reklama

Listopad 2011

Witam w deszczowy pochmurny wtorek.

Ja ostatnio mam strasznie seksualny stosunek do wszystkiego, nic mi sie nie chce. Mam nadzieje ze mi to troche minie. Poza tym czuje sie bardzo dobrze, nie liczac zgagi ale zaczynam sie przyzwyczajac ze to moja nowa "przyjaciolka" ktora mnie nie odstapuje na krok.

Dzisiaj mamy kolejne zajecia w szkole rodzenia, ciekawa jestem co tam madrego wymysla.

Teraz biore sie za jakas konstruktywna prace.

Onanana fajnie ze juz masz kogo szkolic na swoje miejsce, u mnie jeszcze nie przyjeto nikogo a zostalo mi 6.5 tyg pracy. Ciekawe kiedy sie zdecyduja.
 
reklama
Hej laski :-)
Ale wy tutaj produkujecie :-) nie da sie tego nadrobic.
Wspolczuje wam tych przeziebien ja to staram sie domowymi metodami dzialac jak zwykle herbatka z miodem i cytrynka do tego cieple mleczko z miodem tez no i ten syrop *spam* jest dobry,na szczescie,odpukac,mnie jak na razie nic powazniejszego nie lapie,mam jakis lekki katarek ale da sie z tym zyc :tak:
Ide na sniadanie:eek: Ja cos nie mam ostatnio weny do pisania,mam nadzieje ze jakas deprecha mnie nie lapie:oo2:,pogoda kijowa,zimno i pochmurno i przelotny deszcz pada.
 
Nimfii hehe jedziemy prawie na tym samym wózku...
Kati ja juz takie warunki miałam na poprzednim mieszkanku- to jest nasze drugie:tak: Ale byłoby ok gdyby nie to że za kilka tygodni mała ma byc z nami...
angie rzeczywiście neiciekawie, mam nadzieję że szybko kogoś znajdą za Ciebie:tak: Masz zamiar pracować do samego końca?? Ja chyba już pójde na to zwolnienie- przy tej ilosci obowiązków domowych i porządków jakie mnie teraz czekają przydałoby się więcej czasu....
wczoraj mężuś zamontował przełączniki świateł wiec juz nie ma ryzyka że się podoepne do prądu przez przypadek:szok:
nie mamy nadal ciepłej wody, co juz mnie męczy bo jeździmy się kąpać do rodziców wieczorami:-(
Jutro moze nam zrobią kuchnię i ma przyjechać facet na pomiar szaf, które moze za 2 tyg byłyby już gotowe..
Kurcze tak się boję że nie zdążymy ze wszystkim... Teraz nawet nie mam gdzie wstawić łóżeczka dla małej:-(
Przepraszam Was że nie odpiszę na Wasze posty ale mam lekki zajob w pracy i muszę się wziąć do roboty, wiec życzę miłego dzionka wszytskim:-)
 
No i mnie rozbiera katar.

Także lecze sie domowym sposobem - herbatki z miodem i cytryna i stawia na nogi niesamowicie :-)
Moj maz do tego dorzuca jeszcze sok malinowy ale dla mnie to by bylo za duzo dobrego ;-)

Na razie gardlo lecze Hascoseptem i wystarcza. Nosek jeszcze nie mocno zatkany. Daje rade, choc jestem zmeczona i to mi sie odbija na nastroju.
Jestem zla na maxa i na siebie i na Macka, cokolwiek zrobimy i tak bedzie mi zle :eek::confused2:

Zwlaszcza ze jestem po nieprzespanej nocy.
Z racji ze maz tez jest chory to idzie zwariowac konkretnie :cool::confused2:
No bo on jest mistrzem w halasowaniu nocnym, a jak jest chory to mi sie kreci po domu, trzaska czym sie tylko da, wierci sie po łozku, a jak do tego dojdzie kaszel to zadne z nas spac nie moze.
Maciek tez mial swietny pomysl aby o 3.30 wstac na siku, i nie mogl zasnac przez godzine. Wiec w zasadzie od tej godziny jestem juz na nogach bo mialam okazje tylko troszke podrzemac. :baffled:



onanana rozumiem twoj niepokuj bo i ja sie balam bardzo ze nie zdaze wszystkiego przygotowac. Ale wiesz... zawsze dobrze jest jesli masz juz lozko dla dziecka (zeby mialo gdzie spac) a ubranka, posciel itp moglabys sobie poprac i powkladac do workow prozniowych jesli masz? Przynajmniej czesc rzeczy z wyprawki tak na wszelki wypadek zeby miec to gotowe jakby sie akcja porodowa rozkrecila wczesniej.
Ja wlasnie tak zrobie ze sobie to popiore i wrzuce do workow prozniowych bo nim przygotuje sobie szafy dla dziecka to mina ze 2 tyg albo i wiecej, a w miedzyczasie bedzie straszny balagan w domu.
 
Ostatnia edycja:
Dziewuszki współczuję przeziębień, katarów - te cholerstwa naprawdę potrafią uprzykrzyć życie, mój mąż też jest przeziębiony i boli go ucho, ale na szczęście (tfu tfu) ja się trzymam;)
onanana też mam ciągłą jazdę , że z czymś nie wydolę, nie zdążę, albo , że mała się wcześniej urodzi - na tym etapie ciąży widzę po nas to częsta przypadłość :-D Ale damy radę ze wszystkim!
nimfii mnie czasem bardzooo bolą żebra po lewej stronie, plecy mnie jeszcze nie bolały, czasem kość ogonowa jak źle albo za długo siedzę i wczoraj na wieczór jakby pachwiny mnie pobolewały, jakby ścięgna czy cuś
ponko poradzisz sobie, u nas na dziennych były dziewczyny , które w trakcie studiów urodziły i wszyscy pomagali (inni studenci), a zajęcia też mieliśmy nie raz od rana np do 19. Dasz radę, choć pewnie łatwo nie będzie. Trzymam kciuki:)
Kasiente witamy:)
 
Dziewczyny przywalone macie z tymi przeziębieniami.. mój mąż też coś kichał prychał od razu wziełam go za leczenie bo ja teraz nie chce chorować...:wściekła/y:
Ja dziś od rana po kuchni latałam w końcu siadłam bo już jakieś skurcze delikatne mnie łapały ...zrobiłam pierożki ruskie i sernik upiekłam wczoraj teściowa swoim serkiem mnie uraczyła...:-)
Wczoraj byłam też u dentysty bo musiałam mieć wpis w karcie ciąży i tylko jednego ząbka miałam do reperacij to panią poprosiłam aby na miejscu zrobiła więc mam już luz jak na razie...
Miłego dnia jakaś u mnie paskudna pogoda
 
julianna
Super lista!
Dzięki niej odkryłam kilka braków :)
Np nie wiem czy już kupować większe pieluszki... W sumie sklepy są czynne cały czas a przyszły tatuś będzie cały czas dyspozycyjny więc niech się wykazuje :) na razie mam jedną małą paczkę newborn...
Ręczników dla malutkiej mam aż trzy, ale tylko dlatego że małżon mój kupił tyle w kwietniu w USA... Oj wielu ważnych rzeczy wtedy nie kupił a ręczniki przytargał aż trzy :) Ale teraz sobie tłumaczę że się przydadzą dla rodzeństwa Patrycji...

Jeszcze Wam o tym nie pisałam ale mój mąż ciężko przyjął informację że nie będzie miał syna... Kiedy pierwsza lekarka (na 3-4D)powiedziała że na 95% mamy córę, to on twierdził że ma na 5% syna i że ta lekarka jakoś tak niepewnie się wypowiadała. Mam nadzieję że nieświadomie ale sporo przykrości mi tym na początku narobił... Jak maleństwo jeszcze było płci nieznanej, to twierdził że na pewno będzie miał syna, bo jeśli nie to raczej nie jest jego dziecko... Wtedy się go pytałam czy jeśli będzie dziewczynka to "oddamy ją dla biednych" ? Męska głupota to nie zna granic. Od kilku miesięcy już nie robi głupich komentarzy i wygląda jakby się cieszył, ale tak do końca nikt nie wie co siedzi drugiemu w głowie. Udało mi się chyba go przekonać że tylko od mężczyzny zależy płeć dziecka.
Będzie dobrze :) Jeszcze będzie sam biegał za sukienkami z malutką.

Zobaczymy jak po kilku miesiącach będzie wyglądał jego zapał do płodzenia kolejnego potomka (bo twierdzi że do skutku-czyli chłopca) Ja zawsze chciałam mieć dwu albo trzyosobową gromadkę, ale skoro pierwsza niunia zajęła tyle czasu to nie wiem czy zdążę w tym życiu:) Zresztą wróżka mi kiedyś trafnie przepowiedziała termin ślubu ( w czasie chwilowej "separacji" z jeszcze nawet nie-narzeczonym) i że będę miała jedną córkę. Niby się z tego śmiałam ale ślub był po dwóch latach faktycznie, a że lekarze nie dawali pewności co do posiadania dzieciaczków, to wizję jednej córci przyjęłam jako obietnicę od podglądanego losu :))

Odniosłam pewien sukces w jakości spania. Otóż wyeksmitowałam T. z lewej połowy łóżka i ją osobiście zajęłam. O dziwo zmiana przyniosła poprawę, udało się nie spać na plecach tylko utrzymać anty-hemoroidową pozycję na lewym boku :) jak przestanie być wygodnie znowu zmienię stronę łóżka. Choćbym miała spać z nogami w stronę szczytu łóżka :-)

No i zaczynają się bóle żeber, ale to najczęściej wieczorem jak czytam wszystkie posty z forum i za długo siedzę przy komputerze :)
 
gola mnie jeszcze bardzo bola wszystkie miesnie -głównie nogi. Tak jakbym miala zakwasy, a to pewnie dlatego ze dxwigam kilka kilo wiecej.


katerinka ja bym wizela pieluszki rozm 2 jesli beda na dobrej promocji, bo po co pozniej przeplacac ;-)
I ja tez marzylam o trzyosobowej gromadce maluchow, ale na razie pozostaniemy przy 2 synach ze wzgledow materialnych ;-) moze kiedys pojawi sie ta moja mała Gosia w rodzinie.
A wiesz co moj maz nigdy nie przywiazywal wagi do plci dziecka. W pierwszej ciazy jakos bylismy przekonani ze urodzi sie dziewczynka bo u nas w rodzinach znaczna przewaga plci źeńskiej. Tym razem tez pomyslelismy ze moze bedzie córka, tak do pary. W kazdym razie córki to tak naprawde sa oczkiem w głowie każdego taty ;-) Znalam takich panow co tez sie na synów nastawiali, ale pozniej zakochani po uszy w swoich malych księzniczkach :tak: Takze spokojnie, serduszko mu zmieknie jak zonaczy wasza malutka.



A teraz wybieram sie spac...
Tak jak wczoraj ;-) na drzemke z Mackiem, bo nie wyrabiam :eek:
 
A u mnie było znowu tak, że to mąż przekonywał mnie od początku, że tym razem będzie dziewczynka...Ja mówiłam, żeby tak nie mówił, bo jak będzie chłopczyk to będzie rozczarowany...Bo mnie było obojętne czy chłopczyk czy dziewczynka, chociaż oczywiście teraz strasznie się cieszę, że to dziewuszka...No i faktycznie, jak okazało się że to dziewczynka, to pytałam męża skąd to przeczucie i powiedział mi, że to nie było przeczucie, tylko ja się zupełnie inaczej zachowywałam w ciąży z Bartkiem, a inaczej teraz i że tak sobie pomyślał, że to przez dziewczynkę...Podobno zrobiłam się łagodniejsza i spokojniejsza heheh. Nie wiem ile w tym prawdy, i czy to nie efekt tego, że po prostu bardzo chciał córcię, ale coś w tym jest...
 
reklama
U nas to mnie bylo obojetne co bedziemy mieli a moj znowu stawial ze chcialby miec syna pierwszego ale zawsze powtarzal ze na pewno bedzie dziewczynka ze nie bedzie mial tyle szczescia zeby byl syn :-D a jak mu powiedzialam ze bedzie syn to nie mogl uwierzyc i zawsze powtarzal ze moze byc pomylka wkoncu pomylki sie zdarzaja.
nimfii milej drzemki,spij i wstan wypoczeta ;-):-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry