w przedszkolu po przerwie.PAni mówila ze okropnie wczoraj płakał cały dzien,dzis na pozegnanie tak samo...Bozę

po wypłacie D robie małemu wymaz z gardła i nosan bo mnie dobija to leczenie na "pałę" naszych doktorów
 
Maxwell - jak dla mnie to i tak dużo tych gwiazd widzieliśmy, biorąc pod uwagę iluminację miasta :-D:-D:-D
Martolinka - spokojnie, początki i docieranie się wzajemne jest najtrudniejsze. Potem jest jeszcze gorzej ;-)- żartowałam. Faceci niestety mają "wyczucie sytuacji słonia" , więc w takich momentach radziłabym mieć coś takiego jak zdrową złośliwość i tupet - lekkie wyproszenie gościa ;-), uwaga! na niektórych nie działa i trzeba działać z siłą wodospadu - jak chłop krowie na rowie wyłuszczyć sprawę.;-)
Cleo - z nosa posiew nie jest wiarygodny, bo nos wszystko zbiera ( to tak z wiedzy mojej koleżanki, która przerabiała wiele razy posiewy ;-)) i nie pozwala dalej wtargnąć zarazkom. Wizyty w Pruszkowie zazdroszczę...;-)
 
Ana, tekst z małą pieluchą dobry :). Ala też pytała czy mam pieluszkę jak widziała ze wklejam sobie wkładkę :)
Martolinka, współczuję Ci i jednocześnie włos mi się jeży jak to u nas będzie.. Póki co biorę ten dicoflor60 i kupię Dicoflor w kroplach - podobno dobrze jest podawać od pierwszych dni życia maluchowi.
Co do szwagra, taaaak.... Szczególnie na waszym metrażu myślę, że cholera by mnie wzięła, bo nie ma się gdzie ukryć. Chyba w takich sytuacjach jedyne co można zrobić to powiedzieć wprost jaka jest sytuacja, ale ja mam z tym zawsze problem.
Z jednej strony zazdroszczę kilolkowi, że już "po",a z drugiej mam świadomość, że tak naprawdę teraz będzie dużo trudniejsze "przed". Teraz kilolek podobnie jak Iza moze się tytułowac doświadczoną mamą trojga :).

Ala dziś w żłobku, ja pogramoliłam się powolutko do gryzjera podciąć grzywkę, potem do Rossmana, po truskawki na bazar i do Biedronki - uff.... Teraz chwila odpoczynku, ale tak naprawdę zaraz muszę rozwiesić pranie, posprzątać w Ali pokoju itd...

M był wcoraj popołudniu z Alą na placu zabaw, podobno coraz lepiej radzi sobie z rowerkiem biegowym i uwaga - umie wchodzić po ściance wspinaczkowej :),. Wiem ze umie po schodkach tych na zjeżdżalnie i po drabinkach różnych, ale po sciance do tej pory sobie nie radziła. Bardzo ruszyła teraz motorycznie.

Maxwell a historia z balkonem - masakra !! jak ona to zrobiła ? Macie takie wilkie przewy między szczebelkami ?
 
Chyba muszę wyćwiczyć asertywność w takim razie. Po jakimś czasie szwagier nieuraczony polską gościnnością sam poszedł;-)

uff na razie nie jest źle;-)

Agrafka powiem Ci szczerze , że wolę tę dwójkę niż ciąże w jej ostatnich tygodniach. Dziś mijając ciężarną pomyslałam "dobrze, że to nie ja":-p

Cleo Antek też bardzo płakał a ja razem z nim w duszy. Kilka dni musiało minąć zanim z chęcią ruszył do przedszkola. Będzie dobrze
 
Cleo - u Ciebie jest woda? Bo jest awaria i moje starsze dziecię znów trafiło pod skrzydła mamusine w robocie...:wściekła/y:
Co do płaczów , lamentów Hanka niestety po chorobie znów kombbinuje jak nie iść do przedszkola, popłakuje, ale przechodzi jej, okres adaptacji niestety po niechodzeniu jest ciężki dla wszystkich, za to z Gosiakiem nie mam problemów, buzi, buzi i leci do cioć.:-D
 
Hej,

maxwell dzieki, dzisiaj juz zdecydowanie lepiej:tak: malo brakowalo a narzekalabym jak baba w ciąży:-D:-D

martolinka zal mi tej Twojej Alusi:-( a gość rzeczywiście miał wyczucie, nie ma co:wściekła/y:

Cleo Igorek na pewno niedlugo przestanie płakać:tak:

Cieszę się, że u kilolka wszystko w porządku, a keidy wychodzi ze szpitala??

U nas piekna pogoda, nareszcie:-)
do poludnia bylam z Kubą na spacerze, ale sie zmęczyłam:zawstydzona/y:
jak ja sie ciesze, ze nie ma takich upalow jak czasami w Polsce:tak:
agrafka ja tez mam obawy, tak jak Ty chce juz byc po a z drugiej strony jak ja sobie poradzę:szok: ale zdecydowanie wole juz miec dwojke niz brzuch w taki gorąc:tak: Mlody wlasnie zasypia, mąż spi od 11 wiec mam teraz ciszę, o ktorej od dwoch godzin marzylam:tak:
 
reklama
wow jak tu cicho , chyba pogoda dopisuje :-)
u nas nocka bez gorączki ,pobudkę mi Kuba zrobił o 6 30 (po co spać jak można się już bawić) no i powrót gorączki ok 10 :szok: , no i się zastanawiam od czego ta temperatura?
potem Kuba do cioci a ja z Lenką na szczepienie
martolinka oby Ali szybko przeszło ,no a szwagier bez komentarza
maxwell jak Marysia zareagowała na "owinięty" balkon?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry