witajcie. U nas noc też ok, dwa karmienia i pobudka o 5.00. Standard. Z samopoczuciem Igora już lepiej, nie marudzi tak ciągle (tfu tfu) więc możemy spokojnie wórcić do normalnego trybu dnia.
Gola - bardzo mi przykro, ale może chłop ci po prostu spanikował i nie chciał wszystkiego mówić, bo wiedział, ze masz teraz inne rzeczy na głowie, a jego poniosła ambicja, myślał, ze się nie dowiesz i wszystko się ułoży... No tak strzelam, ale współczuję ci bardzo bo wiem jak ważne jest dla nas wsparcie drugiej osoby. No niestety, każdy zalicza gorsze momenty, wiem bo ja też mam 12 letnie doświadczenie w związku, ehh.
ankusch - nieźle, ja wychodzę z założenia że nie ma tego złego, fakt, ze taka szybka ciąża pewnie wyczerpująca jest, ale co się dziewczyna przemęczy to się zwróci bo po pierwsze jest na bieżąco i nie wypadła z rytmu, po drugie jak dzieciaki podrosną to nie będzie się pakowała w pieluchy po raz kolejny.
winki - czytałam o twoich planach urlopowych i szczerze mówiąc zabiłaś mnie pomysłem z namiotem. Ja swoją drogą nie cierpie namiotów i mam uraz po pewnych wakacjach...Ale doceniam pomysł i podziwiam.
kasiek2511 - witaj no to Ola to już musi byc duża dziwczyna
julianna - to ciężko u Was, współczuję bo z tego co czytam od dłuższego czasu bez sił jesteś, może pomyśl nad zrobieniem czegoś dla siebie, choćby jakieś wyjścię, aerobik, rodzice pewnie chętnie przejmą Olka.
helenka - najważniejsze, ze jesteście już w domu, reszta się jakoś ułoży, musi.