reklama

Listopad 2011

Cocca Ja mam ostatnio podobnie,ciezko zasnac a jak juz zasne to pobudka na siku i potem klapa,wiercenie i szukanie wygodnej pozycji a jak zasne to zaraz dzwoni budzik mojego A. i znowu po spani a i chociaz bym chciala zasnac jak juz se pojdzie do pracy to tez ciezko ehhh.Zamiast korzystac i wysypiac sie teraz ile wlezie to mnie bezsennosc meczy :eek: ale wiem ze jak tak 2-3 nocki zarwe to potem kolejna spie jak male dziecko :-D wiec licze ze moze te noc przespie hehehe :-)
AniaSm wspolczuje pogody u mnie tak bylo w zeszlym tygodniu zimno i deszczowo no ale wczoraj bylo ladnie a i dzisiaj jest tez super choc chlodno no ale sloneczko swieci i nie pada,wiec piore i korzystam z okazji ze sloneczko jest :-)
 
reklama
wiesz pranie zrobiłam w zeszłym tygodniu tylko że i tak suszyłam wszystko w suszarce elektrycznej bo by mi schło w domu ze 3 dni a to w końcu dla niuni rzeczy były :)
a pogoda to tutaj normalne że pada ,tylko dawno takich ulew nie było ,bo jakby tylko deszczyk to spoko ;)
 
Cześć mamusie;)

Ja właśnie się wybieram na zakupy. Mam nadzieję, że kupię choć trochę potrzebnych mi rzeczy;)
Co do łóżeczka, które Wam wczoraj pokazałam mi się podoba motyw misia z gwiazdką - boski jest;) Albo miś śpiący na półksiężycu. Wczoraj padłam jak mucha, wysprzątałam dom, po czym później przedłużałam włosy koleżance (3godz) i padłam. Zasnęłam szybko tylko miałam problem z ułożeniem się. Najgorsze dla mnie jest to, że potrafię spać w nocy na plecach, a gin zakazał bo podobno łożysko jest wtedy źle ukrwione...
 
Ssabrinaa właśnie najgorzej jest zasnąć jak zadzwoni budzik, bo przeważnie wyrywa mnie z głębokiego snu.
W weekend ma do mnie siostra przyjechać, nie mogę się doczekać, bo strasznie się nudzę. Poza tym obiecała mi pomóc w przygotowaniu kącika dla Franka, bo sama nie mogę a mąż nie ma zmysłu "artystycznego";-) Wczoraj mi nawet przesłała obiad przez rodziców, żebym nie musiała wstawać i gotować. Jest kochana!
 
AniaSm juz nawet nie chodzi o wigilijne dania (bardzo cięzkostrawne ;-)) bo to moge odpuscic. I tak nastawiam sie ze kilka miesiecy spedze na gotowanym mięsku, lekkich zupach i kanapkach z maslem i powidłami :-p
Maciek mial takie kolki ze nieraz musialam jesc suchy chleb i wode zebysmy dali rade przetrwac.
Z tym ze w swieta to zawsze my jezdzililismy do rodziny - do tesciow, dziadkow itp. W tym roku chyba mi sie nie bedzie chcialo dzieci ciagnac, zwlaszcza jak sie zjedzie wiecej rodziny to nawet nie bede miala dzieciakow gdzie polozyc na drzemke :baffled:
Zobaczymy jak to wyjdzie w "praniu" :-)



A po wczorajszych postach zaczelam sie zastanawiac nad organizacja lodowki a raczej zamrażarki pod wzgledem zapasów - jakby nie bylo zapasy na zime ;-) No i chyba na poczatku pazdziernika porobie conieco hutowo, bo pozniej juz mi sie nie bedzie chcialo stac przy garach.
Nawet na dzis mam plan na ambitny obiad ( w porownaniu do tego co jedlismy ostatnio), bo bedzie AŻ zupka pomidorowa, ziemniaczki z kotletami i surówką z czerwonej kapusty.
Mój mąż pewnie nie bedzie sie mógł nadziwić, ze w końcu zupę zrobię, bo u nas to rzadkość od święta :-) a dzis mnie naszla ochota :-D


W ogole jak sobie przypomne diete mamy karmiacej, to zaczynam miec teraz smaczki na wyszukane potrawy - poki jeszcze moge chce pokorzystac nawet z tych sztucznych i niezdrowych przypraw.
 
Cocca super siostra no i taka pomoc jest niezastapiona ;-) az Ci zazdroszcze.A kacik dla Franka to wiadomo maz i siostra moga cos na sam poczatek przygotowac a Ty potem jak juz Franek bedzie z wami cos zawsze kombinowac w swoim stylu ale wiadomo pomoc jest cenna.Najwazniejsze ze pomoc masz i ze mozesz sobie na spokojnie odpoczywac ;-)
AniaSm Ja tez mam suszarke ale jakos nie lubie z niej korzystac a korzystam z niej tylko jak juz musze wiadomo w zimie jest niezastapiona.
 
Nimfii ja mam odwrotny problem, na Wigilię wszyscy zjeżdżają do nas (z dziećmi jest 18 osób-to najbliższa rodzina, czyli my, rodzice, moje rodzeństwo i ich dzieci). Mam nadzieję, że w tym roku tak nie będzie, muszę z jedną siostrą porozmawiać, ona subtelnie to załatwi.
 
cocca oj to faktycznie macie trudniejsza sytuacje. Choc ja bardzo lubie zapraszac gosci to na taka liczbe osob bym sie juz nie pisala z robieniem obiadu ;)
No ale my mamy male mieszkanie wiec nawet nikomu do glowy nie przyjdzie do nas przyjezdzac.
Mam nadzieje ze i u Was uda sie ten problem rozwiazac, bo sama wiem ze przy niemowlaku trudno zrobic obiad dla 2 osob, a co dopiero przyjecie.
 
Ssabrinaa tak siostra jest wspaniała :-) tym bardziej ze mną wszystko przeżywa, że sama ma tylko jedno dziecko i więcej nie może, choć bardzo by chciała.
Nimfii własnie liczę na zrozumienie i mam nadzieję, że się nie przeliczę ;-) choć z drugiej strony uwielbiam taką atmosferę Świąt z całą rodziną.
 
reklama
Faktycznie, jakby mi się tyle osób na głowę zwaliło a ja z małym dzieckiem to ciężko by było... Ja pierwszych gości spodziewam się na sylwestra i to trzy osoby tylko;))
Na święta z mężem będę raczej sama i oczywiście nasz dzidziuś. Będzie on za mały aby pojechać z nim do Polski na kilka dni.
Nimfi ja też myśle już o przygotowywaniu zapasów;))) Chyba ugotuję sobie jakieś rosołki i zamrożę bo ja bez zupy żyć nie mogę! Pulpeciki jakieś delikatne i pomyślę co jeszcze.
Jak dziecko będzie to nie będę miała siły stać przy garach;))) Będzie tyle innych spraw...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry