reklama

Listopad 2011

Nam było zupełnie obojętne czy syn czy córa. Ale jakoś myślałam, że będziemy mieć synusia, chociaż śniło mi się, że urodziłam dziewczynkę i byłam w szoku, a mojemu się śniło, że chłopiec i gin mu po angielsku mówi "It`s a boy"! hehe. Jakoś krótko przed USG Bryszka mi napisała, że ma przeczucie, że będę mieć dziewczynkę (była chyba w sumie 3 czy 4 osobą, która obstawiała córę). Tak jak pisałam wcześniej - w momencie kiedy gin powiedział nam płeć, tak samo cieszylibyśmy się z chłopaczka, chociaż odnoszę wrażenie, że mój jest przeszczęśliwy, że to dziewczyna. A pisałam Wam, że kuzynowi mojego D. w sierpniu urodziła się druga córka (pierwsza ma 9 lat), od 5 m-ca ciąży lekarz twierdził, że syn, dzień przed CC w szpitalu na USG też mówili, że chłopak i urodziła się druga córa, w ciężkim szoku byli ;) No w sumie gdyby mi się urodził Igor - miałby przechlapane chodził by w różowych body :-D:-D
 
reklama
Dzien dobry kochane.
Bardzo bardzo dziekuje za wszystkie zyczenia urodzinkowe. Nigdy jeszcze nie dostalam tylu zyczen.

Katar tez mnie meczy ,ale jakos daje rade. Tylko te plecy i bark... Ok .koniec jekow.

Ponko ja chodze do szkoly - studiuje sobie tutaj marketing. Koncze w grudniu. Szkola jest 4 razy w tygodniu tak po 3 godziny. Jak za dlugo siedze ,to poprostu wstaje i od razu lepiej. Powiedzialam nauczycielom ,ze jestem w ciazy i nie usiedze nawet godziny bez zmiany pozycji. nikt nie robi problemu.

Gratuluje wam dziewczyny dokladnych list rzeczy potrzebnych. Ja wszystko na zywiol. Nie wiem co mam ,bo wszystko mam w czarnych 4 worach w pomieszczeniu gospodarczym. Tez walcze z remontem i budowlancami ktorzy wiecznie cos opozniaja. Dlaczego oni zawsze i wszedzie tak robia???
Teraz przygotowuja pokoj starszego syna Petera( zmiana okna ,scian ,polozenia tapet ,malowanie ,nowe meble) ,co by sie chlopak wyniosl ze swojego pokoju ( ktory jest kolo naszej sypialni ,i jest duzo wiekszy od jego nowego),zebym go mogla dla Alexandra zrobic. Czyli Olusia pokoj moge zaczac dopiero jak Oscar sie przeniesie, a w jego nowym pokoju jest narazie wielka dziura zamiast okna. Rece opadaja.
Oczywiscie malzonek twierdzi ze mamy wuchte czasu bo przeciez 8 tygodni. Ale ja mu cholera nie zagwarantuje ze urodze w 40 tc a nie np. w 34. ach ,ci faceci.

Moj maz od poczatku twierdzil ,ze bedzie chlopiec ,bo on umie robic tylko chlopcow ( ma juz dwoch) , i mala druzyna pilkarska bedzie ok.
Nastepna bedzie dziewczynka. Dla mnie . Niestety mezus jakis niechetny na 4 dziecko. No ale przeciez moze sie zdazyc .. no nie- z przypadku;-)


Milego dnia kochane
 
Moj maz zawsze powtarzal ze nie robi mu zadnej roznicy czy chlopak czy dziewczynka, nie wiem czy naprawde tak myslal czy nie.

Onanana ja bede pracowac do 4 listopada czyli do dwoch tygodni przed terminem, tutaj nie ma opcji L-4. W pracy ciagle przeprowadzaja rozmowy i nie moga sie zdecydowac na wybor pracownika. Mam nadzieje ze sie streszcza, bo jak na poczatku pazdziernika bede robic konta za wrzesien to dobrze zeby ten ktos juz ze mna siedzial. Ale ja nie zamierzam sie tym przejmowac.
 
A u mnie było znowu tak, że to mąż przekonywał mnie od początku, że tym razem będzie dziewczynka...Ja mówiłam, żeby tak nie mówił, bo jak będzie chłopczyk to będzie rozczarowany...Bo mnie było obojętne czy chłopczyk czy dziewczynka, chociaż oczywiście teraz strasznie się cieszę, że to dziewuszka...No i faktycznie, jak okazało się że to dziewczynka, to pytałam męża skąd to przeczucie i powiedział mi, że to nie było przeczucie, tylko ja się zupełnie inaczej zachowywałam w ciąży z Bartkiem, a inaczej teraz i że tak sobie pomyślał, że to przez dziewczynkę...Podobno zrobiłam się łagodniejsza i spokojniejsza heheh. Nie wiem ile w tym prawdy, i czy to nie efekt tego, że po prostu bardzo chciał córcię, ale coś w tym jest...

mój też twierdził że tym razem będzie dziewczynka a nie chłopiec bo właśnie moje zachowanie się zmieniło ,dużo gadam , narzekam na niego o wiele więcej ;) itp ,w każdym bądź razie nie zależało nam tak bardzo na płci ,chociaż w rodzinie same dziewczyny i sporo ciuszków dostałam ,ale za to mój Kuba dalej będzie rodzynkiem
 
cześć Mamuśki! u mnie trochę smutno, ale o tym w wątku z wizytami. Współczuję Wam dziewczyny tych katarów, ja co wieczór piję herbatę z miodem i sokiem z aronii, może dlatego nic mi nie jest. A w sprawie płci mój M. chciał pierwszego syna:-) ale ogólnie nie zależało mu na tym jakoś bardzo, sam mówił, że tak po prostu jakoś tradycyjnie. Ja na początku chciałam córeczkę, ale szybko mi przeszło, sama nie wiem czemu i cały czas byłam przekonana, że będzie Franek.
 
Dziewczyny przede wszystkim dużo zdrówka dla wszystkich chorowitków!!!

U mnie nadal masakra. Juz nie pamietam kiedy tak bardzo chora byłam, tylko dlaczego teraz? Ale widzę, ze coś lata w powietrzu, bo w koło wszyscy chorzy, moi rodzice oboje. I jak tu zdrowieć?

Jeśli chodzi o liste wyprawkowa to już prawie wszystko mam odhaczone:-) Jeszcze czekam az mi koleżanka przywiezie 2 kombinezony zimowe, wtedy zobaczę czy jakiś inny rozmiar trzeba dokupić czy potem się okaże. No i z ciuszków by byłona tyle.
A kupić muszę jeszcze: ozdoby na ścianę, koszyczki do szafy, parawan, lampkę nocną i jeszcze ze 2 staniki do karmienia (udało mi sie kupić tylko jeden zwykły biały).


Pranie i prasowanie zakończone, torby do szpitala prawie spakowane.
 
Margana wiesz też się tak zastanawiam co jest że tak choruję... dzis gadałam z mamą i ona nas troje urodziła i mówi że nigdy tak nie chorowała, Mi się zdaje że to czasy takie coraz więcej takich zmutowanych wirusów, niezdrowego żarcia i innych czynników sprzyjających...
Ja naprawdę dbam o siebie staram się jeść dużo owoców warzyw i nic to nie daje... ja na początku ciązy przeszłam 2 czy 3 choroby do tego nękała mnie opryszczka teraz znów się zaczyna... może choć nasze dzieciątka nabiorą odporności????
 
a ja drugi dzień z bólem gardła ale byłam u lekarza i nic się nie dzieje, poszłam bo wieczorem mnie zaczęło brać na gorączkę, do 3 w nocy nie mogłam spać tak się wypacałam , więc dla świętego spokoju mojego a raczej męża poszłam posiedzieć w przychodni.bo przecież czy kobieta ciężarna czy nie kolejka obowiązuje.
 
a ja drugi dzień z bólem gardła ale byłam u lekarza i nic się nie dzieje, poszłam bo wieczorem mnie zaczęło brać na gorączkę, do 3 w nocy nie mogłam spać tak się wypacałam , więc dla świętego spokoju mojego a raczej męża poszłam posiedzieć w przychodni.bo przecież czy kobieta ciężarna czy nie kolejka obowiązuje.
A wiesz że mi popłukaniu wodą z solą przeszło zupełnie??? już wczoraj na wieczór było dobrze i od tamtej pory nie boli , płucz i Ty ja tak średnio co 2h płukałam. Gorączki nie miałam na szczęści, a co do stania w kolejkach to niestety kochana kobieta w ciązy nie budzi widocznie żadnych skrupułów a zwłaszcza starsze panie patrzą na mnie jakbym im krzywdę zrobiła... zauważyłam że mężczyźni są bardziej przychylni i jakoś tak kulturalnie się zachowują, dziwne nie?? Przecież nikt nas lepiej nie rozumie niż inne kobiety-mogło by się wydawać ....



Widziałyście Grzesia naszej mim??? na jej blogu jest fotka tygodniowego maluszka ;)
http://www.mimowanie.blog.interia.pl/
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Ha ha...Kolejki obowiązują, zgadzam się!!! W NL jest jeszcze gorzej tu raczej nikt Ci nie ustąpi miejsca w tramwaju...chyba że czasem jakiś starszy człowiek...ale jego głupio podsiadać;)
W Wawie w metrze tylko jedna osoba na drugą patrzy żeby kto inny ustąpił...
Jeśli chodzi o choroby to ja 2 razy byłam przeziębiona w ciąży...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry