Hej
Mało mnie tu ostatnio, bo dzieciaków mam "dużo" w domu

A tak poważnie to strasznie się rozleniwiłam przez te Święta

Dopiero powoli dochodzę do rzeczywistości i codziennego życia;-)
Karolinko cieszę się, że u Was wszystko zaczyna się układać i wracać do normy

Dobrze, że Milenka powoli zaczyna akceptować swój nowy dom

W Portlaoise mroźno i nawet trochę śniegu się znajdzie, ale na sankach się nie pojeździ;-)
Gosiu to Ci się niespodzianka szykuje i do tego całkiem pokaźna

Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło szybko i lekko;-) Teraz to korzystaj na maxa z wszelkich luksusów i dobrodziejstw posiadania jednego, prawie w pełni samodzielnego dziecka
Matyldo takie widoki i sytuacje zawsze rozczulają do łez... bez względu na to czy to pierwszy czy drugi... czy kolejny raz

Bardzo się cieszę, że tak "płynnie się zastanowiliście" za nim się tak naprawdę zdecydowaliście;-)
Susu Lusia poprostu znowu musi wrócić do starych zwyczajów, myślę że to nie potrwa dłużej niż parę dni. Będzie dobrze, zobaczysz
Rosmerta już niedługo pewnie i Ty ogłosisz nam swoją nowinę;-)
Dziewczyny życzę Wam lepiej przesypianych nocek

Ja za to bym tylko spała ostatnio
Miłego dnia:-)