• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2011

Hej kochane.
Angun powodzenia na badaniu, ja idę jutro
Bryszka ja też kiepsko w nocy spałam, mój też mi działa na nerwy i huśtawki nastrojów miewam straszne, wiele rzeczy mnie przerasta i martwi. Ale damy radę ze wszystkim:)
U nas zapowiada się ładny dzień:)
 
reklama
ci faceci to sa czasem beznadziejni;) moj co prawda nie robi mi awantury ale taki ma zal czasem do mnie ze jak jestesmy razem w domu to razem;) no ale staramy sie w miare mozliwosci bardzo duzo czasu razem spedzac:) jest bdb. Tylko jak mi sei wtraca w rozne rzeczy to mnie wpienia;) A denerwowac mi sie nie wolno. W ogole jestem przemeczona na maxa. Caly dzien uzalezniony od jedzenia od planowania kombinowania klucia....nie moge tego przezyc:D i tylko to mi chodzi po glowie zeby zadbac o dziecko ale frustrujace to jest bardzo. A dzis poszaleje i pojde dokupie jeszcze polspiochy poszukam jakis bluz dresowych dla malego i zakupie juz jakis kocyk albo inna *******ke.
 
Ja o 11 ide na masaz juz odliczam godziny:-)

Owocnego masażu, mam nadzieję, że Ci pomoże już ten pierwszy raz i poczujesz się lepiej :)

Angun
- powodzenia na krzywej cukrowej :)

Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy, gadałyśmy dokładnie 22 min a mój Ł, aż się pienił!!! taką awanturę mi zrobł potem że on sam siedzi a ja sobie gadam przez telefon godzine, próbowalam mu tłumaczyc że ciągle od miesięcy sama siedzę i brakuje mi ludzi ale nic to nie dało,

To małżonek musi widzieć, że 22 min na telefonie dla kobiety to tylko chwilka :) Mam nadzieję, że z czasem przywyknie :)
U mnie takiego problemu nie ma, bo z siostrami zawsze mamy święty czas i nasi panowie nie mają prawa się wtedy wtrącać, nie pozostaje im nic innego jak sobie czas zorganizować lub czekać. Kiedy, więc koleżanka wpada na ploty, czy dzwoni przez telefon - wiedzą co robić. Nie przeszkadzać :)
 
Witam Was, mam małe zaległości na BB, a to przez mojego męża rozgrzebał cały system w laptopie pliki pokasował no i laptop przestał odpalać ale byłam zła 3 dni bez neta masakra ale człowiek od wszystkiego się może uzależnić:wściekła/y:
Witam nowe mamusie listopadowe
Życzę udanych wizyt i powodzenia tym co na USG się wybierają :-)
U nas dziś pogoda zapowiada się słonecznie za to wczoraj był strasznie zimno ogólnie stwierdzam że lato w tym roku beznadziejne zimne i deszczowe :no:
 
Witam kochane;)
Ja dziś od 5 rano na nogach, jeszcze oczy mam jak za mgłą ale powoli się rozbudzam. Byłam wczoraj u gina i dziś rano u endokrynolog (wszystko opisze w wątku wizyty). Jadę za chwilkę na zakupy z siostrą, a później może do niej znowu sobie pojadę. Miłego dnia kochane życzę;****
 
A w ogóle dziewczynki, wczoraj dalekieeemu kuzynowi mojego męża urodziła się dziewczynka, ale rodzice są w strasznym szoku - miał być chłopiec! Nawet USG robione kilka godzin przed porodem wskazywało , że to będzie synek. Oni mają już 9 letnią córkę i strasznie się cieszyli, że tym razem będzie synuś. Ja zanim poznałam płeć myślałam, że będę mieć syna, teraz cholernie się cieszę, że to dziewczynka, mówimy do Niej po imieniu i mam nadzieję, że już nic jej nie wyrośnie ;-) Choć wiadomo, zdrowie dzidzi najważniejsze, ale po tym wczorajszym newsie myślę, że może dobrze nie wiedzieć, niż za bardzo się nastawić... ;-)
U nas chłodniej, humor u mnie taki sobie... Jakoś tak nijako...

Moja ciocia rodziła bliźniaki z przekonaniem, że to dwie panny. Dziś mają na imię Bartek i Rafał :D Historie czasem różnie się układają, chociaż gdyby Filip okazał się dziewczynką, czułabym, jakby ktoś mi dzieci podmienił.

W ogóle mam pytanko do brzuchatek które mają mniej więcej mój wiek ciążowy czy wasze dzieci też tak dokazują????
Mój mały od dwóch dni tak skacze w brzuchu że mam wrażenie że mnie rozerwie od środka przed wczoraj to normalnie tak mnie poturbował że leżałam i ryczałam z bólu i bezsilności, nie wspomne o nie przespanych nocach.
Najgorzej jest jak kopie czy skacze po mojej szyjce to jest taki ból że mam chęc wyskoczyć przez okno...
Ja się spodziewam że maluch jest coraz większy i dlatego to co kiedyś było słodkim smyraniem teraz bywa mniej słodka torturą, ale żeby aż tak!!!!:szok:

Ja raczej nie mam dużych problemów, chociaż wczoraj skopał mnie po żebrach tak, że bolało. Akurat ułożyłam się bo niedobrze mi było i mały wykorzystał, że się do żeber mógł dokopać :sorry2: Ale rzeczywiście dużo się bardzo rusza, z tym, że głównie wieczorami i rano. W ciągu dnia jestem chyba po prostu zbyt zajęta i nie notuję tego, co wyprawia ;)

Witam mamuśki!
Angun miłego "glukozowania"
Ja dziś jakoś spać nie mogę w nocy też tak średnio mi się spało strasznie mnie bolą stawy w palcach u rąk, dziwne niegdy nie miałam takiego czegoś.Właśnie w nocy mnie ten dziwny ból obudził, wczoraj obcięłam na bardzo krótko paznokcie więc może to od tego????
Wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy, gadałyśmy dokładnie 22 min a mój Ł, aż się pienił!!! taką awanturę mi zrobł potem że on sam siedzi a ja sobie gadam przez telefon godzine, próbowalam mu tłumaczyc że ciągle od miesięcy sama siedzę i brakuje mi ludzi ale nic to nie dało, pół wieczoru przepłakałam taka zła na niego byłam, ale powiedziałam nie ustąpię.Kiedyś byłam z facetem (10 lat!) który mi zabraniał wszystkiego dosłownie mogłam tylko iść do pracy i do spożywczego a tu mi czas mierzył jak z 15 min mnie nie było to zaraz dostawałam takiej joby że szok i choć mój Ł. nie ma takiego charakteru to ja jestem strasznie wyczulona na tego typu rzeczy :-(
No ale w końcu pogadaliśmy i jakoś się pogodziliśmy ale powiem Wam szczerze ja to taka pamietliwa raczej jestem i taki niesmak mi pozostał

Ja też jestem pamiętliwa. I co prawda nie mam jakieś kontroli nad sobą, ale jak mój A. coś odwinie, to długo pamiętam. Kiedyś zwrócił mi uwagę, że pamiętam tylko to, co przykre, a dobrego nie, więc staram się też zwracać uwagę na to dobre, bo potem mam wrażenie, że mój A. to wstręciuch który w niczym nie chce pomagać. A wczoraj nawet naczynia za mnie pozmywał, jak się źle czułam :)

No i byłam wczoraj na wizycie, wszystko okej. Napiszę w odpowiednim wątku zaraz. Potem byliśmy plażować chwilę, znaczy się mój A. ćwiczył sobie a ja sudoku w łapkę i sobie siedzę. Niby mieszkam nad morzem, ale opalić to ja się nie opalę w tym roku :P Pogoda straszna, było chyba 19 stopni, wiało, słońce co chwilę się chowa za ciemnymi chmurami, a ja ustawiłam leżak tyłem do wiatru, miałam bluzę z kapturem i mimo wszystko było mi zimno. Ale przynajmniej na morze sobie popatrzyłam.
Potem namówiłam A. na obiadek w naszej ulubionej naleśnikarni i A. dostał niewysmażone skwarki to chciał wymienić. Kelner ładnie, sprawnie, to mój chłop się ucieszył, zawołał managera knajpy i pochwalił kelnera :-) No i manager też zadowolony więc dostaliśmy 10zł zniżki na następny obiadek. Bycie miłym strasznie się opłaca, jeden uśmiech i dobre słowo a może wrócić :))) Pozytywnie mnie ten dzień nastawił :)
 
Hej dziewczyny :-)
Ja dopiero co wstalam,w nocy spie nawet dobrze tylko do WC wstaje a potem zasypiam jak male dziecko:-D
Bryszka Ja to nie mam z moim problemow takowych bo on to poradzi gadac przez telefon godzinami jak nie z rodzinka to ze znajomymi wiec jak Ja gadam z moja znajoma czasem ponad godzine to nic nie mowi:tak:
Angun powodzenia na glukozie ;-)
mirelka1 moj A. to tez jak czasem zasiadzie przed kompem to tak namiesza ze czasem nie wiem gdzie mam co naprawic potem :confused:
 
kasiente kurczę, jednak skończyło sie na insulinie. Przykro mi. Ale jeszcze troszke sie pomęczysz i dostaniesz swoja nagrodę!

agalodz współczuję Ci tych bóli kręgosłupa. Ale zebyś nie myślała sobie, ze leżenie cały czas jest takie przyjemne;-)Pod koniec dnia juz nie mozna sobie miejsca znaleźć tak wszystko boli. A ostatnio jak wyszłam do lekarza i przy okazji do jednego sklepu dzieciecego to potem dwa dni nie mogła chodzić takie miałam zakwasy:szok: No ale jeszcze mniej niż wiecej nam zostało:-)
 
reklama
Dziewczyny mialam wam jeszcze napisac propo tego tematu wczorajszego - siedzenia w domu, ze i my z Mackiem sporo czasu spedzilismy w domu przez lipiec przez ta pogode zmienna i deszczowa. I tez nas male katarki trzymaly ;-) jednak nie ma to jak ruch na świerzym powietrzu.
A teraz nawet jak jest ladnie to duzo siedzimy w domu bo nie mam juz sily biegac za Mackiem :-( No i on sam mowi ze woli siedziec w domu z mama niz ze mna wychodzic, bo to za duzo stresu dla nas - ciagle go upominam zeby sie nie oddalal, a on chcialby pobiegac choc troszke.
Dobrze ze ma tate i dziadkow pod reką to go oderwa od tej nudy choc troszke :sorry2:





Przed chwila dzwonil do mnie maz, ze rozmawial w sprawie nowej pracy. Bedzie dzis rozmawial z gosciem ktory proponuje mu jazde ciezarowka z towarem po Niemczech i Francji.
Zastanwiamy sie co robic, bo to lepsze pieniadze niz teraz, ale cos za cos.... Maz moze byc nawet kilka dni poza domem.
Z tego co podejrzewam i pamietam Wasi niektorzy partnerzy taki styl pracy maja? Jakbyscie mi mogly naświetlic plusy i minusy takiej pracy wyjazdowej? Bo sam nie wiem co myslec.... :confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry