• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Witam...
pogoda u nas przednia..no ale co z tego..

ja zmęczona po pracy, jeszcze obiadek ugotowałam, i padam



Mysia no to faktycznie przydałaby sie jakaś stala opieka dla Filipa, no ale czemu ciocia sie nim nie zaopiekuje? Rozmawiałas z nią? Bo nie bardzo rozumiem dlaczego dziadki maja cos do powiedzenia jak to twoj wybor twoja decyzja, jestes mamą i wiesz co jest dobre dla Filipa.

hmm..wiem dziewczyny, ze wy mnie rozumiecie...staracie sie doradzić...
ja rozmawiałam z ciocią, mówiłam jej kilka razy, ze chce by była z nim jak najwiecej i jej to nie przeszkadza...ale Tomkowi tak - on uważa, że nie ma sensu płacić cioci większości mojej pensji jak można trochę rodzinę wykorzystać, a kasa sie przyda (tym bardziej, że pensje mam najniższą, a połowę obecnie przejeżdżam)..i mimo 3 tygodniowych tłumaczeń nie dociera do niego..jedzie zabiera Filipa,jest z nim chwile, poźniej podrzuca mamie...ja nie mam wpływu na to co sie dzieje w domu w danym momencie gdy mnie nie ma...i mimo, że sie umawiamy inaczej to on robi po swojemu - a przecież ciocia mu nie powie"zostaw go bo Oliwia tak mowiła" w końcu to tez jego dziecko...
a moja mama to zupełnie osobny temat...:baffled: i wszystkie uważają,że mam fanaberie w głowie, bo mi przeszkadza, ze dziecko tak spędza dzień
naprawdę mam tego dość...

no nic..ide spac...bo padam...
 
reklama
Mysia,wiesz co...ja na twoim miejscu zrezygnowałabym z pracy...:blink:.Wiem,ze bym tak samo wszystko przezywala i meczylabym sie psychicznie:-(.Własnie dlatego nie pracuje...:no:
 
Mysia,wiesz co...ja na twoim miejscu zrezygnowałabym z pracy...:blink:.Wiem,ze bym tak samo wszystko przezywala i meczylabym sie psychicznie:-(.Własnie dlatego nie pracuje...:no:
Też o tym pomyślałam,ale jakos głupio mi było pisać......
Miałam ostatnio propozycje pracy,ale ustaliliśmy z mężem,że byłoby to mało opłacalne,no i z małym podobny problem.:tak:
 
Witam :-) Jestem pierwsza :confused:
Nie mogę spać coś.
Co do pracy, to nie wiem, co bym zrobiła na miejscu Mysi, ale ja sama wiem, że nie mam najmniejszej potrzeby iść jeszcze do pracy. Mam za to silną potrzebę spędzania z Oliwką maksimum czasu, tak jakoś mi się z wiekiem zrobiło, bo jak moja starsza trójeczka była mała, to ciągnęło mnie do pracy i do ludzi, a nie mogłam pracować, bo tej pracy zwyczajnie nie miałam. Myślę, że ten mój brak ciągoty do powrotu do pracy bieże stąd, że Oli nie jest ogólnie męczącym dzieckiem, nie potrzebuję więc odskoczni od niej, natomiast z robotą w domu mogę się bujać cały dzień. Powrót do pracy wiązałby się:
1. wczesnym wstawaniem a tego baaardzo nie lubię
2. oddaniem dziecka do żłobka
3. koniecznością sprężenia się z robotą w domu do kilku godzin
a więc same minusy jak dla mnie.
 
Witam

Mysia faktycznie masz nieciekawie, przykre ze prawie nikt oprócz ciebie nie mysli o małym.... może faktycznie powinnaś jednak zrezygnować z tej pracy skoro tyle to ciebie kosztuje, sama nie wiem, ale cos podejrzewam ze wtedy dopeiro by wszyscy powiedzieli że wymyslasz... oj cięzko masz, ale my zawsze jestesmy z tobą, możesz się chociaz tu wygadać:tak:

u mnie dzis dzień dupiasty, wczorajszy wieczór masakra znowu plakałam bo mąż nie rozumie pewnych spraw i ma gdzieś to co mu tłumaczę ostatnio, a na dodatek gardło mnie dzis boli ale wiem ze to emocje negatywne tak na mnie działaja:dry:
no i jeszcze ta pogoda:baffled: ech tam...

miłego dnia
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry