reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Kurcze, Wiśnia, jak tak czytam wypowiedzi pracujących mam lutowych, to normalnie myślę z obawą o tym czasie, kiedy będę musiała iść do pracy, nie wiem jak ja się wtedy ze wszystkim wyrobię :baffled:
 
reklama
eee tam ja to pikuś, pracuję ledwie 10 godzin tygodniowo, mam nianię która jest z maluchami już jak ja jestem po pracy (bo jak jestem w pracy nie może) a i tak wiecznie niewyrabiam... pocieszam się że jak skończę studia będzie lepiej choć to pewnie bardziej wymówka - nie potrafię albo i nie chcę się zorganizować...

ale rzeczywiście nie umiem sobie wyobrazić pracy po 8 godzin dziennie albo i więcej
 
Dzien dobry:)
Ja dzisiaj na 15 do pracy.......

No za latwo to nie jest pracowac i ogarynac domek, miec jeszcze czas dla meza i corci....ale takie zycie niestety.....
w sumie ja tez nie moge za bardzo narzekac bo tylko pierwsze zmiany mam po 8 godzin a drugie juz roznie to bywa.....raczej mniej wychodzi;)
zreszta pewnie same zauwazylyscie ze dziwnie chodze do pracy...hihihi.....

Tylko od kad pracuje mam bardziej zaawansowana skleroze.....przez co mezulek sie zlosci.....:P
 
Kurcze, Wiśnia, jak tak czytam wypowiedzi pracujących mam lutowych, to normalnie myślę z obawą o tym czasie, kiedy będę musiała iść do pracy, nie wiem jak ja się wtedy ze wszystkim wyrobię :baffled:

Kasia przyzwyczaisz się :tak: Kwestia dobrego zorganizowania całej rodziny i będzie dobrze:-)
Ja też myślałam, że nie damy rady... ale okazało się, że jak podzielimy się z Tomkiem domowymi obowiązkami sprawiedliwie:sorry::-p:-) to nawet mamy trochę czasu dla siebie. A brakowało go bardzo jak byłam w domu, bo wszystko było na mojej głowie, a Tomek po pracy jeszcze dorabiał projektami.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry