Hej dziewczyny :-)
U mnie noc stanowczo za krótka. Jestem tak fizycznie zmęczona wieczną bieganina, że wstaje z łóżka i juz ledwo stoję. Spojenie coraz mocniej daje popalić. Plecy i nogi nie zdążą odpocząć, a już znowu gnam. Jeszcze mam 2 całe takie trudne tygodnie. Musze jednak te wizyty dzieci i swoje ( no i wszystkie inne sprawy) pozalatwiac teraz,bo im dalej tym będzie gorzej. Rano wiec z dziećmi w szkole sesja zdjęciowa, potem zakupy,teraz pije w kawiarni szybką kawę i lecę z Marcelem do szkoły. Musimy tylko kupić parasol po drodze,bo miało dziś nie padać, a leje i nic ze sobą nie mamy, a on zmoknac nie może. Ehh...
Trzymajcie się kochane. Odezwę się jak złapie później chwilkę :-)