Dzięki dziewczyny, dziś z piersią jest już troche lepiej. Rano, przed karmieniem zrobilam sobie cieply oklad i szybko Antka przystawilam do tej piersi, musialo mu cos leciec, bo ssal troche, potem laktatorem ciagnelam poki lecialo, kapusta na piers i dalej spac. Potem znowu to samo. Juz tak nie boli jak wczoraj.
Zuzanka jak Ty to wytzrymujesz? mnie bolalo, az prawie pod pachą :/ i wydaje mi się, ze to przez to, że wiecej spie na prawym boku (a to prawa piers) i jakos ją uciskam. Masz racje, musze go czesciej przystwiac do tej piersi, a ja zle robilam do tej pory, bo mu odpuszczalam, bo on nie lubil z niej jesc...