A ja od kilku dni tryskam energią i humorem. I widzę, że też się to udziela mojemu mężowi, bo gdy zadzwonił dzisiaj mój brat to mąż mu powiedział, że nudziło mi się w domu i pobiegłam sobie na porodówkę - a nóż po drodze urodzi. Hehe lepiej żartować niż chorować. Także czekamy i czekamy ...
no a potem juz z gorki, kapiel starszego roczniaka, jego kolacyjka (to wzial na siebie maz), potem kapiel bejbisia, karmionko i chwila dla siebie ;-) normalnie czas ucieka ze hej. najwazniejsze, ze w nocy moge troche pospac i zlapac jedna drzemke w ciagu dnia, wiec jest niezle.
.
. Od 5 rano się przekładam z boku na bok, aż głupie myśli mnie zaczęły dopadać
. Więc wstałam i stwierdziłam, ze poczytam sobie co u koleżanek Lutówek słychać ;-). A tu nowe dzidzie i mężowie do nas dołączają :-). Mój póki co tylko podpatruje co jego żonka smaruje na forum ;-). Najciekawszy jest oczywiście wątek dotyczący tatusiów
. Ech ci faceci...
).
Odpoczywaj... a potem koniecznie pokaż nam Martynkę i napisz o swoich wrażeniach