reklama

Listopad 2009

dzien dobry!
ja wlasnie popijam kawkę, mlody cos nie kumaty, turla sie po rozlozonym narozniku :-) wczoraj wyszalal sie na basenie, wieczorem nam padl na podlodze i dzis jeszcze jakis zmeczony ;-)
Hej, melduję się z rana..
Pobudka była o 5.00 - Marta - i bez szans na dalsze spanie:-(
Ale sie zapowiada ładny dzień:-)
Ana, jak noc?;-)
Polaa, Twoja teściowa też jest fajnusia:tak: A narzekać narzekaj!!Twój przywilej, hihi..oj, współczuję Tobie, Agrafce i Lotce w te upały..innym brzuchatkom też, ale one mają jeszcze mniejsze brzuszki na razie..;-)
dzieki, ja jeszcze zyje. w domku mam uruchomiony wentylator, a na zewnatrz malo wychodze, najwyzej na dol pod klatke do sklepu :-) ciesze sie, bo za 2 tyg znow jedziemy do mojego domu rodzinnego i do tesciowej, tak duze podworka, duzo drzew, cien, piaskownice dla Toma... zyc nie umierac, nie to co w bloku :-)
 
reklama
dzien dobry z rana

jestem zła bo sie zderzyły pociagi w Warszawie akurat skm i km opoznienia sa i nie pojechałam do Kilolka.Dobrze ze mi smsa napisała bo jak baran bym czekała na pkp.

ale rozmawaiałąm z nią i Zuzia zacziała że cycuś to cycuś i leci mniam mleczko i nie daje Kilolkowi wytchnienia teraz całą noc cmokała i się Ilonka nic nie wyspała.

umówione jesteśmy jak już na spokojnie w domku bedzie miała wszystko pod kontrolą wtedy z Igim odwiedzimy.Dziś wychodzi :-)

ok idę nadrobić co u kogo...;-)
 
Witajcie,
wczoraj dzień był w końcu udany bez płaczu i histerii;-)W nocy budziła się za to co 1,5-2 godziny.. ;-)

Cleo coś powaznego z tymi pociagami? pozdrów Ilonę koniecznie.Jak Igor?
Maxweel u nas za 3 pokoje minimum 300 tys chcą.. Duże miasto więc realia inne , ale jak czytam o tych 180 tys.to marzy mi się taka cena za 63 m2. My na balkonie mamy mate bambusowa i młody nie ma mozliwosci przejsc. MImo wszystko samemu nie pozwalamy mu wychodzić na balkon- to 10 pietro

Ana będzie dobrze:tak:
 
Martolinka no wiesz jak to jest zderzyły sie i jakies utrudnienia.Wyczytałam ze powoli jechały tylko 2 osoby lekko ranne.

jak Igi? oj..:-(cieżko to przechodzi ..ja tak samo...z domu wychodzi wesoły ,wie ze idzie do przedszkola ,sam otwiera drzwi i wtedy juz koniec ...widzi dzieci i ryyyyk :-(PAni mówi la ze wczoraj tez płakusiał i ogolnie jak na razie jak to powiedziała "ma swój świat" sam się bawi,sam na placu zabaw maja ogrodzony..mam nadzieje ze tam PAni zagląda i jest:tak:nie chciał jesc zupki,dobrze ze zjadł wałówke którą dałam...przyszłam ok 14 to jak mnie zobaczył nie patzrył że rozłozone na podłodze kocyki ,materace ale biegł o matko:-(myslałam ze szyje mi urwie tak sie wtulił...czasu poprostu potrzeba czasu...

ceny mieszkan są okropne.my jak już się uda kiedyś za 100 lat może to chcemy w Piastowie za Warszawą rzut beretem doslownie bo to za Ursusem a róznice spore są.LA na razie marzenie :-/

180 tys za 63 m o jezu to w ogóle możliwe:-Dja pierdziele ale okazja.
 
Cześć dziewczyny, ale upał. Na dworze chyba 30st w cieniu , w domu wcale nie chlodniej :szok::-D Udało nam sie skończyć remont, wiec jestem bardzo zadowolona. Teraz w tym upale było by cieżko. U nas wszystko dobrze.

Maxwell współczuje przeżyć, dobrze że nic sie nie stało.
Ana "mała pielucha" dobre :-D;-)
Martolinka współczuje kolek, oby szybko przeszły.
Cleo trzymam kciuki za Igorka w przedszkolu.
Lotka udanego odpoczynku u rodziców.
 
Cleo jak czytałam to mi się serce kroiło a co dopiero Tobie...Może to trochę zająć. Z doświadczenia wiem że te dzieci które na początku chętnie chodziły to później był problem a te które na początku płakały szybciej się przystosowywały.Były tez i takie które bardzo długo płakały...:-(
 
Płynęęęę, w pracy gorąc niesamowity.
Cleo - wow, super, że kikolek już dziś wychodzi, szkoda, że jej nie odwiedziłaś, czytając o tych pociągach jakoś nie zajażyłam, że jedziesz:zawstydzona/y:Kciukaszę za Igiego i Ciebie, żebyście tak nie przeżywali.
Martolinka - to fajnie, że już Ala nie ma na razie problemów z brzuszkiem. Trzymam kciuki, by się to nie powtórzyło...
Lotka - fajnie, że masz gdzie jechać, jednak latem z brzuszkiem przechlapana sprawa ...
Ilona - pochwal się efektami remontu ;-)
My za niecałe 49 m2 płaciliśmy w początkach 2005 r ok. 187 tys ( plus miejsce w garażu podziemnym ), marzy mi się domek z ogródkiem, na razie nie realne.;-)Kredyt jeszcze 13 lat spłacamy, dzieci kosztują, więc tylko wygrana w totka mnie poratuje i spełnię wtedy marzenia :-D:-D:-D
 
Płynęęęę, w pracy gorąc niesamowity.
Cleo - wow, super, że kikolek już dziś wychodzi, szkoda, że jej nie odwiedziłaś, czytając o tych pociągach jakoś nie zajażyłam, że jedziesz:zawstydzona/y:Kciukaszę za Igiego i Ciebie, żebyście tak nie przeżywali.
Martolinka - to fajnie, że już Ala nie ma na razie problemów z brzuszkiem. Trzymam kciuki, by się to nie powtórzyło...
Lotka - fajnie, że masz gdzie jechać, jednak latem z brzuszkiem przechlapana sprawa ...
Ilona - pochwal się efektami remontu ;-)
My za niecałe 49 m2 płaciliśmy w początkach 2005 r ok. 187 tys ( plus miejsce w garażu podziemnym ), marzy mi się domek z ogródkiem, na razie nie realne.;-)Kredyt jeszcze 13 lat spłacamy, dzieci kosztują, więc tylko wygrana w totka mnie poratuje i spełnię wtedy marzenia :-D:-D:-D
dopiero jak bylam chyba w 3 mcu to do mnie dotarlo, ze sie bede meczyc w lecie... no ale o 3 mce za pozno ;-D no ale teraz juz trudno...
 
hej hej :)
uff, ja odpoczywam chwilę bo się wzięłam za chłodnik litewski, nakroiłam się i natarłam jak durna :)

lotka, no ja też się całą ciążę cieszyłam ze dzidek bedzie na lato, ze się da wyjśc i tak dalej, jakoś nie pomyślałam o tym jak się będę sama czuła. Trzymam kciuki za ciebie, bo ja już w tych temp ledwo wyrabiam - dziś znowu poszłam na bazarek po truskawki i do sklepu, powolutku, kiwajac się jak kaczka, ludzie patrzyli na mnie ze współczuciem bo brzuch mi sterczy na pół metra :)

Wczoraj poszłam po żłobku z Alą na lody, bo rano wiał wiaterek, myślałam, ze fajnie jest :). A tu się okazało że "masakja", słowo daję ledwo dotarłam do domu z tych lodów.

maxwell no ja już pisałam ze dla mnie te 180 tys to szok, bo my płaciliśmy 460 tys - i to i tak za stare mieszkanie 68m2.

martolinka chodzisz z małą w chuście ? Teraz to pewnie za gorąco na chustowanie prawda ? Ja tak myślę, że zacznę małego nosić dopiero w sierpniu/wrześniu, bede musiała umówić się z Izą na kurs.


O coś mi się przypomniało - od 3 dni próbujemy z M przyzwyczaić Alicję, że ja nie śpię z nią w pokoju. Bo do tej pory było tak, że jak płakała i M spał obok niej to i tak ja przybiegałam, a finalnie przez ostatanie 2 tygodnie, ja się z nią kładłam (na dostawce) i już.
Pierwszej nocy spała mocno, dopiero rano się obudziłą z płaczem, ze mama, ale po kilku moich "zawołaniach" przyszła do mnie do łóżka i ok.
Potem drugiej nocy płacz, M jakoś ją dobudził, bo oczywiscie chciała siku tylko musiała sobie to uświadomić. M z nocnikiem do WC,a ja słyszę tup-tup, przyleciała do mnie i tak już u mnie została do rana.
Dziś obudziła się około północy i znowu płacze, przyleciała do mnie do łóżka, pospała pół godziny i kazała mi iść ze sobą do swojego pokoju. Usnęła ze mną i spałą już z M do rana :tak:
No nic, zobaczymy jak to będzie - generalnie chodzi mi o to, zeby skończyły się te histerie jak budzi się w nocy i widzi że mnie nie ma. Moze przychodzić do sypialni, ok - o ile nie będzie jej wkurzał płacz Wojtka :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry