No wróciłam na 2 dniach nieobecności. Byliśmy w Warszawie na przyjęciu u chrześniaka. Oliwka cały czas zachowywała się super, aż wszyscy się dziwili, powiedzieli, że gdyby nie mieszkali z nami pod jednym dachem 2 dni, to by nie uwierzyli, że takie małe dziecko może ani razu prze 2 dni nie zapłakac, nawet w nocy. Ale z zasypianiem kłopot miała, nie płakała co prawda, ale nie mogła usnąć. Leżałam z nią chyba ze 2 godziny, jak już wydawało mi się, że śpi i chciałam wyjść z pokoju, to oczy się szeroko otwierały i musiałam się znowu koło niej klaść, a jak ssała cycocha to jakoś tak się wstrząsała dziwnie

To chyba ze zmęczenia, a na nowym miejscu zasnąć nie umiała za bardzo. W końcu zasnąła dobrze po północy, a my z siostrą męża i szwagrem siedzieliśmy jeszcze i gadaliśmy chyba do 2 w nocy.
Na bajkach obecnych niestety się w ogóle nie znam.
Martula, ale fajnie musiało być na tym basenie. Powiedz mi ile to kosztuje i ile zajęć będzie. Czy zajęcia mają na celu nauczenie takich bombli małych pływania czy chodzi tylko o pluskanie się w wodzie
