Nie miałam czasu zaglądać tu przez weekend, ale przeczytałam wasze odpowiedzi na temat badań prenatalnych i terminu USG genetycznego i powiem tak.
Jak byłam ostatnio u lekarza prowadzącego, dał mi skierowanie na USG na 26 lub 27.04, ale z braku miejsc w mojej przychodni musiałam się zapisać na 29.04. Po waszych postach, poszłam dzisiaj rano do przychodni i poprosiłam o przeniesienie jednak na dni wyznaczone przez lekarza. Przenieśli mi, tyle że nie w mojej, a w innej przychodni. Tak więc idę na kolejne USG (pierwsze ciążowe) za tydzień.
A teraz jeśli chodzi o badania pod kątem ryzyka wad genetycznych, to zastanawiałam się własnie w weekend nad ich sensem i doszłam do wniosku, że w zasadzie to wszystko jedno jakie jest to ryzyko, bo tak czy siak jestem zdecydowana urodzić.
Co do bólu piersi, u mnie się zaczął osłabiać gdzieś w okolicach 10 tygodnia. Tzn. bolą mnie nadal, ale teraz już głównie w sutkach i po bokach przy dotknięciu, do tego mocno widać wszystkie żyły, ale zdecydowanie nie jest już tak jak na początku. Jeśli chodzi o żyły, to powyłaziły mi prawie wszędzie. Na szczęście na twarzy nie ;-). Ale widać je już na brzuchu, na nogach, na ramionach nawet. Na razie nie są to jednak zmiany żylakowe, raczej to wygląda jak na wierzchniej stronie dłoni.
I z nowości ciążowych, zauważyłam, że dopadają mnie zawroty głowy i gwałtowne osłabienia przy szybkich zmianach pozycji oraz po krótkich biegach. Podbieganie do autobusu niestety już nie dla mnie :-(