• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2011

Witam mamusie,

moja malutka też już dość nisko 4 razy na siku wstaje a najlepsze jest to że dziś byłam na ostatnich badaniach przed porodem mocz i morfologia i jak wstałam o 7mej oddać mocz do pojemnika to naleciało tylko nie cały pojemnik raz juz tak miałam i badanie wyszło :tak:

Aqua trzyma kciuki za Was żebyś wróciła już z maluszkiem :tak:

onanana podziwami Cię, że się nie poddajesz i dalej przystawiasz małą po mimo ból ja się boję że nie dam rady karmić i się poddam a chciałabym tak z 6miesięcy karmić piersią
:happy:

julieet powodzenia na wizycie
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Witam się i ja.
Aqua - trzymam kciuki i powodzenia &&&& :tak:
Cocca - no to faktycznie niezłe traktowanie :baffled: Ja jestem nerwowa i nie wiem, czy bym tam tego szpitala nie rozniosła w pył jakby mi się coś takiego przytrafiło :sorry2:

Ja moją Oliwkę już jakiś czas temu przygotowałam na to, że idę do szpitala. Tylko u nas ciężko, bo jeśli złapie mnie w nocy, to będziemy musieli Oliwkę na trochę samą zostawić (z nadzieją, że się nie obudzi). No i mimo tego, że jestem przyzwyczajona, że czasem jej nie ma ze mną, to i tak się stresuję, jak sobie dadzą radę beze mnie przez te kilka dni (mam nadzieję, że pójdzie tak szybko jak z Oliwką - w środę o 15:10 urodziłam, w piątek dokładnie o 15:10 poinformowali mnie, że mogę się pakować i zmykać do domu :-D). Zapobiegawczo przygotowałam dla Młodej kilka zestawów ubrań do przedszkola, przeszkoliłam ukochanego, gdzie co leży (żeby nie musiał szukać po szafie i żeby bałaganu nie robił). I pozostaje mi tylko czekać...

A teraz zabieram się za sprzątanie szafek kuchennych, bo mnie natchnęło :-p
 
Witam kochane;)

Stęskniłam się za Wami niesamowicie;) Jestem prawie na bierząco bo codzien wieczorem staram się Was czytać z tel. Wyszłam wreszcie z tego szpitala ale niestety jeszcze w dwupaku;(((( Za tydzień mam kontrolę u gina no i ustalenie konkretnej daty CC bo przy wielowodziu mój gin nie chce się zgodzić na poród SN...

Według ordynator mojego szpitala dziś skończyłam 37tc, a jutro zaczynam 38tc. A wg suwaczka jutro będę w 37 i 1 dniu, już nie rozumiem tych obliczeń... - znowu...

Cieszę się, że wyszłam do domu na tych kilka dni bo leżąc tam kilka dni nie wytrzymywałam psychicznie. W niedzielę wieczorem już byłam tak zdesperowana, że płakałam mężowi żeby mnie zabrał do domu... Maleństwo się rusza (wreszcie) bo przy tym wielowodziu nie czułam ruchów (stąd pobyt w szpitalu) ale już jest dobrze.

Przepraszam, że nie odnoszę się do każdej z Was tylko piszę co u mnie ale staram się szybko opisać co u mnie bo nie mam jeszcze netu w domu.

Jeszcze raz gratulacje dla wszystkich rozpakowanych mam i trzymam kciuki mocno za mamy nierozpakowane zeby wszystko poszło bardzo szybko;))))
 
Dzień dobry kochane:)
Spałam dobrze, ale jestem wypruta ze wszystkich sił. Byłam na szybkich zakupach i ledwo żyję:/
aqua trzymam za Was kciuki&&&&&&&&&
juliett powodzenia na wizycie, a i nigdy nie wiadomo, może już się u Ciebie coś szykuje :)
niuniunia fajnie, że się odezwałaś i, że jesteś już w domu! To chyba jest tak, że masz 37 tc skończony i zaczęłaś właśnie 38 - tak to widzę, ale też nie jestem pewna;)
 
Ufff, robię przerwe w prasowaniu, chyba za dużo wzięłam na raz, choć mam jeszcze trochę do poprania i na pewno będzie jeszcze następne prasowanko.
Teraz popijam kawkę zbożową i do tego czekoladka i chałwa, bo niestety nie mam szarlotki :-(
Aqua trzymam za was dziewczyny kciuki, miejmy nadzieję, że nie odeślą was z kwitkiem jak wczoraj Coccę.
Onanana fajnie, że znalazłaś sposób na te poranione brodawki!
Niuniunia dobrze, że jesteś już w domku, nie ma nic miłego w leżeniu w szpitalu, teraz tylko na poród i szybko z Małą do domku! A jak masz na suwaczku 37 tc i 1 dzień, to znaczy że skończyłaś 37 tc.,a zaczęłaś właśnie 38 tc. (to raptem 2 dni różnicy wg obliczeń lekarza i twoich).
Julieet &&&&&&& za dzisiejszą wizytę!!!
 
Ponoć to taki syndrom "wicia gniazda" :tak:
Przed porodem bierze nas na porzadkowanie :-D
Ja tak mialam w zeszla sobote....
a i teraz obiecalam sobie cos posprzatac :tak:

Taak, a chwilę po porodzie wszystko przechodzi i nic się już nie chce :-D

Niuniunia, witamy z powrotem, myślę, że dla Ciebie CC to lepsza opcja, skoro gin tak twierdzi to pewnie ma jakieś podstawy. Mam nadzieję, że już niedługo przytulisz swoją kruszynkę, w końcu wchodzisz już w termin porodu! :-D

A u mnie znośnie dzisiaj. Pogoda się zepsuła, to spacer będzie pewnie krótki. Do tego A. mnie wczoraj tak wkur... że miałam ochotę go zatłuc. Byliśmy u znajomych, siedzieliśmy u nich do ok 20, bo mały zaczął się domagać jedzenia. To wróciliśmy do domu, ja nie zdążyłam nawet ciuchów odwiesić na wieszak bo musiałam karmić, potem przewinąć ze dwa razy a potem siedzieć przy małym bo płakał i nie dawał się uspokoić. I tak zeszło mi 1,5h. A mój facet co? Nie zdążyłam zdjąć butów a on już zaczął grać na kompie. Nie mogłam nawet iść pod prysznic, bo nie mógł się zająć Filipkiem w tym czasie, a mały cały czas marudził. W rezultacie poszłam spać wyczerpana o 23:00 kiedy to szanowny pan przestał grać. Dodam, że grając zawsze gada z kumplami i to dość głośno, więc o krótkiej drzemce nie ma mowy. Myślałam, że go zatłukę, czasem mi pomaga i się stara, a czasami jest mu kompletnie wszystko jedno czy jestem zmęczona czy nie. Nawet nie zapytał się czy czegoś potrzebuję. Ehh te chłopy, czasem się zastanawiam na co nam oni w ogóle :confused:
 
reklama
Wow, ile tu się wydarzyło od mojej ostatniej bytności...

Gratulacje dla wszystkich rozpakowanych mamuś i ich pociech.
Powodzenia wszystkim, które będą się rozdwajać w najbliższym czasie.

Ja mam dzisiaj termin (wg mojej pani doktor), ale i tak uważam, że będę rodzić w sobotę (urodziny mojego męża). Obiecałam pani doktor, że najpóźniej jutro rano zgłoszę się do szpitala, ale chyba już dzisiaj tam się pojawię, gdyż moja starsza pociecha (3,5 roku) w czwartek spadła z huśtawki w przedszkolu i złamała rękę, więc dzisiaj przy okazji jadę z nią do tego samego szpitala na zmianę gipsu i chyba już zostanę, żeby za dużo nie jeździć. Przy okazji wyłapali u mnie paciorkowca i muszę dostać antybiotyk przed pęknięciem pęcherza, żeby młodego nie zarazić.

Od kilku dni nie mogę spać. Chyba wszystkie ostatnie wydarzenia i zbliżający się poród dają się już mi we znaki.
Muszę jednak przyznać, że ta ciąża w porównaniu z poprzednią przebiegła mi znacznie szybciej.
Fakt, pracowałam praktycznie do samego końca (skończyłam w zeszły czwartek) i nie miałam czasu zbytnio koncentrować na ciąży. Może przez to nawet teraz nie za bardzo do mnie dociera, że zaraz będzie drugie dzieciątko w domu.
Pewnie odczuję to jak zacznie się pruć :-D.

Pozdrawiam Was wszystkie i każdą z osobna.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry