reklama

Listopad 2011

Hej mamusie,
produkcja pełną parą

Ponko trzymamy kciuki, żeby jak najdłużej w dwupaku.
maskara nie znamy dnia ani godziny, jak to się szybko rozwija
winki witamy, w zimnej i deszczowej Polsce, tylko za bardzo nie szalej
Onanana przykro mi z powodu pieska, ale teraz to mu napewno będzie już lepiej po tamtej stronie
Kati tak jak dziewczyny piszą jak możesz to skorzystaj z czyjeś pomocy i ściągnij firanki, niech taka pierdoła nie będzie powodem dla Ciebie do stresu

u nas w Gorzowie leje a takie miałam plany,
wyciągnęłam sobie koszulę do szpitala, żeby się spakować, przymierzam je a one takie niekształtne, jak kupiłam je w sierpniu jak szłam do szpitala to kupiłam troszku większe bo myślałam że brzusio przez 3 miesiące to jeszcze urośnie...no jasne
 
reklama
AnnaJ007 u mnie tez pogoda kijowa i zmienna jak kobieta :eek: w zeszlym tygodniu bylo goraco jak w srodku lata a w tym tygodniu juz poczatek jesieni,szarawo,zimno i deszczowo ehhhh az sie nic nie chce.
onanana wspolczuje odejscia psinki ........trzymaj sie kochana.....
 
Hej.
Angie80 u mnie też często pada :tak:, już dziś rano padało a teraz słonko wyszło ale kto wie co przyniesie czas...:-D pogoda w NL jest bardziej zmienna niż kobieta!!!

Co do malowania paznokci to wogóle nie powinno się, nawet bezbarwnym, bo wtedy nie każdy pulsoksymetr odczytuje wynik dobrze-tak samo z tipsów ;)))(jeśli będzie potrzeba użycia) ale lepiej bezbarwnym niż kolorem.

W Krakowie dzisiaj zimno i niefajnie, na szczęście przestało padać trochę...

Nie wiedziałam że bezbarwny lakier ma jakikolwiek wpływ na coś :)
Co to jest pulsoksymetr ?
 
ponko kochana trzymaj sie tam no i dobrze ze skurcze ustaly obys jak najdluzej w tym dwupaku zostala :tak::-) i bedziemy czekac niecierpliwie na jakiekolwiek wiadomosci od Ciebie ;-)

Katerinka_2 ten pulsoksymetr to jest taka kramelka co sie zaklada na palec przy CC i innych operacjach :tak: i ma sluzyc do pomiaru saturacji krwi.
 
Ostatnia edycja:
Ponko jeszcze kilka postów temu rozprawiałyśmy jakie to mamy twarde i zamknięte szyjki... aż się przeraziłam!
Trzymam &&&&&&& będzie dobrze zobaczysz
A wracając do wątku kontaktowego ja nie mam nr do nikogo z was i nikt nie ma do mnie(jakoś przegapiłam gdy Julieet zbierała) więc może ,którejś na ochotnika wcisnę mój nr tak w razie czego?????
 
Ponko jeszcze kilka postów temu rozprawiałyśmy jakie to mamy twarde i zamknięte szyjki... aż się przeraziłam!
Trzymam &&&&&&& będzie dobrze zobaczysz
A wracając do wątku kontaktowego ja nie mam nr do nikogo z was i nikt nie ma do mnie(jakoś przegapiłam gdy Julieet zbierała) więc może ,którejś na ochotnika wcisnę mój nr tak w razie czego?????

Zalozylam temat z Lista na naszej grupie zamknietej wiec stamtad mozesz sobie zapisac kogos numer a swoj wyslij mi na PRIW a Ja go tam dopisze do listy ;-):-D
 
Ostatnia edycja:
Hej, u mnie lepiej. Dziękuje za miłe słowa to bardzo kochane. Na szczęście aplikacja bb na telefon pozwala mnie trzymać blisko Was :)
Skurczy już nie ma, ok 5 rano zniknęły. Co prawda nadal jestem pod kroplowką i nie wiem ci będzie jak mi ja odstawia, ale każdy dzień jest ważny. Boli mnie głowa jak diabli, nie mam na mac siły,wyslalam mojego A. o 4 rano do domu dość, wróci mi tu z reszta potrzebnych rzeczy.
Sam początek porodu nie taki zły, boli jak diabli ale te 8 h skurczy wytrzymałam i dam radę drugi raz.

Mam nadzieję ze u Was jest dobrze. Będę Was podczytywac regularnie ze szpitala :)

Trzymaj się dzielnie...życzę dużo zdrówka, braku skurczów i powrotu do domu w dwupaku :)
 
Ponko, jesteśmy z Tobą kochana! Dobrze, że udało się wyciszyć skurcze kroplówkami. Trzymajcie się jeszcze troszkę w dwupaku z Filipkiem.
Mnie wczoraj złapały jakieś dziwne, nawet dość bolesne skurcze i tez się przeraziłam, że za wcześnie!
 
reklama
Hej, u mnie lepiej. Dziękuje za miłe słowa to bardzo kochane. Na szczęście aplikacja bb na telefon pozwala mnie trzymać blisko Was :)
Skurczy już nie ma, ok 5 rano zniknęły. Co prawda nadal jestem pod kroplowką i nie wiem ci będzie jak mi ja odstawia, ale każdy dzień jest ważny. Boli mnie głowa jak diabli, nie mam na mac siły,wyslalam mojego A. o 4 rano do domu dość, wróci mi tu z reszta potrzebnych rzeczy.
Sam początek porodu nie taki zły, boli jak diabli ale te 8 h skurczy wytrzymałam i dam radę drugi raz.

Mam nadzieję ze u Was jest dobrze. Będę Was podczytywac regularnie ze szpitala :)
jesteś bardzo dzielna, trzymam-u kciuki mocno za Was!!!!! &&&&&&&&&&&&&&&&&&& buziory :***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry