Kurcze, no Agusia, wielkie gratki dla Twojego mega mózgu!!!
Ja wczoraj miałam doła... Wszystko mnie nagle przerastało, rano sobie popłakalam i poprosiłam G. żeby wziął urlop na telefon... Wziął i już mi było lepiej. Byliśmy na podwórku, odśnieżaliśmy plac, wygłupialiśmy się... Odpoczęłam trochę... I dziś jest ok. zabieram się za porządki. Jeszcze przed świętami chcemy maluchom zamienić pokój z naszą sypialnią, bo ich jest za mały. Nie mieszczą się już zabawki, a przecież teraz znów tyyyyle dostaną... no i mały stolik z krzesełkami mają za mały- jak siedzą, to kolankami blat sobie podnoszą, więc trzeba im biurko sprawić...