potworek.pl
Potworkowa Mama :)
nimfii - no u mnie podobnie, bo jeśli wypadłoby że mojego nie będzie w weekend, to na zajęcia chyba bym szła z Oliwką na plecach, Malutem pod pachą i psem na smyczy 
Poza tym w ogóle nie wiem, do czego mi ta resocjalizacja... Jak zaczynałam to miałam jakieś chore wyobrażenie, że będę mogła zmienić świat, zmienić młodzież, która gdzieś skręciła na złą drogę...A rzeczywistość jest brutalna i już na II roku wiedziałam, gdzie sobie mogę moje ideały wsadzić... Jednak szkoda mi 3 lat nauki i mnóstwa kasy wydanej na czesne i dojazdy...

Poza tym w ogóle nie wiem, do czego mi ta resocjalizacja... Jak zaczynałam to miałam jakieś chore wyobrażenie, że będę mogła zmienić świat, zmienić młodzież, która gdzieś skręciła na złą drogę...A rzeczywistość jest brutalna i już na II roku wiedziałam, gdzie sobie mogę moje ideały wsadzić... Jednak szkoda mi 3 lat nauki i mnóstwa kasy wydanej na czesne i dojazdy...
Nie chcialam marnowac lat nauki i kasy zeby tak skonczyc. dlatego poszlam do szkoly bezplatnej na poczatek na administracje z nadzieje ze jak ja skoncze to bede wiedziala co chce robic w zyciu i najwyzej wtedy sie zapisze na jakies studia... ale urodzil sie Maciek... Mialam wtedy tez problemy z chlopem i on najzwyczajniej wybil mi z glowy chcec studiowania "bo nie mamy za co". zaluje ze go wtedy tez posluchalam, bo wtedy to jeszcze mieszkalismy z mama i jakos bysmy to uciagneli a teraz nie mamy na to szans przy dwojce chlopakow....


Pół gęby krwi miał :-( Jeszcze mu dobrze zęby nie wyrosły, a on już chce je wybić