póki co jest znośnie, jestem w domu, tak jak już wcześniej pisałam, czekam na jakieś dolegliwości bólowe, bo skurcze są, teraz już nieregularne ( ufff....) i bezbolesne. Ale co dziwne i niepokojące dzisiaj w ogóle nie miałam zgagi, czy leżałam na lewym czy na prawym boku.... To może oznaczać, że mi maluch zszedł z żołądka, że się obniżył. Cóż, pożyjemy, zobaczymy. Póki co nakarmiłam psa jajecznicą ( jedyne co łaskawie zechciała zjeść) i czekam, czy nie będzie znowu mieć sensacji. Brzuch nie pobolewa, choć przy załatwianiu się czuje spory dyskomfort w podbrzuszu.