cześć ciężarówki

ja dziś jakaś pełna energii jestem. ale to chyba tylko chwilowe. Wstałam rano i wygoniłam meża z kuchni, bo zachciało mi się jajecznicy z cebulką i szczypiorkiem
. Zrobiłam nam śniadanko, które zniknęło po 3 miutach w naszych brzuszkach.
Z wagą kochane to ja się ie przejmuję. Doszłam do wniosku, że ciąża rządzi się swoimi prawami. Całe życie na diecie. to chociaż przez okres 9 miesięcy, a potem na czas karmienia mam zamiar jeść ile i na co mam ochotę. Oczywiscie dbając by bylo zdrowo i urozmaicono

. Ważyłam się dwa di temu. Jestem w 20-tym tygodniu i mam na plusie ok. 4,5 kg. Uważam, że nie jest źle i takie tempo mogłoby pozostać
Mam w pracy koleżankę, która jest 2 miesiące wyżej w ciąży niż ja ( termin na połowe września) i dziewczyny uwierzcie, ze ona do dopiero powinna sie wagą przejmować. przed ciążą była kluska okrągła. a w ciąży? skrajna nieodpowiedzialność żywieniowa. bo już nie chodzi o kilogramy które przybrała ( już z 20 lekko), ale o to co je. na śniadanie 8 kawałków ciasta ! na lunch jajka z proszku (bo takie są w anglii), boczek ociekający tłuszczem, kiełbasa smażona i grzanki smażone na głębokim oleju. nikt jej jeszcze nie widział z żadnych owocem, warzywem. nic... jestem przerażona zdrowiem maluszka, które nosi pod sercem.
W poniedziałek byłam u lekarza. Pierwszy raz zobaczyłam swojego GP ( odpowiednik lekarza rodzinnego). Poszłam bo miałam potworne bóle pleców. Nie mogłam lewą nogą ruszać, mąż mi pomagał wstawać, itd. Okazało się, że mam rwę kulszową, która nie minie tylko będzie się pogłębiała jak dzidzia będzie rosła.
Dziewczynki nie życzę tego nikomu. Ból nie z tej ziemi w okolicy lęxwiowej, przechodzi po pośladku i całych mięśniach od lewej nogi. Jak leżę i chcę do toalety to mąz musi mi pomagać we wstawaniu, porpostu mnie podnosi... Dostałam zaświadczenie do pracy o natychmiastowej zmianie warunkó pracy na lżejsze. Także teraz mam codziennie kogoś do pomocy w sprzątaniu tych cholernych pokoi hotelowych. Nie dźwigam już, nie robię łóżek, nie odkurzam. I jestem zadowolona. ale to takie miłe coś w wielkim nieszczęściu...
Mam nadzieję, ze to normalne, ze mi nic z cycków nei leci. Że nie jest to oznaką braku pokarmu (moja mama nie miała mleczka i byłam od razu na humanie).