Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
no i czeka go zabieg pod narkozą :-( no i jakoś tak mi humor podupadł przez to , do tego Lena ma katar i zaczeła kaszleć więc już wogóle , znowu muszę do lekarza iść z nimi 
, on sobie siedział na plecach i się rozglądał , zaczepiał ludzi i a ja miałam wolne ręce na walizki itp
dlatego polecam bardzo
a ogrod to nie jest jakis duzy,jest malutki ale wozkiem idzie pojezdzic tam i z powrotem i przydaje sie w sytuacjach braku czasu na spacer,wystawiam Samiego i mam spokuj
i niedenerwuj sie i nie przejmuj sie chlopami,czasem trzeba ich olac zeby miec swiety spokuj ;-)
po kapieli butla i juz spi moje dziecko :-)
staram się nadrobić. Za nami ciężkie dni, ledwo żyję , nic mi się nie chce. Dzisiaj skorzystaliśmy z pięknej pogody i pojechaliśmy na dłuuugi spacer. Oczywiście mój dzieć nie miał w planach snu, więc nawet nie mogliśmy na ławeczce w słońcu usiąść, tylko cały czas musieliśmy chodzić. Ale ogólnie dzień minął całkiem spokojnie w porównaniu do tego co był przez ostatnie kilka dni. W piątek płakałam razem z Frankiem... zdarza się Wam tak? Bo ja chyba tego potrzebowałam, potem się zebrałam w sobie, udało mi się go jakoś uspokoić, zapakować w kombinezon i wpakować do auta (jedyne miejsce, gdzie Franek zawsze jest spokojny) i pojechałam po prostu po męża do pracy (35 km w jedną stronę), Franek zasnął a ja się napawałam ciszą. Mój M. był w szoku jak mu napisałam, że czekam przed firmą na niego. Dziś Franek dostał jabłuszko i w jadł aż mu się usze trzęsły, nawet nie robił śmiesznych minek
Ale niestety teraz jak zasypiał na noc,. to się wystraszył i znowu ostra jazda bez trzymanki, ryk jakby 100 szczepionek dostał, nie mgłam go uspokoić. Na szczęście ww końcu padł ze zmęczenia. Strasznie nie lubię, jak zasypia tak nerwowo, sen powinien mu przynosić ukojenie a nie kojarzyć się ze stresem. Aha i z nerwów w piątek wyszorowałam łazienkę (mam takie "zboczenie"), jak się sresuję, albo jestem wściekła, to zamykam się w łazience i ją szoruję, nie takie zwykłe sprzątanie, tylko potrafię siedzieć kilka godzin, w łazience 1,5x1,5m, mąż się śmieję, że można wtedy z podłogi jeść bez talerzy.
