B
Bryszka
Gość
nimfii to nie Ty powinnaś czuć się dziwnie a raczej te "pracocholiczki" ja tez miałam takie myślenie jeszcze coś trzeba dokupić, zdobyć, osiągnąc. A potem pomyslałam że w sumie to minie jeszcze z 10 lat a czas na dziecko i tak nie będzie odpowiedni... choć mamy teraz sytuację nieciekawą, nie mamy gdzie mieszkać i ja zapewne zostanę bez pracy to mimo to czuję że to dobra decyzja mam już prawie 28 lat jak długo można czekać???
Z moim poprzednim partnerem byłam 10 lat mieliśmy własne mieszkanie dobre auto pracę i ciągle odkładaliśmy decyzję o dziecku aż wszystko się rozpadło... bo gdy człowiek dąży za czymś nieuchwytnym to prędzej czy później życie mu się posypie....
No ale wszystko dobre co się dobrze kończy mój obecny partner jest dobrym i kochanym człowiekiem więc... a może tak właśnie miało być?
Z moim poprzednim partnerem byłam 10 lat mieliśmy własne mieszkanie dobre auto pracę i ciągle odkładaliśmy decyzję o dziecku aż wszystko się rozpadło... bo gdy człowiek dąży za czymś nieuchwytnym to prędzej czy później życie mu się posypie....
No ale wszystko dobre co się dobrze kończy mój obecny partner jest dobrym i kochanym człowiekiem więc... a może tak właśnie miało być?
Ale u mnie dzisiaj ziiimno, brrrr. Przed południem byłam na plotach u kumpeli, która też jest w ciąży, tyle że w 12 tc, więc miałyśmy o czym gadać
Strasznie jestem po tych plotach zmeczona, najchętniej poszłabym spać, ale muszę niedługo jechać po Małego do przedszkola...Ale jak wróci to mu puszczę baję albo dam farbki, bo ostatnio uwielbia malować i się zdrzemnę ciutkę;-)