padam na twarz, chyba coś z ciśnieniem się robi bo ledwo na oczy patrzę. A w sumie nie robiłam nic takiego, chociaż strasznie kiepsko spałam. Musiałam koło 1.00 wziąć Igora do naszego łóżka bo co chwilę się budził a jak już obczaił że nie ma w buzi smoka to kciuk, a jak kciuk to mlaskanie, a jak mlaskanie to ja już nad nim stoję i tak chyba po czwartej zmianie kciuka na smoka skapitulowałam i wzięłam go do siebie. A wiadomo, przynajmniej ja z dzieckiem w łóżku jakoś nie mogę się wyspać do końca. A dzień minął nam bardzo dobrze, na dworze ciepło, byliśmy na spacerze, i sobie pospał bo w domu to mi z godzinkę tak od 7 do 15 tylko pospał. Jeszcze czeka mnie sprzatanie, a najchętniej bym pierdyknęła się na łóżku i odpłynęła. No i jak pomyślę sobie o sprzątaniu świątecznym, które też niebawem wypadałoby zrobić to słabnę. A gdzie gotowanie? Igor z dnia na dzień coraz większa gaaduła jest, chhyba po mamusi, wydaje już tak rozmaite dźwięki, ze chyba niczym mnie już nie zadziwi. No i przewracas ię na boczek i dalej próbuje na brzuszek, no i pełzać próbuje, czyli jak lezy na brzuszku to tyłek w górę i rpóbuje doczołgać się do zabawek i jak już je chwyci to latają po kocyku w tę i z powrotem.
ankusch - stówa dla martynki, poważna kobita już z niej!
sabrina - to przykre, ze nie dogadujesz się z siostrami, ja mam jedną i nie wyobrażam sobie żebyśmy nie gadały ze sobą codziennie, no generalnie wsparcie rodziny jest ważne bo człowiek nie czuje się taki samotny.
niuniunia - jeśli chodzi o wyjazd to spokojnie zabrałabym Igora w taką podroż, my do moimch rodziców jechaliśmy jak on miał lekko ponad miesiąc i wytrzymał godzinę w samochodzie spokojnie, teraz też w sumie zasypia po 5 minutach w foteliku.
mirelka - o smakołykach na święta jeszcze kompletnie nie myślę, ale jak coś mi przyjdzie do głowy ti napewno się podzielę przepisem