reklama

Listopad 2009

Agrafka, współczuję jęczenia..i łączę się w bólu;-) Marycha też czasem (ostatnio nawet dość często) ma takie "nastroje"..trzymam kciuki za ostatnia prostą;-)
Dziunka, chcemy sprzedać nasze 2-pokojowe i chcemy kupić 3-pokojowe..gratki dla koleżanki;-)

Panowie przyszli (spóźnieni o pół godziny, ale przeprosili), obfotografowali mieszkanie, popytali o wszystko i mają dać znać. Stwierdzili , że ich klientce będzie się podobać nasze mieszkanie - zobaczymy, czy faktycznie;-)
 
reklama
Dzięki dziewczyny, ja już głupia uwierzyłam, że ta faza za nami i teraz każdy taki dzień "świra" doprowadza mnie do szału i wykańcza.
Najgorsze jest to, ze Ala zachowuje się tak okropnie tylko w domu, na spacerze było ok, na zakupach z M też.
A w domu nie dość że ciągle coś chce, np do jedzenia i nie zjada,to o każde "nie" albo wyjście z pokoju w którym się z nią jest zaczyna piłować japkę.
W połączeniu z niewyspaniem niestety jedyne co mi przychodzi na myśl w takich chwilach jest to, ze mam ochotę ją sprać. Czuję się z tym podle (z tym, że tak myślę), jestem dla niej oschła bo nie mam ochoty być miła jak wiem, ze za chwilę będzie kolejny spazm, no masakra. Niech ten dzień się skończy.
Najchętniej zamknęłabym się w nocy na klucz w sypialni z zatyczkami w uszach, ale niestety zamek w drzwiach nie działa.
 
maxwell to trzymam &&&&&& żeby się udało i kupili wam to mieszkanko szybko żebyście mogli się przeprowadzić na większe :tak: , co do spania małej to nie zazdroszczę , moja najwcześniej o 4 30 no i wtedy godzinkę gadania i śpi dalej ale ile mnie to nerwów wtedy kosztuje jak ja ledwo na oczy widzę :zawstydzona/y::-D
agrafka mam nadzieje że się nie pogniewasz ale wydaje mi się że Ala wykorzystuje to że jej ustępujesz , mój Kuba potrafi czasami taki cyrk odprawić jak jest ze mną gdzieś (on w domu raczej spokojny) a mojemu D nie robi takich hecy bo wie że D sobie nie pozwoli , też się staram być twardsza ale nie zawsze mi wychodzi ;-)
aza co tam u was??
martolinka jak tam Alicja i jej brzuszek??
kilolku co z MIchasiem?? mam nadzieje że zrobił kupkę

u mnie się poprawiła pogoda po południu więc wziełam dzieciaki na plac zabaw i mówię wam to był strzał w 10 bo wziełam Lenke na ręce i huśtałyśmy się razem , goniłyśmy Kube , zjeżdżałyśmy na ślizgawce :-D i ona się tak strasznie cieszyła aż momentami się zanosiła od śmiechu :-D - cudowne uczucie jak dzieci są szczęśliwe
 
hej

Igi zaprowadzony.Dziś wszedł sam do sali dał buzi i myk do PAni na krzesło:szok::-Dale sie ciesze troche pokwiczał pod drzwiami ale jak już wszedł to ok :-)

Kilolku jak przyjdzie A niech się zajmie malutka Ty odpocznij sobie :-) a wychodzicie do ogrodu czy jeszcze nie? bo by ją pobujał w wózku i by sobie spała może ...
nie dobrze z Michasiem tzn z jego kupką...może w końcu zrobi :-)
wychodzimy ale z nią to nie m w dzien problemu, boona cały dzien przesypia, gorzej z szarańczą. Nawet jak znajde czas by sie położyć natychmiast na mnie siedza.

Agrafka bardzo CI współcuję i rozumiem, bo też szczezrez nienawidzę jęczących dzieci i szlak mnie przy nich trafia. Nie mm pojęcia co ci poradzic. A tamta psycholog dala CI jakies rady n to jęczenie wtedy?

ależ miałam dzisiaj szlony dzien, na biegu dosłownie. Dzisiaj był dzien rodziny w przedszkolu wiec pojechalismy zostawijac Zuzię z babcią na spacerze. Ja z sercem na ramieniu, bo Zuzka nie dał się przed wyjsciem obudzic i nakarmic ale nie marudzila babci. Po godzinie imprezy - bigania za Michałem po placu zabaw i pilnowania by szkolna dziatwa (rodzenstwo przybyle na impreze) nie stratowaly go, (bo dzikie jakies toto skacza w 15 po zjezdzalni a rodzice stoja dokola i sie tempo patrza) ledwo na oczy patrzylam, ze o stanie kregoslupa nie wspomne. Przyjechalam, nakarmilam Zuzke i padłam dosłownie
 
Agrafka bidulko :-( jeszcze troche i po porodzie wszystko sie jakos unormuje. Moze sciagnij jakas babcie do pomocy co?

Aza a co u was? pracujesz a mały jak sobie radzi bez ciebie?

Dziunka musisz mi wysłać swoj numer telefonu bo przesialam go znowu :-(:-(:-(

KILOLKU jak Ty to robisz???????? pare dni po porodzie :szok::szok::szok:
 
AniaSm, Etna u nas wsio oki. Ja troszku jestem podnieta bo niestety w pracy cały czas latam. Konrad moja pracę znosi dobrze bo się zmieniamy z Jarkiem więc przez większość czasu ma któregoś z rodziców.

Kilolek Ty to masz siłe... Podziwiam Cię kobieto...

AniaSm widzę, że miło spędziliście dzionek. Musiało to super wyglądać :)))

Martolinka jak kolki? Mam nadzieję, że jeszcze lepiej...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry