nimfii
nadzieja umiera ostatnia
cocca ja takze uwielbiam atmosfere rodzinnych świąt :-)
Bedzie trzeba rozlozyc to na raty tj w kazdy dzien do kogo innego sie wybrac i bedzie okej
anna wlasnie taki temat zapasow byl wczoraj na topie ;-)
Ja planuje porobic kotletow (dla męża i dla mnie przed porodem) a dla siebie (po porodzie) pieczone miesko - schabik, duszone piersi z kurczaka, moze pulpeciki tez. Oprucz tego mam jeszcze zamrozone truskawki i jagody - na szybko do makaronu
Przyznam szczerze ze ja najchetniej miesiac po porodzie nie przyjmowalabym gosci. Bo pamietam ze to bylo meczace, jak urodzil sie Maciek i na dzien po wypisie ze szpitala juz mielismy tłumy ciotek i wujków, a ja marzylam wtedy zeby podrzemac obok maluszka a nie stac przy zlewie pełnym naczyn do mycia.
Zobaczymy jak bedzie tym razem. Moze listopad bedzie spokojniejszy pod tym wzgledem;-)
Bedzie trzeba rozlozyc to na raty tj w kazdy dzien do kogo innego sie wybrac i bedzie okej

anna wlasnie taki temat zapasow byl wczoraj na topie ;-)
Ja planuje porobic kotletow (dla męża i dla mnie przed porodem) a dla siebie (po porodzie) pieczone miesko - schabik, duszone piersi z kurczaka, moze pulpeciki tez. Oprucz tego mam jeszcze zamrozone truskawki i jagody - na szybko do makaronu

Przyznam szczerze ze ja najchetniej miesiac po porodzie nie przyjmowalabym gosci. Bo pamietam ze to bylo meczace, jak urodzil sie Maciek i na dzien po wypisie ze szpitala juz mielismy tłumy ciotek i wujków, a ja marzylam wtedy zeby podrzemac obok maluszka a nie stac przy zlewie pełnym naczyn do mycia.
Zobaczymy jak bedzie tym razem. Moze listopad bedzie spokojniejszy pod tym wzgledem;-)

Najpierw dziadkowie i ciocie z pierwszej linii (moje siostry), przyjaciele dopiero wtedy, kiedy zobaczymy, że dajemy sobie radę i na tyle wszystko ogarnęliśmy, żeby przyjmować gości. Mam nadzieję, że znajomi jakoś to uszanują