reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Dobry wieczór:-)
Ja tylko na chwilkę, bo kończę pakować ostatnie rzeczy, bo jutro już nas tu nie będzie. Wysprzątałam cały dom, a jutro poprzewozimy większość i się urządzimy powoli, dobrze że mój mąż wziął jeszcze poniedziałek wolny:tak: Odezwę się jak tylko podłączą mi net, mam nadzieję, że nie potrwa to dłużej niż tydzień:sorry:

Rozalko udanego wypadu nad jeziorko:-)

Karolino a Wam mile spędzonego czasu we dwoje na koncercie:tak: Milenka to mądra dziewczynka i napewno będzie grzeczna podczas Waszej nieobecności:-) Jejku dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że zawracałam Wam głowę sms'ami jak Wy się na koncert szykowaliście:zawstydzona/y: Przepraszam:sorry:

Madzix szkoda, że tak wyszło z Martusią:sorry: Dacie sobie radę Dziewczyny:-):tak:

Joasiek trzymaj się tam Bidulko:sorry: Sprawdź koniecznie co i jak, żebyś się nie dorobiła jakiego paskudztwa:baffled:

Gosiu super, że wyniki masz dobre:-) Miałam Ci napisać, że morfologię to masz bardzo ładną - 14 to rzadko się zdarza kobietą w ciąży;-) Fajnie że Maluszke rośnie i wszystko w porządku:-) A pokaże się jak przyjdzie na niego czas, ale myślę, że ma jeszcze trochę czasu;-)

Tyciu najlepszego dla Bartusia:-) A przed Kondziem to chyba faktycznie zostaje tylko ukrywać laptopa:unsure::-D

Miłego wieczoru:-) Trzymajcie się;-)
 
reklama
Witam z wieczorka.Już spakowana,ale zmęczona jestem po urodzinach Bartusia.Dosał tylko pieniądze,wiec bedzie szaleństwo;-):-).
Dziękuję bardzo za życzenia dla Bartusia:-):tak:.
Asiu,ja bym poszła do innego lekarza,bo pierwsze słysze,żeby to wszysto tak bolało długo:zawstydzona/y::baffled:.
Wplfia,wracaj do nas szybko:tak:
Madzix,szkoda,że rodzice musieli skrócic wakacje:baffled::-(.Konrad na 100% reagowałby tak samo:-(.Zdrówka dla Martusi:sorry:.
Pa dziewczynki.Tak jak pisałam jeśli nam sie uda,to sie udezwę:tak:.
Dobranoc:tak:
 
witam weekendowo
wolfa wracaj szybciutko do nas:tak:
Tycia, rozalka udanego wyjazdu:tak:
Joasiek i jak lepiej dzisiaj już tak nie boli?
karolina i jakie wrażenia po koncercie, pewnie sie świetnie bawiliście
matylda na szczęście weekendzik się zacząl więc odpoczywaj kobitko:tak:
madzix szkoda ze rodzice musieli skrócić pobyt ale jak tak tęskniła malutka:-( mam nadzieje że jednak uda ci się skończyć napisać pracę:tak:
a u mnie weekend zapowiada się nudno K w pracy wszyscy w rozjazdach pogodę tez ma byc niezaciekawa :baffled:
 
Witam:tak:
U nas też pogoda nieciekawa, w nocy deszcz lał jak z cebra i Małgosia wpakowała mi się do wyrka:tak: Lolek też chciał iść za jej przykładem ale za dużo byłoby tego szczęścia:-p Rano i tak obudziliśmy wszyscy razem - moja córka i mój bigiel robią ze mną co chcą i zawsze postawią na swoim:sorry:
Karolina jak po koncercie? Uwielbiam U2 i zazdroszczę wrażeń:-)
Madzia ja też sama w domu, w sumie bez planów bo pogoda jak zwykle wszystko "zweryfikowała". Więc robię zaległe porządki, właśnie włączyłam pranie i zaraz biorę się za mopa:-)
Anita, Tycia bawcie się dobrze:tak: Oby pogoda dopisała:-)
Wolfia czekamy na Ciebie:tak:
Miłego weekendu babeczki!
 
Hejka, ja tylko na chwilkę bo Milenka dziś marudna i rozrabia a wieczorem jak padnie to ja pewnie razem z nią.
Ze mną wcale lepiej :no::no::no: Wciąż ból nie do zniesienia dlatego dalej na ketonalu non stop :eek: Spuchnięty policzek, zatkane ucho i boląca cała głowa. Coś na mnie ten antybiotyk chyba nie zadziałał :no::-( a dziś 5-ty dzień jak go biorę. Więc w poneidziałek znowu do dentysty i nie wiem co ze mną zrobią ale jestem już tym podłamana :baffled:
papa..
 
Milenka właśnie zasypia i ja też idę do łóżka bo mam ciągle gorączkę :-( Wydaje mi się że od zęba przyplątało mi się jeszcze jakieś zapalenie nerwa, bo jak ketonal puszcza, to mocniej niż szczęka i miejsce po zębie boli mnie nerw na pół głowy - od skroni, przez ucho aż do tyłu głowy na karku.
Przepraszam ale nie czytam dziś innych wątków, musiałam się tu trochę wyzalić bo już naprawdę wymiekam :baffled: W domu nic nie zrobione, podłoga az sie klei od brudu, nie mam na nic siły ani ochoty, apetytu też nie, przynajmniej trochę schudnę, tak się pocieszam.... :no:
Dziś elektrycy robili mi nową skrzynkę, na szczęście instalacja miedziana i spokojnie ze 20 lat jeszcze przetrwa, ale i tak dolimitowanie prądu, jakieś odgromniki, wymiana skrzyni z bezpiecznikami w sumie 2300zł :crazy: Ostatnio wszystko pod górkę :wściekła/y:
 
Joasiu, nie czekaj do poniedziałku :no:
Może masz możliwość, to udaj się do jakiegoś szpitala na Chirurgię Szczękową :confused: To nie jest normalne, że tak Cię tak boli :no: Antybiotyk po tylu dniach powinien już działać. W każdym razie uważam, że powinnaś pokazać się innemu niż dotąd chirurgowi szczękowemu.

Ja dziś byłam z Oliwką na działce u rodziców (bez Tomka, bo remontuje). Była cała rodzina ze strony mojej mamy, super się ubawiłam, z niektórymi nie widziałam się kupę czasu.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Znieczulam się piwem, już mi wszystko jedno :baffled:
Nie ma takiej opcji żeby jutro coś zdziałać, po 1. nie mam z kim zostawić Milenki bo mama pojechała na działkę odpocząć :baffled: a po 2. nie ma w Tychach w niedzielę nigdzie czynnego gabinetu stomatologicznego, a w 2 szpitalach jakie tu są nie ma takiego oddziału ani chirurga szczękowego :no:
Muszę poczekać do poniedziałku. Sprawdzę najpierw czy lekarka w mojej przychodni już wróciła z urlopu, a jak nie, to pójdę tam gdzie byłam ale do tego drugiego lekarza tego który mi rwał zęba. Ten pierwszy to jakiś paprok - nie umiał znieczulić zęba i był średnio zainteresowany tym że tak mnie boli. A ten drugi co rwał pięknie mi go znieczulił za 1 razem i był delikatny.
Cholera nie wiem o co tu chodzi. Zapalenie zrobiło mi się pod zdrowym zębem, tyle że źle wypełnionym. Po wyrwaniu nie mija, i to raczej nie jest zapalenie zębodołu (suchy zębodół) bo wiem jak jest w takim przypadku, już to raz przeżyłam.
No i niestety ale muszę to wszystko załatwiać w godzinach pracy, a zrywać się mogę doslownie tylko na chwilę bo jest dużo roboty i krzywo patrzą na nieobecności.
A na matkę nie mam co liczyć :no: :-( Ostatnio jak jej się pożaliłam (przy okazji tego że na siłę kładzie Milenkę w dzień spać) że od 3 miesięcy nie przespałam nocy bo wstaję po 3-4 razy do Milenki to mi odpaliła "no w końcu czujesz że masz dziecko" :wściekła/y: Jakbym tego wcześniej nie czuła.... :wściekła/y: Do dzisiaj pamiętam jak przez pierwszy rok Milena beczała po 3 godziny pod rząd, a ja razem z nią. Przez ostatni rok wzięła Milenkę tylko 1 raz do siebie na noc jak miałam 15-lecie matury i teraz drugi raz jak kwiczałam z bólu bo nie miałam jeszcze ketonalu. Tak jestem z nią każdy weekend. Mama jest od 8 do 16 a ja od rana jak wstanie 6 rano do 8.... potem 16 do 20 + wstawanie noc w noc. Ale mama twierdzi że to ona wychowuje moje dziecko i mam ją za to po pietach całować bo spędza z nią 2/3 czasu :eek: Czekam na przedszkole we wrześniu jak na zbawienie.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry