reklama

Listopad 2011

cocca ja takze uwielbiam atmosfere rodzinnych świąt :-)
Bedzie trzeba rozlozyc to na raty tj w kazdy dzien do kogo innego sie wybrac i bedzie okej :tak:


anna wlasnie taki temat zapasow byl wczoraj na topie ;-)
Ja planuje porobic kotletow (dla męża i dla mnie przed porodem) a dla siebie (po porodzie) pieczone miesko - schabik, duszone piersi z kurczaka, moze pulpeciki tez. Oprucz tego mam jeszcze zamrozone truskawki i jagody - na szybko do makaronu :tak:

Przyznam szczerze ze ja najchetniej miesiac po porodzie nie przyjmowalabym gosci. Bo pamietam ze to bylo meczace, jak urodzil sie Maciek i na dzien po wypisie ze szpitala juz mielismy tłumy ciotek i wujków, a ja marzylam wtedy zeby podrzemac obok maluszka a nie stac przy zlewie pełnym naczyn do mycia.

Zobaczymy jak bedzie tym razem. Moze listopad bedzie spokojniejszy pod tym wzgledem;-)
 
reklama
U mnie jest raczej tak, że się tłumnie nie odwiedza po powrocie do domu, w szpitalu tylko mąż, no chyba, że coś się dzieje, to rodzice. Natomiast obawiam się wizyty siostry, która ma 5!!! dzieci. W rodzinie jej męża już w dniu wypisu wszyscy zwalają się do domu, każdy ogląda i chce potrzymać dziecko. Mam nadzieję, że moja siostra poczeka trochę i da mi odpocząć (mieszka jakieś 500 metrów od nas).
 
Widzę, że u Was w większości duże święta co roku. U nas tak kiedyś było, jak jeździliśmy do rodziny mamy do Włocławka. Teraz spędzamy je też u mojej mamy, czyli mama, ja, moje dwie siostry i nasi faceci. Teraz dojdzie jeszcze kolejna osóbka, ale raczej nie wiele się zmieni :)
Możliwe też, że będziemy mieli dwie wigilie, bo jedną spędzimy z teściami (A. nie spędzał ze swoimi rodzicami świąt od 3 lat więc możliwe, że teraz będą chcieli). Oj, będzie pewnie z tym ciężko, bo Filipek będzie rozchwytywany i jak to nie spędzi świąt z którymś z dziadków? No niemożliwe :-D
Moja mama jest wieeelką tradycjonalistką chociaż nie jest religijna, ale święta uwielbia. Trochę przesadza z przygotowaniami (potem mamy zawsze lodówkę pełną jedzenia przez 2 tygodnie) ale ma to swój urok, który i ja strasznie lubię :)
Chociaż muszę przyznać, że dziwnie sobie wyobrażam tę zimę z maluszkiem. Pewnie będzie biedny w centrum uwagi, no, ale to normalne :P

Co do wizyt, to zapowiedziałam od razu, że do szpitala przyjeżdża tylko A., nikt poza nim. A po powrocie pewnie będzie mnóstwo chętnych, ale na szczęście większość rodziny mieszka poza Gdańskiem i nie będziemy się nagle spodziewać tłumów :-p Najpierw dziadkowie i ciocie z pierwszej linii (moje siostry), przyjaciele dopiero wtedy, kiedy zobaczymy, że dajemy sobie radę i na tyle wszystko ogarnęliśmy, żeby przyjmować gości. Mam nadzieję, że znajomi jakoś to uszanują :)
 
Ostatnia edycja:
ankusch W dniu wypisu ze szpitala dostalam papierki i min z jedym moj mąż poszedl do przychodni zeby zgłosić tam narodzenie dziecka, zeby mu karte załozyli. Wtedy tez zadzwonilam do pokoju położnych i zgłosilam, że dziecko juz zarejestrowane w przychodni i ze jestemy w domu. Tam wybrali mi polożną losowo, ktora miala moj rejon. Polozna przyszla chyba 2-3 dni po wyjsciu ze szpitala. Powinna odbyc chyba 3 wizyty w domu, ale byla tylko 2 razy a trzeci raz zadzwonila i zapytala czy jest okej. Takze wpisala sie w książeczce zdrowia dziecka ze byla u nas w domu...
To w zasadzie tyle....
Ale na chwile obecna mam kontakt z polozna juz teraz (zupelnie inna niz wtedy, bo z poradni przyszpitalnej ze szpitala w ktorym chce rodzic) i bede chciala sie z nia umuwic jeszcze przed porodem, a pozniej zadzwonie bezpośrednio do tej kobiety i poprosze aby przyszla do domu po wypisie ze szpitala.
Warto sie dowiedziec czy w przychodni gdzie chodzisz do gina, albo w szpitalu gdzie chcesz rodzic sa takie gabinety położnych środowiskowych. Bo jesli sa to mozna tam podejsc lub zadzwonic i wypytac o wizyty patronazowe.
 
AniaSm Ja tez mam suszarke ale jakos nie lubie z niej korzystac a korzystam z niej tylko jak juz musze wiadomo w zimie jest niezastapiona.
też rzadko z niej korzystam ,bo wolę normalnie wysuszyć ale czasami jest po prostu szybciej a dodatkowo ogrzewa :-D
Faktycznie, jakby mi się tyle osób na głowę zwaliło a ja z małym dzieckiem to ciężko by było... Ja pierwszych gości spodziewam się na sylwestra i to trzy osoby tylko;))
Na święta z mężem będę raczej sama i oczywiście nasz dzidziuś. Będzie on za mały aby pojechać z nim do Polski na kilka dni.
Nimfi ja też myśle już o przygotowywaniu zapasów;))) Chyba ugotuję sobie jakieś rosołki i zamrożę bo ja bez zupy żyć nie mogę! Pulpeciki jakieś delikatne i pomyślę co jeszcze.
Jak dziecko będzie to nie będę miała siły stać przy garach;))) Będzie tyle innych spraw...
Ania jak się Kuba urodził to też zostaliśmy na obczyźnie ;-) tyle że tutaj jest prawie cała rodzina mojego męża więc teściowie zorganizowali wigilię u siebie ,mimo wszystko brakowało mi rodziców i mojego brata z rodziną , no i w tym roku będzie podobnie chociaż mam cichą nadzieje że moi zdecydują się do nas przyjechać :tak:
Co do wizyt, to zapowiedziałam od razu, że do szpitala przyjeżdża tylko A., nikt poza nim. A po powrocie pewnie będzie mnóstwo chętnych, ale na szczęście większość rodziny mieszka poza Gdańskiem i nie będziemy się nagle spodziewać tłumów :-p Najpierw dziadkowie i ciocie z pierwszej linii (moje siostry), przyjaciele dopiero wtedy, kiedy zobaczymy, że dajemy sobie radę i na tyle wszystko ogarnęliśmy, żeby przyjmować gości. Mam nadzieję, że znajomi jakoś to uszanują :)
u nas z wizytami było spoko bo akurat w szpitalach oddziały były pozamykane ze względu na grype i wejść mógł tylko mój mąż ,ale teraz się nie zapowiada więc pewnie znajomi przyjda
a do domu to też się każdy zapowiadał że chce przyjść i teraz też tak będzie :tak:
 
Cześć dziewczyny, co do ciśnienia to CAŁY czas miałam niskie tj 100/50 średnio albo niższe. Ostatnio skacze mi do 125/80 i wydaje mi się, że jak na mnie to już zbyt wysokie jest. Dla niektórych to norma, ale przy moim niskim które całe życie mam to chyba nie tak. Dodam, że nie piję kawy.

Poza tym trapi mnie pewna sprawa, może któraś z was ma podobnie, bo przez poprzednie 2 miesiące lipiec-sierpień przytyłam 8 kg - po 4 kg na miesiąc. A wrzesień NIC, waga stanęła i nie przytyłam nawet pół kilograma. Martwi mnie to trochę, bo sam synuś powinien troszke przybrać :( Za tydzień mam wizyte u gina, zobaczymy co powie.
A wy przybieracie na wadze regularnie???
nic sie nie martw:) jesli tak skoczylo ci cisnienie to masz idealne:)

A co do wagi to mi sie zatrzymala w II trymestrze, przez diete cukrzycowa:) i prawidlowo:) dziecko rosnie sobie samo ja osobno:) sie nie przejmuj, dziecko zorganizmu matki czerpie to czego potrzebuje:)

A ja bym z wami popeklowala ale kurde tylko przyszlam przejrzec co i jak bo jestem w trakcie prasowania. Jestem padnieta doslownie:/// mlody sie wierci:) a ja nawet pokimac nie mam kiedy:///



Dziewczyny co jest z andrzelika? dawno jej nie widzialam?
 
A u mnie bedzie tak ze nikt mnie odwiedzac w szpitalu nie bedzie jedynie moj A. a i tak nie wiem jak dlugo tam zawitam bo jesli bedzie SN to po jednym dniu juz mnie moga wypisac albo i nawet w tym samym dniu wiec bedzie ok:-) a do domu tak samo bo rodzinki daleko i nikt przylatywac nie bedzie a brat mojego A. mieszka w innym miescie ale nie liczymy na to ze przyjedzie zobaczyc malego.Nie ubolewam nad tym bo bede mogla zajac sie na spokojnie domem i malym i odpoczywac kiedy chce i nikt mi glowy i d***y zawracac nie bedzie :-D moze jedynie znajomi wpadna po jakims czasie od narodzin ale to tez nic nie wiadomo :-)
kasiente Ja juz ostatnio sie pytalam i zastanawialam co z andrzelika bo dlugo sie nie odzywa nic no ale chyba nikt z nia kontaktu nie ma a z tego co pamietam to ona kiedys pisala ze nie ma sily przed kompem siedziec bo ma problem z kregoslupem ale po wizytach dawala zazwyczaj znac tutaj no zobaczymy moze sie za jakis czas odezwie:tak:
AniaSm oj tak ,to musze przyznac nie dosc ze suszy to ogrzewa mi kuchnie zazwyczaj w zimie hehehe :-):-D
 
nimfii ty świeża mamusia jesteś :-) Po jakim czasie po szpitalu przychodzi położna i ile razy była u Ciebie i czy w ogóle się zapowiada??

Ja nie jestem już taką świeżą mamusią jak nimfii ale pamiętam, że położna przyszła do mnie dwa razy. Pierwszy raz jakieś 5-6 dni po powrocie ze szpitala i potem 2 tyg później. Generalnie podczas wizyty pytała tylko czy wszystko ok, obejrzała maluszka i tyle...Potem nie miałam z nią już do czynienia...

A jeżeli chodzi o wizyty w szpitalu, to w tym w którym będę rodzić od 1.11 do końca marca jest zakaz odwiedzin więcej niż jednej osoby, z uwagi na sezon grypowy. Dlatego będzie przychodził tylko mężuś a reszta jak już Dzidzia będzie w domku i to też oczywiście nie wszyscy na raz tylko będzie to rozłożone w czasie. Myślę, że tak jest dobrze. Ja po urodzeniu synka nie byłam jakoś towarzysko nastawiona i chciałam żeby tylko mąż był przy mnie. A zapraszać na odwiedziny Maluszka do domu też zaczęłam dopiero jak już miał ponad miesiąc. To jest taki szczególny czas kiedy jest się skupionym tylko na Dzidzi i na powrocie do sił...:tak:

Wrzuciłam najnowsze zdjęcie mojej Kruszynki na relacje z wizyt, Tosinka podpiera sobie rączką bródkę:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Halo kochane. Ja tam jadę na święta do Polski choćby nie wiem co. Alexander będzie miał minimum 3 tygodnie wiemam nadzieje ze damy radę. Na samolot będzie za mały , ale autem myśle ze ok. Przez Bałtyk płynie sie promem ma ktor sie normalnie śpi, wiec luz. Szczególnie ze wracać będę z mama. Pomimo, ze mieszkam tu prawie 4 lata to jakoś nie wyobrażam sobie świat tutaj.
Poza tym planuje chrzest w 2 święto.
A to właśnie przez rodzine. Moja mama ma tylko 2 pokojowe mieszkanie, wiec średnio mamy ochotę prezyjmowac ok 20 osób które chętnie wpadną na minutke wvswieta spotkać mnie i zobaczyć Olusia.
Wole juz od razu zrobić chrzest i zaprosić ich do restauracji. Tak ze nikt do domu nie wpadnie i wszystko będzie z głowy za jednym razem.
Trochę mi trudno załatwiać chrzest teraz zanim Alek sie urodzi. Mam jednak nadzieje ze wszystko będzie ok.
Nimfiia ty nie planowalas chrztu w święta ?
Wciąż nie mam pokoj dla synusia ( budowlańcy powrócą w przyszłym tyg. bo teraz są gdzieś mega zajęci) wciąż mebli brak i żadnej torby nie mam przygotowanej. Mam nadzieje ze nie urodze teraz, bo we wtorek fryzjer, a w NeXT piątek do polski na tydzien.
Wiec Alexander siedź tam grzecznie jeszcze min. 5 tygodni.

Zróbmy wątek pokoikowy, może jakiś wasz pomysł spapuguje:D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry