rtyska kochana - trzymaj się...
A my dziś mieliśmy pierwszą ciężką noc... Tak, tak moje Drogie - Leoś pokazał różki ;-) Nie spał z małymi przerwami do 6 rano, tzn. wczorajszy dzień był całkowicie normalny, wieczór też i tak od 23.00 zaczął płakać i wykazywać taką większą aktywność, machał rączkami, kopał - uspokajał się praktycznie tylko przy piersi - jadł dużo, najpierw przez 40 minut, potem dwa razy po 20. Potem zasnął na jakieś dwie godzinki, a potem już można powiedzieć, że nie spał w ogóle, jakieś parę minut i płacz. Zauważyłam, ze uspokajał się jak puścił bączka albo zrobił kupkę (kupy w normie). Widziałam, że się męczy, wg mnie brzuszek też troszkę twardszy... Jak zasnął o tej szóstej to do 10 spał jak aniołek. Czy to mogą być pierwsze kolki? Z tego co czytałam pojawiają się najczęściej w szóstym tygodniu więc nie wiem czy to to... Poza tym te podobno najczęściej zaczynają się popołudniami i kończą późnym wieczorem. Co Wy na to?
I jeszcze to święto - nie wiem czy w ogóle dzwonić do lekarza i jechać z Maluszkiem?
Zdrzaźniła mnie moja siostra, która właśnie do mnie jedzie z Bielska, bo powiedziała mi, że to na pewno alergia na mleko (ma syna alergika, od początku uważała że np. powinniśmy pozbyć się naszych psów bo spowodują alergię u Maluszka (!) i wszędzie widzi alergików i potencjalne alergie...)