reklama

Listopad 2011

AniaSam - pewnie paszport bedzie małemu potrzebny , ale tu wyrabia sie go w 3 dni. Alexander będzie miał dwa obywatelstwa, tak jak ja. Polskie załatwie mu pewnie w czasie świat.
U ciebie bidulko brzydka pogoda a u mnie lato. T- shirty i 3/4 spodnie. Superowo.

Ciesze sie ze porobilam zakupy wcześniej bo widzę kochane jak was to wykancza.
No ale całe pranie i prasowanie przede mną. Dlaczego nie ma maszyn co same prasują i składają?

Oj, biedna moja siostra- będzie chrzesna , a z kościołem ma na bakier, i wizja spowiedzi ją niewątpliwie przerazi:cool:
 
reklama
Aneczka kombinezoniku poszukaj na allegro. Ja mam takie:
KOMBINEZON polar z łapkami ,stópkami 62 pajacyk (1835111722) - Aukcje internetowe Allegro - zielony, na jesień i taki zimowy:
62 DISNEY kombinezon JESIEŃ-ZIMA _PUCHATEK _ 0-3M (1833042525) - Aukcje internetowe Allegro - beżowy

W sklepach nawet jak są małe to kosztują dwa razy tyle.
A co do ciuszków to u mnie było tak samo w sklepach, ja patrzyłam na bodziaki, śpiochy, pajace itp., a mój mąż na spodenki, sukieneczki, bluzy i sweterki:-)
 
margana o chrzest dopytaj u siebie w parafii bo wszędzie jest inaczej , my jak chrzciliśmy Kubę to wystarczyły kartki ze spowiedzi ,a na nauki nie musieliśmy chodzić bo już mamy chrześników więc ksiądz sobie odpuścił ,ale jak 10 lat temu miałam być chrzestną po raz pierwszy to musiałam mieć kartkę od siebie z parafii że jestem katoliczką i ksiądz mi sprawdził tylko w księgach czy byłam bierzmowana i na tej podstawie dał to zaświadczenie
winki to fajnie , bo my na paszport czekaliśmy ok miesiąca
 
Margana ja bylam chrzestna w zeszlym roku i musialam miec zaswiadczenie z parafi, a wystawiaja je na podstawie czy przyjmuje sie kolede czy nie, dla mnie to absurd totalny, ja od 5 lat w Ire ale jakims cudem dostalam to zaswiadczenie, potem jeszcze karteczka do spowiedzi i jedno spotkanie z ksiedzem na 2 dni przed chrztem.

Aneczka ja kupilam ten drugi kombinezon co Margana wkleila lika, jest sliczny, moge polecic.

AniaSm moja mala tez bedzie miala dwa obywatelstwa. Nigdy nie wiadomo co jej sie w zyciu przyda.

A ja dzis mialam zajecia w SR i sie szoklam, okazuje sie ze tutaj przy cesarce zarowno planowanej jak i tej w sytuacji awaryjnej, maz normalnie moze byc ze mna na sali i siedziec przy mojej glowie.
 
Dzień dobry listopadóweczki:)
Spałam bdb (co się nistety rzadko zdarza), dziś w ramach zajęć SR idziemy "zwiedzać" blok porodowy. Rany kobitki, już za tak niedługo każda z nas będzie tulić swoje maleństwo, jak ten czas gna!
 
Hej dziewczyny, ja już na nogach, zajadam się śniadaniową sałatką :-D Jedziemy na 9:00 do USC załatwiać rejestrację Filipka, żeby potem po porodzie tata sam mógł pojechać i zgłosić narodziny, a ja będę wtedy z małym w domu siedzieć. Z resztą mały będzie miał już w szpitalu nazwisko taty, a zauważyłam, że A. strasznie na tym zależy.

Ja z kościołem też jestem na bakier, ale mój A. jest wierzący i dlatego malucha chrzcimy. Potem sam zdecyduje czy mu to potrzebne czy nie (tak było w rodzinie A., teść wierzący, teściowa niewierząca i A. wybrał sobie co uważa za słuszne). Mam wszystkie sakramenty ale boję się trochę spowiedzi, z resztą my jesteśmy bez ślubu i to już w ogóle jest często problem. Ale słyszałam, że w mojej parafii rodzinnej tego problemu nie robią, to może się uda.
A jakbyśmy kiedyś brali ślub to pewnie cywilny bo ja drugi raz nie dam się na coś takiego namówić, naprawdę mam spory uraz do spowiedzi od czasu pogrzebu mojego dziadka gdzie takie rzeczy ksiądz wyprawiał, że aż przykro się robi. Co prawda nie generalizuję, ale to mnie nieco zniechęciło.
Chociaż z tym naszym ślubem to wielka niewiadoma, bo mój A. nie chce go brać w ogóle. No i moja w tym głowa, żeby go kiedyś zaciągnąć, ale z jego poglądami to może być ciekawa przeprawa :-p
 
Jejciu ale mnie dziś boli glowa...
Nie wyspalam sie i jestem jak mucha w smole :-(

Wczoraj mielismy zamieszanie spowodowane wieszaniem półek w nowej szafce. Okazuje sie ze za malo kołków, że płyta za duża itp i to z mojej winy bo źle wyliczylam to i owo. Mąż i teśc do poźna cos starali sie porobić.

No i winy tez po stronie męza bo prosilam go kilka razy zeby sprawdzil czy jest wszytsko tak jak ma byc, bo ja sie nie znam na śróbkach i wiertłach, a on oczywiscie tego nie zrobil i zamiast zorganizowac sobie jakos prace to na ostatnia chwile wyszukiwal cokolwiek :baffled: Jak to on.... Nic nie przygotuje wczesniej.

Ja nie wiem czy to tylko moj maz jest taki niezorganizowany. I to tego uparty jak osioł. Moge mu mówic jakie mam pomysly a on i tak wie zawsze lepiej...

Ech jestem zmeczona, niewyspana, miesnie mnie bola i brzuch bo jeszcze wczoraj musialam Macka zabawiac caly wieczór.

Ide na paracetamol :nerd:
 
winki myslimy zrobic chrzciny w drugi dzien świąt, albo jakoś w tygodniu przed nowym rokiem. Wszystko zalezy od kościoła, oraz resteuracji, bo jeszcze nie rozmawialiśmy z nimi, jak wyglądaja sprawy organizacyjne :tak:
Oj ale macie fajnie ze wyrabiaja wam paszport w 3 dni. W Angli moja szwagierka czekala 3 tyg na paszport dla bliźniakow i juz sie bala ze nie zdaza na własne chrzciny dojechać.
W Polsce tez sie coś czeka ze 2-4 tygodnie chyba.



agutek nie wiem dlaczego przy Macku nie pomyslalam o doradcy laktacyjnym. Moze z braku czasu - juz nie pamietam teraz.
Ale od poczatku karmienia piersia jadlam normalnie. Zaczelam eliminowac wlasnie niektóre produkty, az w koncu doszlam do chleba i wody, bo naprawde nie moglam dojsc do sedna problemu kolkowego :rofl2:
Dzien, czy dwa na takiej suchej diecie, no i zaczelam wprowadzac sobie jakies rozsadne skladniki do chlebka i obiadu i obserwowalam. Teraz juz nie pamietam czy znalazlam zloty srodek na kolki, bo karmieni trwalo u mnie ok 3 msc, wiec dosc krótko, a przez ten czas raczej meczylismy sie z kolkami i zaparciami u malucha.


margana Sprawy organizacyjne przed chrztem w mojej parafi wygladaja tak.
Chrzestni musieli sobie zalatwic papierek z parafi ze sa ochrzczeni czy bierzmowani. To sie bierze z ksiegi parafialnej i placi conieco "co łaska" ;-) czyli z 10-20 zl.
O ich praktykowaniu nie bylo mowy.
Nauki przed chrztem u nas to jedno spotkanie ale wystarczy ze pojdzie jedno z rodzicow.
O spowiedz tez sie nas nikt nie pytal - nie potrzebne byly zadne kartki ani dla chrzestnych ani dla nas rodzicow.
 
reklama
Hejka! U mnie dzisiaj taki ładny, słoneczny poranek, aż humor lepszy dzięki temu:tak:

Co do chrztu, to u nas potrzebny był tylko taki świstek ze spowiedzi dla rodziców chrzestnych. My będziemy Małą chrzcili dopiero na wiosnę, synek też był chrzczony jak miał 6 m-cy. Są plusy takiego chrztu, bo Dzidzia jest już spora, poza tym pogoda będzie wiosenna..Ale to oczywiście zależy od prywatnego punktu widzenia na te sprawy:tak:

Miłego Dnia Kochane, jeszcze się napewno dzisiaj odezwę!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry