reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

A najbardziej sie boję,że wrócę do szpitala szybciej niz sie spodziewam!!! Tak coś czuje!!! :tak::tak:
I zastanawiam się czy jednak mi te wody sie nie sączą, bo to jakieś takie dziwne :baffled::baffled: Alez gdzieżby to w szpilatu sprawdzili, miałam mieć usg każdego dnia przynajmniej raz, a tu zrobili mi raz i to po awanturze, którą urządziła moja mama! Do tego lekarz kompletnie wygladał na zielonego w obsłudze apatatu usg :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::confused::confused:
 
reklama
Z tego wszystkiego to nawet sobie pomyślałam,ze to może przez fakt,ze wszystko czeka na małego, mam takie obawy i stracha,że coś się złego dzieje..:tak::zawstydzona/y: Głupie zabobony, ale już sama nie wiem...człowiek zaczyna irracjonalnie myśleć :eek::eek:
 
mysia23, nie daj sie zlym myslom. Przeciez musisz miec wszystko przygotowane dla dzidziusia!! Pozniej nie bedzie na to czasu. Nie wierz w zadne zabobony i badz dobrej mysli. Wszystko na pewno jest ok. I pamietaj ze dziecko czuje kiedy jestes poddenerwowana i smutna. Jak ja taka bylam to moja Milenka w ogole w brzuchu nie kopala i nie dawala zadnych znakow.
 
ja do soboty nie mialam jeszcze łóżeczka złożonego i myslalam ze moze mał to czuje i dlatego nie chce wyjsc :) w sobote złożylismy ale nadal nic :) teraz jest juz zupełnie wszystko naszykowane... mam nadzieje ze sie w miare szybko namysli i wyjdzie na ten swiat :)
 
reklama
Ja miałam do wczoraj cichą nadzieję, że się zacznie, a tu nic. Jak jesienią umówiłam się, że odwiedzę koleżankę, to nie zdążyłam, bo urodziła 2 tygodnie przed terminem (już siedziałam w autobusie, jak zadzwoniła, żebym nie przyjeżdżała, bo idzie do szpitala:-)). Na dziś umówiłam się z inną kumpelą (też się nie widziałyśmy koło pół roku) i tak podświadomie myślałam, że scenariusz się powtórzy, a tu nic. Do wieczora pewnie wytrzymam :-) :-) :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry