reklama

Listopad 2011

reklama
Witajcie,
nie wiem czy już rozmawiałyście o tym czy nie (jeśli się powtarzam to sorry ;)
Co sądzicie o szczepieniu na PNEUMOKOKI???
Moja koleżanka rodziła 1 m-c temu i pediatra odradzała szczepienie na rotawirusy, jednak na PNEUMOKOKI wręcz namawia, ze względu na wzrastające wciąż ryzyko i malejącą odporność naszych maluszków.
Ja byłam przeciwna taki dodatkowym szczepieniom (byłam zdania, że to zwykła komercja), ale wczoraj w DDTVN oglądałam historię Mai, która ciężko zachorowała. Zaczęłam szukać informacji w necie i chyba chciałabym zaszczepić mojego synka.
Dodam, że wcześniaki w Polsce mają te szczepienie za DARMO!
tu info o pneumokokach i Majusi:

Pneumokoki - pneumokoki kiedy szczepić, ile kosztuje szczepionka na pneumokoki

http://www.papilot.pl/ludzie/9085/Obcieli-jej-nozki-i-raczki-dramat-polrocznej-Mai.html
 
Wczoraj nie było mnie cały dzień, pojechaliśmy pod Kielce do babci mojego T. Szkoda że nie dało się na dłużej, bo pogoda przepiękna, wiejskie powietrze super, cisza spokój i harmonia, ale nie wyobrażam sobie spania teraz w obcym miejscu :-( mam nadzieję że babcia zrozumiała i nie zrobiliśmy jej przykrości... Chociaż dla babci ciąża to nie jest żadna sensacja, Urodziła siedmioro dzieci i opowiadała jak to nikt sie jej ciążą nie przejmował i pracowała w polu do samiutkiego końca, łącznie z rzucaniem snopkami na wóz w dziewiątym miesiącu :tak:
Oj napisałyście się wczoraj przez cały dzień, trochę zeszło mi nadrobić :)))

Chyba potrzebny będzie wątek chrzcinowy i dotyczący szczepień :D Bo to tematy rzeka bardzo ważne...
Ja jestem zmuszana przez mojego T do wzięcia na chrzestną mojej siostry za którą nie przepadam :baffled: Ona i jego średni brat byli świadkami na naszym ślubie. Mam jeszcze brata, w styczniu skończy 18 lat, ale T też ma drugiego brata który teraz będzie miał 19. No i T chce mieć młodszego brata na chrzestnego i mi by wtedy wypadło brać siostrę... Nie mam żadnej bliskiej kuzynki a tym bardziej takiej z którą mam kontakt... Nie wiem, obawiam się że siostra będzie mi łaskę robić i do niej będę musiała termin chrzciń dostosowywać (mieszka we Włoszech). Mama mówi że byłoby miło :/ Z drugiej strony chrzestna to góra cztery dodatkowe spotkania w życiu, a najmłodszego brata T bardzo lubię...

Co do szczepień to ja jestem za wszelkimi szczepieniami oboma rękami podpisana. Takie mam przekonania po prostu :)
Co do szczepionek skojarzonych, za które trzeba dopłacać-jeszcze się nie orientowałam ile-to zarówno ja jak i przyszły tata jesteśmy ZA, ale jeśli tata będzie robił fochy że trzeba tyle płacić to sam będzie chodził z malutką na "tortury" czterokrotnego kłucia w jeden dzień.

Jestem na etapie szukania pediatry dla Patrycji... Od kilku lat mieszkam na tym osiedlu i jestem wogóle nie w temacie :/ nigdy nie korzystałam z tutejszej przychodni i podpytuję teraz znajomych z dziećmi (kilka osób na krzyż) z osiedla, do kogo ją zapisać... na razie jeden powiedział że też z osiedlowego NFZta nie korzystał tylko z prywatnej przychodni którą mam za oknem ...

Mogę ją też zgłosić do swojego abonamentu w LUXmedzie, tyle że są kłopoty z terminami... Żeby ją zapisać muszę mieć PESEL, na pesel czekam 2 tygodnie, czyli jak sie uroidzi w listopadzie to na pewno do 10 listopada nie zdążę zgłosić, więc od grudnia abonament się nie włączy :-( jak zgłoszę do 10 grudnia to włączy się od 1 stycznia :szok: więc nawet USG bioderek zalecane do 6 tyg życia nie zdążę zrobić... Jet jeden sprytny plan-podać PESEL innego dziecka a potem poprawić :) tylko skąd ja pesel wezmę?

Nie panikując to :szok: ZOSTAŁO MI 5 TYGODNI :szok:

Torba nie spakowana, idę wybierać i prasować malutkie ubranka.
 
Ostatnia edycja:
Pozostało mi dokupić pantofle i finito.

Mnie też pantofle zostały i parę drobnostek kosmetycznych :) No to jesteśmy prawie gotowe :)

Dziewczyny, co do torby do szpitala, sama też przepakowywałam się do większej, mam zestaw 3 walizek i byłam pewna, że powinnam się zmieścić do najmniejszej, niestety pampery zajęły prawie połowę, teraz spakowałam się w średnią, ale nie wszystko mam wsadzone, mam nadzieję, że nie skończę w największej:szok: a biorę tylko to co wymagają w szpitalu.

Witaj w klubie :-D Moje dziecko, kiedy zobaczyło spakowaną torbę to z przerażeniem w oczach zapytało ile ja będę w tym szpitalu :baffled:

Margana - Kiedy my chrzciliśmy syna to było tak: Trzeba było załatwić wszystko 2 miesiące wcześniej. Chrzciła m w parafii, gdzie braliśmy ślub, nie tam gdzie mieszkamy i musieliśmy mieć zgodę z naszej, że się zgadza na chrzest gdzie indziej i tamtej, że się zgadza ochrzcić nam dziecko. Do tego akt ślubu chcieli i akty z bierzmowania od chrzestnych i zaświadczenia o spowiedzi od rodziców i chrzestnych.
Kościół u nas oceniał nasze praktyki na podstawie tego, czy wpuszczamy księdza po kolędzie i czy dajemy "co łaska"....ponoć nasz jeszcze kojarzy twarze z mszy. Ciekawe zjawisko.

Nauk nie było żadnych....wystarczyło bierzmowanie.

A chrzestnymi nie mogą być u nas rozwodnicy.

ponko - nie wiem czy coś się zmieniło, ale wydaje mi się, że w szpitalu dzidziuś będzie miał Twoje nazwisko, dopiero potem załatwia się zmianę na nazwisko ojca jeśli on nie jest mężem.

Kiedy rodziłam syna wielu tatusiów było zaskoczonych takim stanem rzeczy i się wykłócali, ale tak jak mówię, głowy nie dam, bo nigdy w te spory nie wnikałam.
 
Witajcie dziewczyny.

Poczytywałam Was trochę w telefonie, miałam zmianę operatora sieci i trochę to trwało.
Wczoraj miałam smutny wieczór, bo zmarła nasza kochana ciocia, z którą mieszkaliśmy wiele lat i pomagała w naszym wychowaniu, ona też wychowywała moja mamę. Biedulka była już w złym stanie, leżała w szpitalu od 2 miesięcy po operacji niedokrwienia nogi, była też kilkanaście lat po wylewie, ale zawsze w miarę jakoś samodzielna... Opiekowaliśmy się nią najlepiej jak mogliśmy, zawsze oszczędzaliśmy jej wizyt w szpitalu, ale ten zabieg był nieunikniony. Niestety potem przyszły komplikacje, których nie udało już się zwalczyć...

Oprócz tego strasznie się jeszcze zestresowałam, bo okazało się, że przynajmniej przez ostatnie 2 mies.brałam magnez z dodatkiem wit.E i to w zbyt dużej ilości przestraszyłam się, że mogło to zaszkodzić Małemu.. Poczytałam trochę w internecie, rozmawiałam z moim ginekologiem, który próbował mnie uspokoić, niepokój jednak pozostał.
Wyrzucam sobie, że nie przeczytałam dobrze składu, zdarzyło się tak, bo preparat ten brałam przed ciążą, odstawiłam go w I trymestrze i dopiero chyba na przełomie 2-3 brałam go ponownie, a od kilku tyg.brałam więcej z powodu twardnień brzucha.
Mam nadzieję, że będzie dobrze...

Wczoraj byłam tez na ktg, Mały szalał jak nigdy, może wyczuwał lub słyszał dźwięki zapisu :-) Wyszło dobrze, lekarz powiedział, że zapis wzorowy, a twardnienia są ledwo widoczne lub wcale na zapisie, także to nic groźnego.

Wybaczcie, że nie ogarnę wszystkich poprzednich postów, ale dużo ich było i też nadal jestem trochę roztrzęsiona..
 
Hej dziewczyny, ja już na nogach, zajadam się śniadaniową sałatką :-D Jedziemy na 9:00 do USC załatwiać rejestrację Filipka, żeby potem po porodzie tata sam mógł pojechać i zgłosić narodziny, a ja będę wtedy z małym w domu siedzieć. Z resztą mały będzie miał już w szpitalu nazwisko taty, a zauważyłam, że A. strasznie na tym zależy.

Ja z kościołem też jestem na bakier, ale mój A. jest wierzący i dlatego malucha chrzcimy. Potem sam zdecyduje czy mu to potrzebne czy nie (tak było w rodzinie A., teść wierzący, teściowa niewierząca i A. wybrał sobie co uważa za słuszne). Mam wszystkie sakramenty ale boję się trochę spowiedzi, z resztą my jesteśmy bez ślubu i to już w ogóle jest często problem. Ale słyszałam, że w mojej parafii rodzinnej tego problemu nie robią, to może się uda.
A jakbyśmy kiedyś brali ślub to pewnie cywilny bo ja drugi raz nie dam się na coś takiego namówić, naprawdę mam spory uraz do spowiedzi od czasu pogrzebu mojego dziadka gdzie takie rzeczy ksiądz wyprawiał, że aż przykro się robi. Co prawda nie generalizuję, ale to mnie nieco zniechęciło.
Chociaż z tym naszym ślubem to wielka niewiadoma, bo mój A. nie chce go brać w ogóle. No i moja w tym głowa, żeby go kiedyś zaciągnąć, ale z jego poglądami to może być ciekawa przeprawa :-p

Ponko co do chrztu to np u mnie w parafii jest tak, że ochrzczą Ci dziecko ale Ty przy spowiedzi nie dostałabyś rozgrzeszenia bo nie macie ślubu. Dla mnie to trochę głupota ale cóż to nie ja jestem księdzem. U nas wymagają jedynie jeśli rodzice chrzestni są z innych parafii to potrzeba zaświadczenie, że byli chrzczeni i czasem dają kartkę do spowiedzi ale to też nie zawsze. Za chrzest płaci się u nas 200 zł, a jak ktoś chce to może więcej. A ślub u mnie jest mega drogi bo w samym kościele płacimy 750zł, + 200 organista i na własną rękę trzeba ubrać kościół. Jeśli jest kilka par to się zdzwaniają i składają na przystrój kościoła bo on kosztuje aż 1500zł. Ja miałam szczęśćie że sąsiadka miała ślub razem ze mną jednego dnia i jej dekoratorka nam ubrała kościół za 500zł. ;)

Witajcie dziewczyny.

Poczytywałam Was trochę w telefonie, miałam zmianę operatora sieci i trochę to trwało.
Wczoraj miałam smutny wieczór, bo zmarła nasza kochana ciocia, z którą mieszkaliśmy wiele lat i pomagała w naszym wychowaniu, ona też wychowywała moja mamę. Biedulka była już w złym stanie, leżała w szpitalu od 2 miesięcy po operacji niedokrwienia nogi, była też kilkanaście lat po wylewie, ale zawsze w miarę jakoś samodzielna... Opiekowaliśmy się nią najlepiej jak mogliśmy, zawsze oszczędzaliśmy jej wizyt w szpitalu, ale ten zabieg był nieunikniony. Niestety potem przyszły komplikacje, których nie udało już się zwalczyć...

Angun bardzo mi przykro z powodu śmierci cioci:((( Współczuję...

U mnie dziś brzydka pogoda, miało być słoneczko i 20 stopni, a jest zaledwo jakieś 15stopni i ponuro. Wieczorem była burza u nas i dlatego się ochłodziło... Ja dziś słabo się czuję, chyba mi się mała przekręciła w nocy bo odczuwam tak innaczej jej wypinanie się i miałam wrażenie jakby mnie kopała dziś pod żebrami, a nie jak zwykle na dole brzucha. Ja czuję się dziś słabo, boli mnie trochę jakby głowa i taka czujję się jakbym miała jakieś zawroty głowy. Pójdę zaraz się położyć, może się prześpię i będzie dobrze. Mam zamiar kupić nową pościel (wypełnienie) dla mnie i dla męża bo poduszki, które mamy do tej pory są już tak stare i wygniecione, że nawet jak je złożę na pół to czuję się jakbym nie miała poduszki pod głową... A pod brzuszek muszę kłaść małą poduszeczkę bo mi nie wygodnie.

Mi zostało aż i już tylko 8 tygodni do terminu;))))
 
Angun bardzo mi przykro z powodu cioci.
Ciesze sie ze ktg wyszlo wzorowo.

Ja tez dzis jakas niedorobiona jestem a czeka mnie spotkanie z szefowa a jeszcze nie tknelam roboty ktora mam miec gotowa na to spotkanie. Nic mi sie nie chce.
 
Dziewczynki ja dziś skończyłam 36 tc. No to chyba zaczęłam 9 miesiąc :)

nimfii - biedna jesteś, tyle roboty na końcówce i jeszcze z małym dzieckiem. Ale jesteś bardzo dzielna. Już niedługo Ci się skończy ta robota i może zdążysz troszkę odsapnąć.

Witajcie,
nie wiem czy już rozmawiałyście o tym czy nie (jeśli się powtarzam to sorry ;)
Co sądzicie o szczepieniu na PNEUMOKOKI???

Ja też jestem zwolenniczką szczepień. Moje starsze dziecko jest wyszczepione w każdą stronę, nigdy nie żałowałam pieniędzy na szczepionki skojarzone nowej generacji i nie żałowałam tej decyzji. Nie przechodziliśmy efektu poszczepiennego. Na pneumokoki szczepiłam małego po drugim roku życia, przed pójściem do przedszkola. Rotawirusem się nie szczepiliśmy, bo wtedy to szczepienie dopiero wchodziło i dla nas było już za późno.

Myślę, że trzeba zaczekać i zobaczyć jak dziecko reaguje na szczepienia i wtedy podjąć decyzję czy szczepić kombajnem, czy rozłożyć to wszystko rozsądnie w czasie, nawet jeśli ten czas miałby się liczyć w 2 czy 4 latach. Zastanowić się czy będzie szło do żłobka czy dopiero do przedszkola, czy też w ogóle stawiacie na nianię. Czy będzie miało częsty kontakt z dziećmi czy wiemy, że jesteśmy samotnikami czy też mamy środowisko wokół siebie raczej bezdzietnie i mały/a będzie głównie, jeśli nie tylko, wśród dorosłych.

Katerinka - nie żałuj czasu na szukanie pediatry, dobry lekarz dla dziecka, któremu ufa się w 100 % to skarb na dłuuuugggggiiiieeee lata..

Angun - przykro mi z powodu cioci. Kondolencje.
 
Hej brzuchatki :-)
Ja wkoncu przespalam prawie cala noc hehe prawie bo z malymi przerwami na siku :-D a i dopiero co wstalam teraz :zawstydzona/y: Pogoda nadal dopisuje wiec pewnie zaraz wrzuce kolejna serie do prania zeby mi to fajnie poschlo :tak::-)
Angun strasznie mi przykro z powodu smierci cioci :((( trzymaj sie kochana........

Ciekawe co tam z Julianna??
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam mamusie u mnie dziś drugi dzień prania... jeszcze zostały mi dwa pranka do zrobienia.
Miałam dziś przykrą przygodę rano pojechałam robić wyniki a potem jeszcze musieliśmy zachaczyć o zakład wulkanizacyjny i jakieś 30-40 min siedziałam w aucie dostałam mega bólu w plecach(na dole) i poniżej pleców(pupa) i w kroku i w podbrzuszu ból był tak okropny że ryczałam jak bóbr całą drogę do domku wystraszyłam się, ale jednocześnie czułam że mały szaleje i chyba to jego harce przyprawiły mnie o ten koszmarny ból( też tak miewacie? że ruchy dziecka bolą strasznie mocno?) po powrocie do domu troszkę poleżałam troszkę połaziłam i ból odszedł ... więc jestem już spokojniejsza.
Wygląda na to że na ostatniej prostej czeka mnie hardcore nieludzki.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry