Oj ja bym już też chciała na maleństwo popatrzeć. Przede wszystkim potwierdzić, że nadal tam jest, całe i zdrowe. Niby nie czuję żadnego niepokoju, wszystko idzie u mnie wręcz książkowo, ale wiadomo, po tych wszystkich historiach wyczytanych na forum, jakaś taka delikatna niepewność jest. A ja na USG byłam dotąd tylko raz, na potwierdzenie ciąży, ponad miesiąc temu. Kolejne mam w poniedziałek.
Ale w sumie, przyznam się wam, że nie mam problemu z wytrzymaniem do tej wizyty. I nawet się cieszę, że mój lekarz nie jest z tych, co by USG robili na każdej wizycie. A wszystko dlatego, że mam wielu znajomych w środowisku ginekologicznym i generalnie oni uważają, że za częste USG nie jest nikomu potrzebne, a wręcz może być szkodliwe. Pamiętam jak kiedyś nasza koleżanka się cieszyła, że na początku ciąży co dwa tygodnie zaglądała do dziecka, a kolega ginekolog to skwitował, że prawie dzieciaka ugotowała. Nie wiem jak to jest naprawdę, podejrzewam, że i sami ginekolodzy nie są pewni niczego, ale jeśli by faktycznie miało szkodzić, to ja już wolę poćwiczyć cierpliwość.